Narkotyki odkryte w piwnicy. I choinki zapachowe

Kolejną podziemną plantację konopi indyjskich odkryła wielkopolska policja.

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Poznań

Odsłony

4790

Kolejną podziemną plantację konopi indyjskich odkryła wielkopolska policja.

Tym razem w niewielkiej miejscowości pod Szamotułami, w piwnicy domu jednorodzinnego, kryminalni zabezpieczyli 665 krzaków konopi indyjskich (od małych sadzonek po wyrośnięte, półtorametrowe rośliny) oraz cztery kilogramy gotowej do sprzedaży marihuany.

- Zejście do 40-metrowej piwnicy znajdowało się w jednym z pokoi. Było zamaskowane płytą podłogową - mówi Romuald Piecuch z wielkopolskiej policji. - Plantację monitorował system kilku kamer. System nawadniania, nawożenia i oświetlenia był całkowicie zautomatyzowany. Właściciele domu, aby wyeliminować charakterystyczny zapach konopi, stosowali odświeżacze powietrza i choinki zapachowe - dodaje Piecuch.

Uprawą narkotyków zajmowało się małżeństwo K.: 35-letni mężczyzna, notowany wcześniej za włamania i oszustwa, i jego 32-letnia żona z czystą dotychczas kartoteką. Policja przypuszcza, że narkotyki produkowali co najmniej od jesieni.

Teraz policję czeka trudniejsze zadanie - musi ustalić, na czyje zlecenie działało małżeństwo. To bowiem nie pierwsza podziemna plantacja narkotyków w Wielkopolsce. Przed rokiem pod Kórnikiem odkryto największą w Polsce plantację konopi. W zakamuflowanych podziemiach pralni chemicznej doliczono się blisko 10 tys. krzewów. Pralnia była tylko przykrywką dla prawdziwego biznesu. Dla kamuflażu wstawiono do środka stare pralki, brodziki i kosze z ciuchami z lumpeksu. Właściciel płacił podatki, rachunki za prąd i wodę. Niedługo potem policja odkryła nieczynną już plantację konopi pod Pobiedziskami - w budynku po dawnym PGR. Narkotyki produkowano tam przez kilka lat. Policji jednak nie udało się ustalić, skąd przestępcy mieli na to pieniądze i kto był ich szefem, bo wpadły tylko płotki. Na razie policja nie ujawnia, za czyje pieniądze małżeństwo spod Szamotuł uruchomiło produkcję i gdzie potem trafiały narkotyki. - Sprawa jest rozwojowa - usłyszeliśmy tylko.

Plantację pod Szamotułami zlikwidowali policjanci utworzonego w tym miesiącu w Komendzie Wojewódzkiej wydziału do walki z przestępczością narkotykową. Jego powstanie to odpowiedź na rosnący w siłę narkobiznes w Wielkopolsce.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

myślący obywatel (niezweryfikowany)
<p>Oj - a czy nie lepiej nałożyć akcyzę, podatki no i ładnie zarabiać dla budżetu? A tak ściagają ludzi za uprawę mało szkodliwej roślinki za MOJE pieniądze. A prawdziwe przestępstwa, takie przez które ludzie tracą życie i zdrowie... to co? Nie ma już czasu i kasy?</p><p>&nbsp;</p>
RubasznyRabarbar (niezweryfikowany)
<p>Wystarczy, by zdepenalizowali posiadanie i uprawę na własny użytek. Wolałbym kopcić własnoręcznie wyhodowane ziele niż dodatkowo bulić jakieś podatki złodziejom w garniturach.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina

Doświadczenie : Alkohol,marihuana,haszysz,lsd,extasy,(met)amfetamina,efedryna,DXM,benzodiazepiny


Set&setting: 8 rano, wolna chata do 16,chęć przeżycia czegoś nowego, a zarazem groza




        Ten dzionek zapowiadal się wyjatkowo.W przeddzien tego zajścia będąc na dropsie postanowilem ze wybadam coś nowego, a że benzia jest tania i dobra jak słyszałem zdecydowałem się właśnie na nią.


        • Grzyby halucynogenne
        • Przeżycie mistyczne

        Noc, brak zbędnego towarzystwa, humor jak zwykle dopisywał, własny dom.

        Godzina 22:38 — właśnie połknąłem ostatnią parasolkę z ferajny o wadze pięciu gramów. Wiedziałem, że będzie to lot wysoki, bo dobrze znam te grzyby — w końcu sam je wyhodowałem. Rozpaliłem sobie w kominku, przygotowałem spanko i ułożyłem się wygodnie, czekając na pojawienie się pierwszych efektów.

         

        • MDMA (Ecstasy)

        I kolejna impreza techniczna z pod znaku CITYBEATS tym razem gościem była Gizelle, miejsce bibki (dom działkowca) masakrycznie wypasione a to dzięki idealnej izolacji od otoczenia :) fajny undergroundowy klimacik ;). Bibka była wypasiona pod względem muzy i ludzików z których duża część to były mi dobrze znane mordki (Pozdrowionka dla wszystkich bibowiczów). Pozatym była cudna pogoda, nawet ognisko było hehe czegoś takiego jeszcze nie widziałem - istne acidowe ognicho, które płonęło tuż przed lokalem z którego dochodził rytmiczny pulsujący bicik :D mmmmmmm.

        • Dekstrometorfan
        • Tripraport

        - bardzo pozytywne nastawienie, ukrywałem uśmiech podczas kupowania - miejscówka to mój pokój, jedyne źródło światła to ekran laptopa

        Piątkowe wyjście ze znajomymi dobiega końca. Dosyć pijany idę w kierunku domu, jest nieznośnie zimno i w dodatku leje deszcz. Nagle do głowy wpada mi genialny pomysł - zahaczę o całodobową aptekę i sobie polatam - pomyślałem. Tak też zrobiłem, w nocnym kupiłem jeszcze 2 litrowy sok grejpfrutowy i całkiem przemoczony wróciłem do domu. Na klatce schodowej przytulam grzejnik aby odzyskać czucie w palcach, połykam pięć tabletek i zapijam kilkoma dużymi łykami soku. Po wejściu do domu wycieram włosy i wypijam jeszcze dwie szklanki soku. Troszkę przetrzeźwiałem na tym zimnie.

        randomness