Poznań: Zamknięto kolejny sklep podejrzany o handel dopalaczami

Punkt czynny był przez cała dobę, żeby dostać się do niego, potrzebne było hasło. Osoby, które tam pracowały obserwowały klientów za pomocą kamer i wpuszczały tylko niektórych.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Głos Wielkopolski
Marta Żbikowska

Odsłony

259

To nie był zwykły sklep - mówi Barbara Rochowiak z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. - Punkt czynny był przez cała dobę, żeby dostać się do niego, potrzebne było hasło. Osoby, które tam pracowały obserwowały klientów za pomocą kamer i wpuszczały tylko niektórych.

Punktem przy ulicy Strzeleckiej od dawna interesowała się policja. O podejrzanej klienteli powiadomili funkcjonariuszy mieszkańcy.

- Zawsze poważnie traktujemy takie sygnały i odpowiednio reagujemy - mówi Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji. - Także tym razem, we współpracy z inspekcją sanitarną przeprowadziliśmy postępowanie. W trakcie kontroli zabezpieczono 1500 opakowań, których zawartość zostanie przebadana. Podejrzewamy, że to dopalacze. Osoba, którą zastaliśmy na miejscu została zabrana na komisariat i przesłuchana.

Policja tłumaczy, że dalsze postępowanie zależy od wyników badań próbek. Zarówno policjanci, jak i inspektorzy sanitarni dobrze jednak znają te opakowania. To tak zwane materiały kolekcjonerskie, słynny sztuczny śnieg, czy sole do kąpieli.

- Jeżeli okaże się, że w opakowaniach były substancje zakwalifikowane, według przepisów, jako narkotyki, osobom zaangażowanym w ich sprzedawanie grozi odpowiedzialność karna, a my będziemy dalej prowadzić postępowanie pod kątem podejrzenia popełnienia przestępstwa - mówi Iwona Liszczyńska. - W przeciwnym przypadku, inspekcja sanitarna podejmie odpowiednie działania administracyjne prowadzące do zlikwidowania tego punktu.

W tej chwili podejrzany sklep przy ulicy Strzeleckiej został zamknięty, opieczętowany i jest pod ścisła obserwacją policji. - Jesteśmy w trakcie wystawiania decyzji dotyczącej zamknięcia tego punktu, a jeśli okaże się, że w zabezpieczonych opakowaniach są tak zwane dopalacze, nałożymy też kary pieniężne - tłumaczy Barbara Rochowiak.

Za prowadzenie punktu przy ulicy Strzeleckiej odpowiedzialni byli właściciele innego sklepu z dopalaczami, który funkcjonował w Poznaniu przy ulicy Niegolewskich w pierwszej połowie tego roku.

- W sklepie przy ulicy Niegolewskich kilka razy zmieniał się podmiot prowadzący działalność gospodarczą - mówi Cyryla Staszewska, rzecznik Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu - Zazwyczaj działo się tak tuż przed wydaniem decyzji o zamknięciu lub po nałożeniu kary. Wtedy okazywało się, że już inna firma odpowiada za to miejsce, ale nazwiska właścicieli tych podmiotów powtarzały się.

To nie pierwsza w tym roku akcja policji i inspekcji sanitarnej związana z podejrzeniem handlu dopalaczami. W kwietniu zastał zamknięty wspomniany sklep przy ul. Niegolewskich. Później, handel dopalaczami odkryto w przyczepie na parkingu przy ul. Wrocławskiej. Wszystkie te miejsca są obecnie obserwowane. Zarówno policja, jak i inspektorzy sanitarni podkreślają, jak ważna jest w takich przypadkach współpraca z mieszkańcami.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Efedryna

Set & Setting: dom, lato, ciepło, nudno, leniwie

Doświadczenie: alkohol (kilka litrów tygodniowo), MJ tylko 2 razy, czyli 0 doświadczenia.

BMI: 21.

Ranek: dokonanie zakupu (długi, 45 min spacer z rana na otrzeźwienie ze snu)

9:05 Pierwsza dawka - 1/3 buteleczki popite energy drinem

9:10 jeszcze łyk i trochę energy drina

  • LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, dobry opiekun i dobry współpodróżnik. Miejsce zamieszkania znajomej, zaufanej.

Hej. Opiszę moje pierwsze zetknięcie z LSD, postaram się dość zwięźle, ponieważ lubię się rozpisywać.

Razem ze znajomą, wzięłyśmy po 150 ug na głowę. Chciałam na początku za pomocą wody destylowanej zarzucić nam dawkę 100 ug, ale obie uznałyśmy, że polecimy z całym papierkiem.

Było to dość dawno, więc czas będę podawać orientacyjnie. Nawet nie pamiętam dokładnie, o której zarzuciłyśmy, więc uznam, że była to 17.

Papierek na język. 30 minut ssałam, potem połknęłam. Znajoma niechcący połknęła po 20 minutach, ale raczej to nic nie zmieniło, jeśli chodzi o doznania.

  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Set: pozytwny, chęć wyluzowania się, dowiedzenia się czegoś o sobie Setting: ludzie, których dobrze znam (z wyjątkiem ostatniej "próby"), moje mieszkanie

Więc...w tej notatce opiszę moją przygodę z mj, która miała miejsce wczoraj i dzisiaj (18,19.04). Jakiś czas temu kupiłem zielsko, dobrej jakośći za 50zł :). Chowałem to w domu, czekając z niecierpliwością, aż zapalę z dziewczyną :). Setting - mój pokój w domu, set - pozytywny, bez problemów w głowie. Nabiłem lufki w czwartek (18.04) elegancko, o dziwo sobie bezproblemowo poradziłem. Dziewczyna w czwartek trochę się spóźniła, ale to bez znaczenia ;). Pogadaliśmy trochę, w tle jakaś playlista na Spotify, już nie pamiętam jaka, bez znaczenia.

  • 4-ACO-DMT
  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, ogólne podniecenie, od tripa wymagaliśmy mocnej psychodeli. Miejsce - najpierw dom, potem las(większość tripa) i ulice osiedla, następnie znowu dom.

  Zanim zacznę się rozpisywać muszę zaznaczyć, że przed wejściem AcO wychillowaliśmy się jeszcze bardziej popalając MJ, która towarzyszyła nam podczas całego tripa i jeszcze po nim.

 18:45 - Zarzucone około 25mg/os. wraz z R.