Wejdziesz do sklepu z dopalaczami, dostaniesz mandat!

Kuriozalnej walki z dopalaczami ciąg dalszy. Udało się zamknąć sklep, który działał przy ul. 3 Maja. Właściciel, który wynajmował lokal handlarzom dopalaczami, nie mógł się ich pozbyć, więc „opancerzył” drzwi do lokalu blachą i sklepu już nie ma. Sklep przy ul. Brackiej został oplombowany, a ponieważ za zerwanie plomb grozi grzywna, klienci boją się zaryzykować wejście...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Express Ilustrowany
Anna Odrowska

Odsłony

414

Walka z dopalaczami w Pabianicach trwa. Udało się zamknąć sklep, który działał przy ul. 3 Maja. Właściciel, który wynajmował lokal handlarzom dopalaczami, nie mógł się ich pozbyć, więc „opancerzył” drzwi do lokalu blachą i sklepu już nie ma. Sklepów znajdujących się przy ul. Brackiej oraz ul. Zielonej w Pabianicach pilnują z kolei strażnicy miejscy oraz policjanci. Ten przy ul. Brackiej został oplombowany, a ponieważ za zerwanie plomb grozi grzywna, klienci boją się zaryzykować wejście.

- Były próby otwierania rolet pilotem z zewnątrz, ale nieudane. Patrolujemy to miejsce, handel się tam nie odbywa - mówi Tomasz Makrocki, komendant Straży Miejskiej w Pabianicach.

Przed sklepem przy ul. Zielonej trwa remont. Zakład Wodociągów i Kanalizacji zagrodził wejście do sklepu barierkami oraz ustawił znak zakazu ruchu pieszych po chodniku. Za przekroczenie barierek grozi teraz mandat. Prób wejścia do sklepu było już bardzo wiele. Straż Miejska wystawiła 11 mandatów po 50 zł, a 12 mandatów - pabianiccy policjanci.

Służby znalazły sposób na handlujących dopalaczami w Pabianicach. Wlepiają bowiem mandaty tym, którzy do takiego sklepu chcą wejść. Jak to możliwe? Pomógł w tym remont ZWiK-u. Ogrodzono barierkami chodnik przed wejściem do sklepu przy ul. Zielonej i ustawiono znak zakazu ruchu pieszych. Teraz przekroczenie barierki, a tym samym wejście do sklepu, jest wykroczeniem. Od połowy maja Straż Miejska wystawiła 11 mandatów po 50 zł, a policja 12. Patrole wciąż pilnują tego sklepu. 50-złotowy mandat otrzymują osoby, które chcą wejść do sklepu z dopalaczami przy ul. Zielonej w Pabianicach.

Właściciel nieruchomości zabił drzwi blachą i uniemożliwił handlarzom wejście do lokalu.

Ze sklepem przy ul. 3 Maja rozprawił się właściciel lokalu, który wynajmował pomieszczenie handlarzom. Chciał się ich pozbyć, ale nieskutecznie. Dlatego drzwi wejściowe zabił blachą, uniemożliwiając handlującym wejście do sklepu.

Sklep przy ul. Brackiej został oplombowany przez policję. Za zerwanie plomb grozi grzywna.

- Były próby otwierania rolet zewnętrznych pilotem z zewnątrz, ale nieudane. Patrolujemy to miejsce, handel się tam nie odbywa - mówi Tomasz Makrocki, komendant Straży Miejskiej w Pabianicach.

Urząd Miejski w Pabianicach też znalazł sposób. Złożył pozwy do sądu przeciwko właścicielom nieruchomości przy ul. Zielonej i ul. Brackiej, w których odbywa się handel dopalaczami. Ratusz stara się o sądowy nakaz zaniechania immisji, czyli szkodzenia sąsiedztwu. Podobny pozew miał zostać skierowany przeciwko właścicielowi przy ul. 3 Maja, ale ten sam wygonił handlarzy.

Oceń treść:

Average: 4.3 (3 votes)

Komentarze

Piotr (niezweryfikowany)

Ale państwo nam matkuje :) Szkoda, że tak wybiórczo. W innych dziedzinach życia ma nas w dupie.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

W sumie była to dosyć spontaniczna akcja, ale nastawienie miałem jak zawsze pozytywne. Miejsce przyjmowania to dom na wsi w pięknej okolicy na małej domówce ze znajomymi. Nie bałem się niczego, chciałem przeżyć coś niesamowitego.

Wprowadzenie

  • Marihuana

  • Marihuana



Substancja: DXM, 450 mg, przed i w trakcie MJ




Przedmowa: Wszyscy ktorzy brali DXM wiedzą, że zaniki pamięci krótkotrwałej praktycznie uniemożliwiają szczegółowe opisanie tripu. Opisałem więc to, co z niego pamiętam izawęziłem to tak, by wyglądało jak spójna historia.



  • Marihuana
  • Metkatynon (Efedron)
  • Metkatynon (Efedron)
  • Retrospekcja

Miałem nigdy nie spróbować metkatu, ale nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji w moim życiu - spróbowałem metkatu. Pierwszy raz był niezły. Naprawdę ciekawy. Jako, że zapomniałem o kupnie strzykawek, to wypiłem błotko i śmiało do przodu (gratulacje za tytuł debila roku oczekują na posypanie). Po chwilowym ataku paniki, że zaraz będzie dzwonione po karetkę, wjechał nagły chill i ciekawa stymulacja. Pamiętam, że czułem się po prostu DOBRZE. Trochę wyjebany, trochę pobudzony, czułem ciepło w stopach i przyjemność chodzenia w samych skarpetkach po podłodze. Nagle zachciało mi się ROBIĆ.