REKLAMA




Paweł Sztando: Na ulicy Mostowej zrobiła się moda na dopalacze

Paweł Sztando z Rady Osiedla Stare Miasto opowiada o problemie dopalaczy w centrum miasta oraz próbach ukrócenia tego problemu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Głos Wielkopolski
Norbert Kowalski

Odsłony

600

Paweł Sztando z Rady Osiedla Stare Miasto opowiada o problemie dopalaczy w centrum miasta oraz próbach ukrócenia tego problemu

Policja i straż miejska miały wzmocnić swoje patrole w centrum Poznania. Tak się stało?

Paweł Sztando: Można zauważyć większą liczbę patroli i mieszkańcy to potwierdzają. Jedna z mieszkanek sama raz podeszła do policjantów i spytała się ich dlaczego pojawili się dopiero teraz. I usłyszała, że oni mogliby patrolować to miejsce nawet 24 godziny na dobę, ale muszą mieć polecenie z góry… Policjanci zaczęli jednak wchodzić do bram kamienic, spisywać tych młodych, podejrzanie wyglądających, ludzi.Mam nadzieję, że to nie będzie tylko pokazowa akcja, która skończy się po 2-3 tygodniach. 

Przez lata centrum miasta stało się mekką handlarzy i kupujących dopalacze.

Paweł Sztando: Przede wszystkim ul. Mostowa, gdzie zrobiła się prawdziwa moda na dopalacze. W Poznaniu rozniosła się opinia, że jak chcesz kupić dopalacze to idź na Mostową i teraz trudno będzie zerwać z tą łatką. Nowe osoby, które wchodzą na rynek, doskonale wiedzą, że znajdą tam kupców. Dzisiaj kiedy mówimy dopalacze, myślimy Mostowa.

Dlaczego do tego doszło?

Paweł Sztando: Pierwszy w Poznaniu sklep z dopalaczami powstał chyba 7 lat temu, właśnie na ul. Mostowej. Od tego czasu cały mechanizm się rozwijał i nie można było już zerwać z tą niechlubną tradycją. Pomocna nie była również poznańska prokuratura, która nie chciała sprawdzać doniesień Inspektora Sanitarnego o tym, że w tamtym miejscu może być problem.

W przeszłości podejmowali Państwo jakieś działania, by ukrócić handel dopalaczami na Mostowej?

Paweł Sztando: Mieszkańcy już od ponad roku mocno zwracali uwagę na ten problem. A policjanci rozkładali ręce i mówili tylko, że nic nie mogą zrobić, jeśli te dopalacze nie są zakazane w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Ja cały czas jestem w kontakcie z policją. Spotykam się z nią także co miesiąc w ramach programu „Bezpieczna Dzielnica”. Wysyłaliśmy również pisma do spółdzielni mieszkaniowej, która jest właścicielem lokalu w kamienicy przy Mostowej, gdzie jest sklep z dopalaczami. W końcu sam napisałem też pismo do prezydenta Wiśniewskiego, w którym wskazywałem na ten problem. Pukałem do wielu drzwi. Jeździłem nawet do Senatu z petycją o zmiany w ustawie. 

Zmiany w ustawie w końcu weszły w życie, ale czy rzeczywiście mogą ukrócić problem dopalaczy?

Paweł Sztando: Jest kilka dobrych zmian, lecz w rzeczywistości ciągle gonimy królika, który nam ucieka. Dopalacze, które zawierają substancje zapisane w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, są traktowane jako narkotyki. Jednak te, które nie zawierają takich substancji, są w pełni legalnymi środkami, mimo że również działają odurzająco. I to jest błąd, bo wystarczy tylko zmienić skład chemiczny dopalaczy i stają się one dozwolone. A o tym czy dany środek jest legalny nie powinien decydować jego skład chemiczny, lecz jego oddziaływanie na człowieka. Jeśli powoduje on taki sam skutek jak narkotyki, to nawet dopalacz, którego nie ma w ustawie, powinien być zabroniony. 

Walkę z dopalaczami można w ogóle wygrać?

Paweł Sztando: Trudno będzie ją wygrać. W 2010 roku rząd podjął mocne działania przeciwko dopalaczom. Już wtedy zamykano sklepy i handlarze zaczęli obawiać się konsekwencji. Jednak okres od 2010 roku do teraz został zmarnowany. Myślano, że pozbyto się już tego problemu, a wcale tak nie było. Od mniej więcej 2012 roku sklepy z dopalaczami znowu zaczęły normalnie działać, a przeciw temu nie podejmowano żadnych akcji. Dopiero teraz, gdy wiele osób trafiło do szpitali, ten problem powrócił. Oczywiście wpływ na to ma także zbliżająca się kampania wyborcza.

To raczej nie przypadek, że dopalacze sprzedawane są w lokalach z automatami lub sklepach z „artykułami kolekcjonerskimi"...

Paweł Sztando: To jest zauważalne. A ponadto właściciele kamienic często są nabierani. Wynajmują lokal w dobrej wierze i nie spodziewają się, że mogą być w nim sprzedawane narkotyki. A później trudno im rozwiązać umowę najmu, bo często są one tak skonstruowane, że nie da się ich natychmiast rozwiązać.

W ostatnich dniach tyle mówi się o sklepach z dopalaczami, że właściciele lokali chyba będą bardziej ostrożni przy ich wynajmowaniu.

Paweł Sztando: Mam nadzieję, choć w gruncie rzeczy nie każdy jest na bieżąco z tym, co się dzieje. Niedawno rozmawiałem z właścicielką jednego lokalu, która nie miała kompletnie świadomości o skali problemu. Tak naprawdę trudno jest dotrzeć do wszystkich właścicieli kamienic. 

<

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 5-APB
  • 5-APDB
  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • DMT
  • Ketamina
  • Kokaina
  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA
  • MDMA (Ecstasy)
  • Metamfetamina
  • PCP (Fencyklidyna)
  • Retrospekcja
  • Szałwia Wieszcza

Różnie, najczęściej otoczenie zajebiste aż do pewnego przypadku który zaowocował takim tytułem.

Na początku tego tripraportu zaznaczam iż kryminalne zachowania w nim opisane zostały stłamszone w całości (poza pewnymi wyjątkami ale ja nic nie wiem) przez holenderską policje oraz Douane (służbe celną). Nie brałem udziału w żadnym z nich a opisana historia jest moim opowiadaniem :) Wiek również jest nieprawdziwy żeby utrudnić łączenie wątków.

 

  • Grzyby halucynogenne
  • Tripraport

tripowy pokoj w tripowych czapkach

Około 22 z dwoma kolegami zjedliśmy po 19 g świeżych grzybów. Uczucie okropne, w życiu bym nie pomyślała, że zjem surowe grzyby żeby sobie przeżyć tripa. Grzyby zaczęły wjeżdżać jakoś po 40 minutach, na początku zaczęłam zwracać uwagę na jakieś dziwne rzeczy, widziałam dużo kształtów. Z dołu gdzie gadałam z rodzicami przeniosłam się na górę do naszego pokoju na tripa, z kompem z muzyczką i wygodnymi krzesłami.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Raport piszę pół roku od zdarzenia.

Pewnego razu trafiłem na FAQ związany z benzydaminą. Zaciekawiła mnie faza szczegółnie ze względu na halucynacje i horror w głowie. Bez zbędnych ceregieli zgadaliśmy się z ziomkiem aby mnie popilnował, po czym poszliśmy do apteki.  Nieśmiało zapytałem, czy jest tantum rosa w saszetkach - bez problemu dostałem 3 sztuki i życząc miłego dnia wyszedłem.

  • Inne


*stoje na ulicy.nieruchomo.nagle ruszam.patrze w dol -mam buty na kolkach i wlasnie zblizam sie

do stacji cpn po paliwo.chce skrecic w lewo.nagle-kirownica w moich rekach.tylko kierownica-nie

jest polaczona z butami a jednak moge wlaczyc pomaranczowy , chalasliwy kierunkowskaz i

spokojnie dojechac do dystrybutora .policja tez chce zatankowac .ja bez prawa jazdy ! siadam na

krawezniku i udaje ze to zwyczjne buty...