Cóż za próba przemytu! 333 kg kolumbijskiej kokainy w granitowych blokach

Próbę przemytu 333 kilogramów czystej kokainy o czarnorynkowej wartości 100 milionów euro wykryła w poniedziałek włoska Gwardia Finansowa w porcie La Spezia w Ligurii. Narkotyki znaleziono w kontenerze na statku, który przypłynął z Brazylii - podały media.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

niezalezna.pl/PAP

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

287

Próbę przemytu 333 kilogramów czystej kokainy o czarnorynkowej wartości 100 milionów euro wykryła w poniedziałek włoska Gwardia Finansowa w porcie La Spezia w Ligurii. Narkotyki znaleziono w kontenerze na statku, który przypłynął z Brazylii - podały media.

Paczki z kokainą były ukryte w otworach wydrążonych w blokach czarnego granitu - wyjaśniły media powołując się na służby portowe. Kokainę odnaleziono podczas kontroli przeprowadzonej przy pomocy skanera.

Według policji za przemytem stoi najpotężniejsza włoska mafia, kalabryjska 'Ndrangheta (więcej tutaj). Kontroluje ona dużą część światowego przemytu twardych narkotyków.

Jak wyjaśniono, odkrycie gigantycznego przemytu nie było przypadkiem, ale rezultatem procedury wprowadzonej przez włoską Gwardię Finansową, w ramach której skrupulatnie monitorowane są wszystkie jednostki pływające na trasach z krajów, uważanych za "wrażliwe". Takiej weryfikacji poddano także statek handlowy z Brazylii.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

ZX

A są takie systemy zakłócania naprowadzania statków, które pokazują statek, że płynie np. z hiszpanii. I może udawać, że jest w innym miejscu.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Nigdy nie przywiązywałem dużej wagi do przygotowania psychicznego przed podróżą. Zadbałem tylko jak zwykle - o dobre nastawienie, bo kwas i tak pokaże mi to co on chce, nie co ja chcę. Ostatnio układało mi się w życiu, także tzw. set miałem zapewniony. Natomiast setting przygotowałem z jak największą dokładnością i dbałością o szczegóły. Wybrałem swoje mieszkanie, gdzie miałem spędzić samotnie peak, a potem wyjść na miasto i spotkać się z kumplami.

Witam wszystkich serdecznie!

Chciałbym podzielić się z wami moim ostatnim doświadczeniem wywołanym przez magiczną molekułę zwaną dietyloamidem kwasu D-lizergowego lub jak kto woli LSD. 

Pragnę zaznaczyć, że jest to mój pierwszy tripraport, a ja jestem osobnikiem nieposiadającym nadzwyczajnych zdolności pisarskich ani rozbudowanego słownictwa, jednak postanowiłem że spróbuję swoich sił. W końcu musi być ten pierwszy raz. Tyle ze słów wstępu, teraz lecimy z właściwą częścią opowiastki :).

 

Przygotowanie do tripa:

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Pozytywny ale trochę zagubiony, oczekiwałem smoków. To było na początku sesji, niedługo przed trudnym egzaminem. Łączny czas doświadczenia to około 10 godzin.

Nie jestem ekspertem od dragów. Do tej pory moje jedyne narkotyczne przeżycia wynikały z marysi, alkoholu lub zbyt dużej ilości zielonej herbaty. Ostatnio jednak żarłocznie poszukuję nowych przeżyć, dlatego nie mogłem odmówić gdy mój dobry kolega, doświadczony kwasiarz, zaproponował coś mocniejszego. Kupiłem od razu dwa kartony i poprosiłem o tripmasterkę. Teraz wystarczyło poczekać do wtorku.

  • 4-HO-MET
  • Bad trip

Pozytywne Brak jakichkolwiek problemów, szczerze mówiąc chciałem przeżyć coś miłego i ciekawego - niekoniecznie głębokiego Miejsce akcji to działka wokół domu jak i sam dom.

 

 

Od tamtych wydarzeń upłynęły 2 miesiące i zebrałem w końcu myśli na tyle, aby opisać najgorszy stan w całym życiu.

 

Akt I    Dobre złego początki

  • Kodeina
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Ogólnie spoko. Pozytywne nastawienie choć ogólnie w życiu strasznie chujowo.

Zaczęło się od tego, że w dniu wczorajszym miałem wielką ochotę na mefedron. Okazało się, że nie dało rady nic załatwić więc uwaliłem się Thiocodinem i piwem. Nie było źle ale nie było też dobrze. W nocy naszło mnie bardzo duże pocenie się. Może to jakaś reakcja choć nie sądzę bo ostatnio wiele rzeczy mieszam z alko.

Dziś siedziałem sobie spokojnie przed kompem, popijałem piwo, romyślałem. Nagle wpadła myś  - zadzwonię do kumpla, może coś ma. Miał. Podjechał, dał. Jest dobrze.