Pracownicy szpitala nafaszerowani psychotropami

Sześciu pracowników jednego z paryskich szpitali zapadło w głęboki sen, po tym jak nieznany sprawca dodał do ich kawy środki psychotropowe.

Koka

Kategorie

Źródło

wp.pl

Odsłony

3036

Sześciu pracowników jednego z paryskich szpitali zapadło w głęboki sen, po tym jak nieznany sprawca dodał do ich kawy środki psychotropowe. Policja już wszczęła śledztwo w tej sprawie - podaje na swoich stronach dziennik "Daily Telegraph".

Po wypiciu kawy z termosu w pokoju lekarskim, kilkoro pracowników szpitala zaczęło skarżyć się na zawroty głowy a wkrótce potem stracili przytomność.

Jak się okazało, ktoś dodał do napoju silny lek stosowany głównie w leczeniu schizofrenii. Mała fiolka tego medykamentu wystarczy by na pół dnia "uśpić" 15 dorosłych osób.

Stan pracowników szpitala jest stabilny a ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Dwie osoby zostały wypisane do domu, natomiast cztery jeszcze się nie wybudziły.

Początkowo śledczy brali pod uwagę, że jest to głupi żart, jednak szybko wykluczono tę opcję. Policja wszczęła śledztwo w sprawie próby otrucia personelu medycznego.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD
  • Pierwszy raz

Chęć przeżycia czegoś pięknego po dobrym przygotowaniu z lekką nutką strachu przed nieznanym, przytulny pokój w wynajętym domku w Norwegii Odrazu ostrzegam że trip raport jest bardzo długim opisem przygotowania i mnie samego. A w mniejszej części samego tripu.

Siema, coś o mnie i obecnej sytuacji

Mam dość nietypowy sposób myślenia – z perspektywy innych pewnie nawet dziwny. Emocje to dla mnie coś obcego; jedyne, co rozpoznaję, to strach i stres, kiedy zaczynam się trząść. W moim odczuciu jestem dość inteligentny, choć nie posiadam matury – nie przywiązywałem do niej wagi. Porównując się do ludzi w moim otoczeniu, widzę, że potrafię przyswajać wiedzę w sposób intuicyjny, bez wcześniejszego zetknięcia się z danym tematem. O wielu rzeczach wiem trochę, ale specjalizuję się w działaniu elektryczności.

  • Grzyby halucynogenne

Wszystko zaczęło się bardzo prosto; kolega - sąsiad, który wprowadził mnie w trawę, zapytał tym razem czy próbowałem kiedykolwiek grzybów. Moją pierwszą reakcją było pewne zaniepokojenie, spowodowane tym, że wiele nasłuchałem się głupot na temat grzybów (że złe, trujące itp.).

  • 4-HO-MIPT
  • Pierwszy raz

set: stres, że działanie potrwa dłużej niż bym chciała, strach przed powrotem do domu "po", zaciekawienie, lekkie/średnie upojenie alkoholowe, jednoczesne zirytowanie i podekscytowanie settings: park w pobliżu domu, znajomy którego bardzo lubię, bardzo ciepła, letnia noc

Moja pierwsza tryptamina miała być zarzucana tydzień przed opisywaną podróżą, aczkolwiek wiele niefortunnych zdarzeń wpłynęło na to, iż trip przesunął się oraz zmienił zupełnie koncepcję - z większego grona i opuszczonego domku rano na park w czasie gorącej, sierpniowej nocy, w towarzystwie tylko jednego znajomego, którego bardzo lubię (na potrzeby raportu - C). Usłyszawszy, że tryptaminy są o wiele przyjemniejsze od "kwasu", ucieszyłam się, bo podróż po nbomach mogę uznać bardziej za zmaganie z własnym "ja" niż trip, z którego można wyciągnać jakieś wnioski.