REKLAMA

Łódzki magistrat przygotował projekt ustawy "antydopalaczowej"

Polecany odnośnik: hyperre.al/isi
pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

GazetaPrawna.pl

Odsłony

89

Zastąpienie kar administracyjnych sankcjami karnymi w postaci ograniczenia wolności m.in. za posiadanie, produkcję i handel dopalaczami - zakłada projekt "antydopalaczowej" ustawy przygotowany przez zespół prawników z łódzkiego magistratu. Teraz trafi on do łódzkich posłów.

Propozycję nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii mającą na celu zapobieganie produkcji i rozpowszechnianiu dopalaczy przedstawiono we wtorek w Urzędzie Miasta Łodzi. Projekt nowych regulacji prawnych został opracowany na polecenie prezydent miasta Hanny Zdanowskiej przez specjalny zespół prawników powołany do walki z handlem substancjami psychoaktywnymi w mieście.

"W Łodzi sukcesywnie zmieniliśmy krajobraz miasta za sprawą zwalczania handlu dopalaczami. Obecnie na skutek wyroku ogłoszonego przez sąd udało nam się skutecznie ograniczyć możliwość korzystania z lokali, w których odbywała się sprzedaż tych środków. To jednak nie zamyka sprawy, ponieważ handel nimi nie musi odbywać się w sklepach, ale może np. przez internet, czy poprzez sieci dilerów. W związku z tym poszliśmy o krok dalej" – wyjaśniła prezydent Łodzi.

Jak mówiła, "dopalacze to dżuma XXI wieku, która wyniszcza młode osoby" i dlatego potrzeba zmian systemowych. "Nie doczekaliśmy się jednak na odpowiednią ustawę ze strony Sejmu i postanowiliśmy napisać oraz zgłosić ją sami"– tłumaczyła prezydent Zdanowska.

Jak podkreślił jeden z autorów przygotowanego projektu ustawy mecenas Sebastian Bohuszewicz z Wydziału Prawnego UMŁ zakłada ona, że "dopalacze powinny być penalizowanie dokładnie tak samo, jak narkotyki, a dotychczasowe kary administracyjne zastąpiono odpowiednimi sankcjami karnymi".

Przedstawione nowe regulacje prawne określają, że produkcja tego typu substancji zagrożona byłaby karą do trzech lat więzienia, a gdy producent działa hurtowo - powyżej trzech lat. Za wprowadzanie ich do obrotu zaproponowano karę nawet do 12 lat więzienia, a za nakłanianie do ich brania ma grozić do ośmiu lat pozbawienia wolności. Karane byłoby również posiadanie i przewożenie tego typu substancji.

Zwrócono uwagę, że obecnie na podmioty sprzedające dopalacze najczęściej nakładane są jedynie kary administracyjne przez sanepid, co zdaniem mec. Bohusiewicza nie przynosi pożądanych rezultatów i nie jest skuteczne. Jak dodano, mimo wielkiej szkodliwości tych substancji, uczestnicy handlu nimi ścigani są wyłącznie za inne wykroczenia albo przestępstwa, których dopuszczają się podczas jego prowadzenia.

"Po konsultacjach z policją, prokuraturą i sanepidem doszliśmy do wniosku, że droga administracyjna, która była stosowana do tej pory nie zdaje egzaminu. Spółki, na które nakładane są kary, znikają, a kary pozostają nieściągalne, zaś zagrożenie zostaje. Policja zwraca uwagę, że handel coraz częściej schodzi do sieci dilerskich i dopalacze są rozprowadzane jak narkotyki. Dlatego wspólnie z tymi służbami przyjęliśmy stanowisko, że dopalacze powinny być penalizowanie, dokładnie tak, jak narkotyki" – wyjaśnił prawnik.

Zaznaczył, że przejście do walki z tym zjawiskiem jak z przestępczością narkotykową to jedyna skuteczna droga jego wyeliminowania.

Projekt ustawy zakłada również odejście od stosowanej obecnie listy substancji zakazanych, która jest mało skuteczna, ponieważ ustawodawca nie nadąża z jej uzupełnianiem i przewiduje nową ogólną definicję dopalacza będącego nowym środkiem psychoaktywnym lub środkiem zastępczym mogącym stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia.

Przygotowana w łódzkim magistracie propozycja nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii ma teraz trafić do wszystkich posłów z okręgu łódzkiego.

"Proszę ich, żeby niezależnie od przynależności partyjnej pokazali, że zależy nam na młodym pokoleniu naszych obywateli. Teraz 15 podpisów posłów może sprawić, iż przejdzie on szybką ścieżkę legislacyjną" – zaapelowała prezydent Zdanowska.

Mec. Bohusiewicz dodał, że po niedawnym apelu radnych miejskich do Ministerstwa Sprawiedliwości o zmianę prawa w sprawie dopalaczy, otrzymał sygnały, że resort nie pracuje nad tego typu zagadnieniem, lecz jeśli taki projekt otrzyma, to go rozważy. "Wychodzimy naprzeciw tej inicjatywie składając naszą propozycję ustawy" – dodał.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

mc3mmc
Troche nieprzemyslany i naiwny projekt, bo jak okreslic ktore to substancje sa "psychoaktywne i niebezpieczne dla zdrowia". Mozna zbadac i zrobic liste, ale przeciez juz jest taka lista, to ile tych list ma byc, to bez sensu. Mozna tez lapac, zabierac i badac kazdy przypadek z osobna, tylko ze na chwile obecna sama identyfikacja jaka to substancja zajmuje policyjnemu laboratorium tak do pol roku, a co mowic przeprowadzenie czynnosci, ktoreby wykazaly czy jest niebezpieczna dla zdrowia. Co to za zespol prawnikow, ktory to napisal? Nie problem nawymyslac zakazow, trzeba tez wziac pod uwage realna mozliwosc ich egzekwowania w rzeczywistosci. Idac tokiem myslenia tych prawnikow nalezaloby zlecic wykonanie testerow na substancje "psychoaktywne i niebezpieczne dla zdrowia" ;)
randomness