REKLAMA




Mniej zatruć dopalaczami w Łodzi. O 40% zmniejszyła się liczba przyjętych na toksykologię

We wtorek przy ul. Nawrot, w miejscu gdzie dwa lata temu był sklep z dopalaczami, odbyła się konferencja prasowa prezentująca dane dotyczące zatruć dopalaczami. Do 5 lipca zarejestrowano 295 przypadków takich zatruć.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Łódzki
Marcin Bereszczyński
Komentarz [H]yperreala: 
Wygląda na to, że PO zapobiegliwie dyskontuje sukces ustawy nim okaże się, jak ona faktycznie funkcjonuje i czy w ogóle przejdzie...

Odsłony

33

W Łodzi zmniejsza się liczba pacjentów zatrutych dopalaczami. Posłowie PO przygotowali projekt ustawy, która traktuje dopalacze jak narkotyki.

Zakład Toksykologii Instytutu Medycyny Pracy notuje coraz mniej pacjentów zatrutych dopalaczami. Wiele wskazuje, że 2017 rok będzie dla Łodzi przełomowy, bo wreszcie zacznie zmniejszać się liczba osób przyjmowanych na toksykologię po zażyciu dopalaczy. Jednocześnie trwa batalia o zaostrzenie sankcji związanych z produkcją, handlem, a nawet posiadaniem dopalaczy. Projekt ustawy został złożony do Laski Marszałkowskiej i być może niedługo rozpoczną się prace legislacyjne. Autorom projektu zależy, aby działania związane z dopalaczami były traktowane jako przestępstwo i wiązały się z karami więzienia, a nie tylko z grzywną.

We wtorek przy ul. Nawrot, w miejscu gdzie dwa lata temu był sklep z dopalaczami, odbyła się konferencja prasowa prezentująca dane dotyczące zatruć dopalaczami. Do 5 lipca zarejestrowano 295 przypadków takich zatruć. Przez cały ubiegły rok przyjęto 894 zatrutych pacjentów. Jeśli tendencja się utrzyma, to w całym 2017 roku liczba zatruć nie przekroczy 600 przypadków. Dla porównania, w 2015 roku zanotowano 757 zatruć, w 2014 roku było 495 takich przypadków, a w 2013 roku było ich 234.

- Wierzę, że spadek liczby ostrych zatruć to efekt większej świadomości łodzian o negatywnych skutkach dla zdrowia po sięgnięciu po dopalacze - mówi Szymon Kostrzewski, zastępca dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych UMŁ. - Dostęp do dopalaczy nadal istnieje, ale głośne działania ze strony miasta mogą go powstrzymać. Zobaczymy, czy spadek liczby zatruć dopalaczami utrzyma się i będzie długofalowy.

Z danych magistratu wynika, że do połowy ubiegłego roku zanotowano około pięciuset przypadków zatruć dopalaczami. Tegoroczne półrocze wiąże się z 40-procentowym spadkiem takich zdarzeń.

- O okolicach ul. Nawrot mówiło się, że to łódzkie zagłębie dopalaczowe - mówi radny Paweł Bliźniuk (PO). - Zgłosili się do mnie mieszkańcy, którzy byli przerażeni widokiem młodzieży pod wpływem środków psychotropowych. Wtedy miasto zaczęło walkę z dopalaczami. Uchwaliliśmy apel do Ministra Sprawiedliwości i parlamentarzystów, aby zmienić prawo. Pierwsze sukcesy, czyli mniej zatruć, już notujemy. Zlikwidowano kilkanaście punktów sprzedaży. Przy Nawrot jest obecnie pierogarnia, a nie sklep z dopalaczami. Projekt ustawy może pomóc jeszcze bardziej.

Projekt ustawy zakłada, żeby karać osoby wprowadzające dopalacze do obrotu pozbawieniem wolności od 2 do 12 lat. Kto rozdaje dopalacze musi liczyć się z karą więzienia do 3 lat, a jeśli są to znaczne ilości dopalaczy, to kara ma wynosić od 6 miesięcy do 8 lat. Jeśli ktoś będzie rozprowadzał dopalacze w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, to ma mu grozić do 10 lat więzienia. Właściciel pubu lub dyskoteki, który wie o dystrybucji dopalaczy w jego lokalu, ale nie powiadomi o tym służb, musi liczyć się z karą do 2 lat więzienia. Za posiadanie dopalaczy można dostać 2 lata więzienia, a jeśli to znaczna ilość, to nawet do 10 lat.

- Mam nadzieję, że projekt tej ustawy jest na tyle ważny, że zostanie przyjęty ponad podziałami politycznymi - mówi łódzka posłanka Małgorzata Niemczyk (PO). - Liczę, że projekt będzie omawiany jeszcze przed sejmowymi wakacjami, czyli najpóźniej w przyszłym tygodniu.

Przypomnijmy, że do tej pory walka z dopalaczami polegała na spisaniu katalogu zakazanych substancji, ale ciągle pojawiały się nowe, które znów trzeba było delegalizować.

- Nie możemy wyeliminować z rynku substancji, które np. wchodzą w skład syropu ratującego zdrowie, ale w innej konfiguracji mogą być dopalaczem. Stąd pomysł, aby dopalacze traktować jak narkotyki, a ich rozpowszechnianie jak przestępstwo - dodaje Małgorzata Niemczyk.

Oceń treść:

Brak głosów
randomness