36-latek zmarł w szpitalu. Handlował dopalaczami

36-letni kaliszanin zmarł w szpitalu w Lesznie (woj. wielkopolskie). Agresywny mężczyzna został zabrany przez karetkę sprzed zamkniętego sklepu z dopalaczami, w którym wcześniej był sprzedawcą.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakt

Odsłony

348

36-letni kaliszanin zmarł w szpitalu w Lesznie (woj. wielkopolskie). Agresywny mężczyzna został zabrany przez karetkę sprzed zamkniętego sklepu z dopalaczami, w którym wcześniej był sprzedawcą. Przyczyny jego nagłej śmierci nie są jeszcze znane. Ma wyjaśnić je sekcja zwłok. Niewykluczone jednak, że 36-latek zmarł po zażyciu narkotyków.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek po południu. Około godziny 16 leszczyńska policja otrzymała zgłoszenie od załogi karetki pogotowia, że potrzebują pomocy przy przetransportowaniu agresywnego pacjenta do szpitala.

- Funkcjonariusze zastali go w okolicy niedawno zamkniętego sklepu z dopalaczami przy ul. Zakątek. Mężczyzna faktycznie był bardzo pobudzony i agresywny. Funkcjonariusze założyli mu kajdanki w celu ograniczenia agresji wobec ratowników i sprzętu medycznego i pomogli w bezpiecznym przetransportowaniu mężczyzny do szpitala - informuje Monika Żymełka, rzeczniczka prasowa policji w Lesznie.

Po kilkunastu minutach od przywiezienia na oddział mężczyzna nagle zmarł. To 36-letni mieszkaniec Kalisza. Jak podaje portal elka.pl, był sprzedawcą w zamkniętym sklepie z dopalaczami. Policja nie wyklucza, że kaliszanin był pod ich wpływem lub innych środków psychoaktywnych.

- Aby to potwierdzić, czekamy jeszcze na wyniki sekcji zwłok i badań toksykologicznych z pobranych próbek - mówi Żymełka.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Kofeina
  • Nikotyna
  • Retrospekcja

Nastawienie jak zazwyczaj przy amfetaminie: podniecenie, ekscytacja. Miejsca przyjmowania: Katowice, dwór oraz mój dom.

No cóż, jestem uzależniony od amfetaminy. Tak naprawdę zacząłem w lutym 2021r. brać nałogowo. Do dzisiaj, czyli do listopada 2021r., zdarzały mi się naprawdę nieduże przerwy. Najdłuższa była w maju do czerwca. Przyjechał kumpel z ośrodka, młodszy ode mnie i poleciałem znowu w lipcu. W sumie to teraz góra były dwa tygodnie bez amfetaminy. Kosztowało mnie to wykończeniem psychicznym, jak 2g wsunąłem pewnego pogodnego dnia w październiku. Nie było to dużo, a jednak bardzo negatywnie zadziałało na moją psychikę. Dwa tygodnie katorgi, myśli samobójcze i niepokój.

  • Amfetamina
  • Pierwszy raz

Domówka, chęć wyluzowania, miła atmosfera

Zacznijmy od tego że jest to mój pierwszy TR. Czytałem sporo tekstów na forum, podczas fazowania po ziółku bardzo lubię poczytać sobie i ogarnąć opisane fazy.

W towarzystwie jestem uważany za "rzadziaka" jest to nasze określenie na osobę, która ma słabą głowę do fazowania. Moim zdaniem znajomki nie potrafią zrozumieć co ja robię i czasami pośmieją się ze mnie. Myślę że starsze towarzystwo wie o co mi chodzi. Jestem osobą, która od zawsze chciała spróbować wziąć coś więcej ale z głową, jakkolwiek by to nie brzmiało.

  • 4-ACO-DMT

Set n' settings: ok. 21 w nocy, dość spora altanka do której wbiliśmy się bez wiedzy właściciela. Jedyny 'budynek' w obszarze ok. kilometra. Drewniana podłoga oraz ściany, obwieszone wszelakiego rodzaju akcesoriami rolniczymi. Jedyne źródła światła to kilka malutkich dziureczek w ścianie oraz okno, przez które wbiliśmy się do środka.

  • 4-ACO-DMT
  • 4-HO-MET
  • Metoksetamina
  • Problemy zdrowotne

Wieczór, pokój, nastrój wyrównany.

Data tripa: 10.04.2014
 Od początku wybór poszedł na metodę podania domięśniowego. Wszystko wymieszałam razem i rozpuściłam w 3,5 ml wody. Zwykle nie mam problemu z wejściem do mięśnia, tutaj nie chciałam ewentualnie marnować materiału podając go podskórnie. Dlatego też zanim poszedł strzał upewniałam się. Zdawało mi się, że weszłam w mięsień, do tej pory w sumie nie jestem pewna jak w końcu było. Bliżej jest wersji tego, że poszło IV, co jak wiadomo = duże zaskoczenie, bo szybsze wejście i zdecydowanie mocniejsze.