Szopka z kokainy

Unikalne dzieło sztuki

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/AFP 2002-04-04

Odsłony

3493
Włoscy celnicy z rzymskiego lotniska Fiumicino słusznie zainteresowali się nadesłaną z Peru bożonarodzeniową szopką. Okazało się że jest ona w całości wykonana z czystej kokainy, wszystkie jej figurki, od małego Jezuska do osiołka zrobiono z narkotyku.

Po paczkę zgłosił się pięćdziesięcioletni mężczyzna, już notowany przez prawo, przedstawiający się jako kolekcjoner dzieł sztuki. Wyjaśnił celnikom, że przyszedł odebrać "unikalne dzieło sztuki z Ameryki Środkowej".

Peru to kraj, z którego pochodzi duża część przemycanych do Europy narkotyków.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

basssboy (niezweryfikowany)

podoba mi się pomysł... co prawda nie jest oryginalny bo był już wykorzystany w niejednym filmie o przemycaniu drugów... ale zawsze można spróbować ;) <br>ciekawe jak się domyślili celnicy.... niezła szopka
Robsonixx (niezweryfikowany)

Ja kcem taka szopke ;]
ery.modem (niezweryfikowany)

chodzi o lotnisko w rzymie.
hi (niezweryfikowany)

NAPRAWDE UNIKALNE TO DZIEŁO
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Substancja: suszone psilocybki sztuk ok 50

Set& settings: średni humorek, sam w swoim pokoiku, ciśnienie wysokie,

pogoda ładna, deszczu brak.

Doświadczenie: To moje trzecie podejście do psilo, pierwszy raz samotnie.

Cel: w spokoju i w skupieniu zbadać co może zdziałać ten niepozorny

grzybek, do tej pory sprawdzał się idealnie jako akcelerator imprezowo-towarzyski,

tyle że w mniejszej ilości (na oko 30szt.)






  • Marihuana

Wrzucam tutaj zapiski, jakich dokonałem wczoraj w nocy podczas najlepszego tripa w moim życiu.

Ja: 21 lat, ok 75 kg, 178 cm wzrostu.

Doświadczenie: Haszysz, marihuana, leki przeciwbólowe na receptę mieszane z energy drinkami, alkohol.

S&S: moje mieszkanie, nastrój oczekiwania, to miał być zwykły trip po holandii, palilłem wcześniej już kilka razy i było fajnie, to jedyne, co mogę powiedzieć.

Całość tripa podzieliłem na akty(jak spisywałem na gorąco, nie teraz), są tam moje rozważania odnośnie, oraz to, czego doświadczałem w umyśle.

  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Taki jak zwykle: pusto w domu, głęboka noc, zero oczekiwań i dobry nastrój.

Przyszedł czas by się pożegnać z ostatnimi kosmitami w pudełku. Ze dwa lata wcześniej wyhodowałem z kita kilkadziesiąt gramów suszu, w międzyczasie kilkanaście rozdałem i w ten oto sposób doszliśmy w naszej wspólnej podróży do chwili, gdy gramatura pozwalała na jeden konkretny trip, albo dwa na poziomie podstawowym (a muszę tutaj nadmienić, że odrobinę mocy już straciły). Zdecydowałem się na opcję "raz, a dobrze", ze względu na pełne zaufanie do Grzybów, a także chęć nieco donioślejszego uczczenia zdarzenia. Wszak przez ten czas przeszliśmy razem wiele.

 

Set&Settings: Niedziela 23.01.2011, w pracy na nocnej zmianie na portierni. Dobry nastrój, lekkie zmięczenie wynikające z służby od 7 rano.

Dawka: Pseudoefedryna w leku Sudafed (na katar) 1 tabletka 60mg tej substancji, zażycie 6 tabletek czyli 360mg

Wiek i doświadczenie: 20 lat, 60kg na 175cm wzrostu. THC (wiele razy), alkohol (bardzo wiele razy), nikotyna (wiele razy), kofeina(wiele razy), dxm (około 20 razy), muchomor czerwony (1x), n2o (2x), gałka muszkatałowa (1x), mieszanki ziołowe (5x), ekstaza(1x), avomarin(2x).

Wstęp: