Nietypowy przemyt: kilogram kokainy w żołądku

Ponad kilogram kokainy miał w żołądku Nigeryjczyk złapany na lotnisku w Neapolu - poinformowały włoskie media.

Koka

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

1936
Ponad kilogram kokainy miał w żołądku Nigeryjczyk złapany na lotnisku w Neapolu - poinformowały włoskie media. Podejrzenie policji wzbudziła początkowo nerwowość mężczyzny, z jaką zareagował na przeszukanie swojego bagażu; znaleziono tam środek przeczyszczający. Podejrzany Nigeryjczyk został następnie poddany dokładniejszej rewizji. W jej wyniku odkryto, że mężczyzna przewoził w żołądku 1150 gramów kokainy, podzielonej na 84 porcje. Znaleziony przez policję środek przeczyszczający miał najprawdopodobniej przyspieszyć proces odzyskiwania narkotyku.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
Może mi ktoś wyjaśnić, w jaki sposób oni znajdują coś w żołądku? W jaki sposób tam zaglądają? Przecież to już nie jest zwyczajna "rewizja"
FlaT (niezweryfikowany)
Obstawiałbym, że to po prostu robią delikwentowi jakieś prześwietlenie czy coś w ten deseń...
Anonim (niezweryfikowany)
usiskają dłońmi żołądek, pod palcami można łatwo wyczuć kapsułki
Anonim (niezweryfikowany)
Że co? A co w tym nietypowego?? Nie od dziś wiadomo że w taki sposób przemyca sie narkotyki.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Tripraport

Kopenhaga, piękny dzień, pozytywne nastawienie.

Liczymy spadających Duńczyków

Leżymy na dachu kopenhaskiej gliptoteki, spoglądając na ludzi drących się obok, w Tivoli. Kiedy kolejka górska irracjonalnie zwalnia, kiedy spadający swobodnie wagonik zdaje się toczyć powoli w dół, kiedy kręcący się obok ludzie zaczynają ruszać się jak muchy w smole, decydujemy, że pora iść dalej.

* * *

Kiedy zeszłego poranka zaproponowałem żonie, żebyśmy poszli do Tivoli, spojrzała na mnie krzywo i zapytała:

— I będziesz chciał jeździć na karuzelach?

  • Inne
  • Tripraport

Sam w pokoju na łóżku

Heksik przyszedł pocztą jako jedna 10cio gramowa bryła, teraz w dilerkach, poprzedzielany u znajomego dilera na wadze po 1g, co teoretycznie miało mi ułatwić kontrolę nad przyjmowaniem oraz w razie wtopy zminimalizować straty (przy okazji ostatniego zamówienia okolo 7-8g poszło się jebać do kosza przez wkurwionego na moje schizy Ojca :d). Wyglądało to tak, że przy sobie miałem jedną saszetę a reszta siedziała w lodówie zakopana w pakerskim pudrze.

  • LSD-25

Wjeżdzając pociągiem Intercity z Warszawy do Katowic dojrzałem fabrykę o nazwie "Montokwas", pierwszy akcent jak najbardziej na miejscu. :) W domu u J. posłuchaliśmy muzyki, porozmawialiśmy konsumując kanapki i orzeszki. Czeka nas długa noc, poszliśmy na małe zakupy. Po spacerze, dokładnie 10 minut przed północą zjedliśmy nasze kryształki, bilety na podróż do innego wymiaru. Pierwsze dwie godziny upłynęły na przemieszczaniu się między Balkonem a Pokojem z wOOx'em, słuchaniu tribalowej muzyki i rozmowach między mną a M. w stylu "- czujesz coś? - nic. - nic a nic? - zupełnie nic.".

  • 4-HO-MET

A więc zgodnie z wpojoną mi w liceum zasadą która okazuje się niezłym kwasem dobrym zwyczajem jest zacząć od szczegółu po czym przejść do ogółu.

Od kilku dni miałem pewien problem. Nie mogłem się porządnie wypróżnić. Fajnie się zaczyna trip report, nie? Ale to niech sobie tam tkwi w podświadomości bo zabieram Cię drogi czytelniku na wycieczkę! ;) Oczywiście w odpowiednim momencie z tej podświadomości problemik zostanie wyciągnięty ale o tym później.

Jedziemy!