Musimy znaleźć nowy pomysł na narkotyki w Ameryce Łacińskiej

Musimy znaleźć nowe rozwiązania, aby zakończyć koszmar wojny narkotykowej w Ameryce Łacińskiej. Narkotyki powinny być dostępne legalnie - na ściśle kontrolowanym rynku, tłumaczy prezydent Gwatemali.

Tagi

Źródło

The Guardian

Tłumaczenie

KN

Komentarz [H]yperreala

Tłumaczenie tekstu powstało dzięki apelowi na naszym fanjpejdżu na fejsbuku, serdecznie dziękujemy!

Odsłony

2688

Musimy znaleźć nowe rozwiązania, aby zakończyć koszmar wojny narkotykowej w Ameryce Łacińskiej. Narkotyki powinny być dostępne legalnie - na ściśle kontrolowanym rynku, tłumaczy prezydent Gwatemali.

20 lat temu, zostałem szefem wywiadu w armii gwatemalskiej. W tym charakterze, koordynowałem operacje z kilkoma agencjami ze Stanów Zjednoczonych oraz Ameryki Łacińskiej, powołowanych do walki z przemytem narkotyków. W tych latach, to było wyczerpujące i wyzywające zadanie. Jednakże, służby bezpieczeństwa Gwatemali były zdolne by radzić sobie z tym problemem, przecinając szlaki narkotykowe oraz aresztując baronów narkotykowych. Prawdodobnie najważniejsze zwycięstwo w tym obszarze była nasza skomplikowana i tajna operacja wywiadowcza, która doprowadziła do aresztowania prominentnego meksykańskiego barona narkotykowego, który został wysłany do Meksyku na proces.
 
Niemniej jednak, siedział on jedynie 8 lat, i uciekł ze ściśle strzeżonego więzienia, co dobitnie pokazuje korupcyjne powiązania w przemycie narkotyków. Dzisiaj ten baron, jest wymieniany jako jeden z dziesięciu najbogatszych ludzi w Meksyku i jeden z najbardziej wpływowych ludzi na Ziemii według magazynu Forbes. Niektórzy analitycy wymieniają go jako najważniejszego przemytnika narkotyków na świecie. Nazywa się Joaquin, ale jest lepiej znany pod swym pseudonimem: "Chapo" Guzman, szef kartelu Sinaloa.
 
Trzy miesiące temu zostałem prezydentem Gwatemali. I wbrew fortunie posiadanej przez Guzmana, wpadłem na to, że wymiar sprawiedliwości i systemy bezpieczeństwa nie są takie, jakie miały być 20 lat temu. Co doprowadziło mnie do zadania sobie tych pytań: Czy nie jest prawdą, że walczyśmy na wojnie z narkotykami przez dwie poprzednie dekady? A teraz, dlaczego globalna konsumpcja narkotyków wzrosła i tak bardzo rozprzestrzenił się przemyt?
 
Wbrew temu mylącemu scenariuszowi, nie jestem sfrustrowany tym co my, Gwatemalczycy dokonaliśmy w naszej walce przeciw globalnym powiązaniom przestępczym. Jestem dumny że w ciągu ostatnich dwóch lat nasz wymiar sprawiedliwości i służby bezpieczeństwa stały się zdolne do zatrzymania przynajmniej dziesięciu bardzo ważnych przemytników na naszym terytorium. Właśnie w ostatnim tygodniu, ogłosiliśmy zatrzymanie Walthera Overdicka, głównego kontaktu kartelu Zetas w Gwatemali. Nasze instytucje mogą być w złej kondycji finansowej, a czasem nawet technicznej, ale jest wielu ludzi honoru, którzy nie dadzą się kupić za pieniądze z narkotyków. Jestem im wdzięczny, jesteśmy dzięki nim daleko od bycia upadłym krajem. Stanowimy małe państwo, które geograficznie jest położone pomiędzy największymi ośrodkami konsumpcji narkotyków i największymi producentami. 
 
Tak więc, mamy za sobą dekady wielkich aresztowań i konfiskat ton narkotyków, a produkcja i konsumpcja zakazanych substancji gigantycznie wzrosła. Osłabienie popytu na jedną substancję powodowane jest wzrostem zapotrzebowania na inny. Idąc tym tropem, likwidacja produkcji w jednym miejscu przynosi wzrost produkcji w innym. Powody konsumpcji narkotyków zdają się mnożyć, a to stanowi bodzieć do ich produkcji. To nie jest slogan, który ma denerwować. To po prostu fakt.
 
Fakty są takie, że musimy dogłębnie przeanalizować dostępne rozwiązania polityki narkotykowej. Jeśli rozważyć rynki narkotykowe w sposób realistyczny (powody ideologiczne są dość zwyczajowo stosowane w kręgach rządowych w obecnych dniach) to zdamy sobię sprawę z tego, że korzystanie z narkotyków jest publiczną kwestią zdrowotną, która, niefortunnie została obrócona w problem kryminalny. 
 
Wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że narkotyki są złe dla naszego zdrowia, dlatego też musimy się skoncentrować na bliskiej nam ich konsumpcji, tak jak zwalczamy uzależnienia od tytoniu czy alkoholu. Jednakże, nikt na świecie nawet nie zasugerował likwidacji upraw trzciny cukrowej czy ziemniaków i jęczmienia, wbrew temu że te rośliny są koniecznie w produkcji wyrobów takich jak rum, piwo i wódka. I wszyscy wiemy też, że alkoholizm i nikotynizm powodują tysiące zgonów każdego roku na całym świecie.
 
Wiedząc, że wojna z narkotykami jest zła dla społeczeństwa, okazuje się, że nie jest to wystarczający powód dla propagowania ich prohibicji. Obecnie, paradygmat prohibicji stanowi inspirację dla globalnej polityki narkotykowej bazującej na fałszywej przesłance: że globalny rynek narkotykowy może być zlikwidowany. Nie uwierzylibyśmy gdyby prawo takie jak dla narkotyków było stosowane wobec alkoholizmu czy nikotynizmu, ale jakoś zakładamy, że to właściwe podejście wobec narkotyków. Dlaczego?
 
Poruszając się torem prohibicji może nas to doprowadzić na grząski teren. By mówić o liberalizacji - zezwalając na konsumpcję, produkcję i przemy narkotyków bez jakichkolwiek restrykcji w ogóle - byłoby, moim zdaniem, głęboko nieodpowiedzialne. Nawet więcej, taka propozycja to absurd. Jeśli akceptujemy rozwiązania przyjęte dla alkoholu i papierosów, dlaczego nie zezwolić na zażywanie i produkcję narkotyków bez regulacji?
 
Nasza propozycja, jako rządu Gwatemali, to porzucenie względów ideologicznych (czy prohibicji, czy też liberalizacji) i sprzyjać dialogowi międzyrządemu opartemu na realistycznym podejściu - kontroli obrotu narkotyków. Konsumpcja, produkcja i przemyt powinna być wpisana w globalną kontrolę, co oznacza że należy je zalegalizować, ale pod pewnymi względami i warunkami. I dlatego legalizacja nie znaczy liberalizacji bez kontroli.
 
Dialog o regulacjach rynków narkotykowych powinien dotyczyć niektórych pytań: jak możemy ukrócić przemoc powodowaną przez nadużycia narkotykowe? Jak możemy wzmocnić zdrowie publiczne i systemy ochrony społecznej w celu zapobiegania przedawkowaniom narkotyków oraz by zapewnić wsparcie uzależnionym oraz ich krewnym? Jak możemy zapewnić ekonomiczne i socjalne możliwości dla rodzin i społeczności czerpiących korzyści z produkcji czy przemytu narkotyków? Jakie przepisy powinny być zawarte by zapobiec nadużyciom środków (zakaz handlu nieletnim, zakaz reklamy w mediach, wysokie podatki od konsumpcji narkotyków, etc)?
 
W następny weekend, przywódcy państw Ameryki spotkają się w Kartagenie. Pojawia się możliwość, aby zacząć realistyczny i odpowiedzialny dialog między rządami w kwestiach polityki narkotykowej. Prezydenci Kolumbii i Kostaryki, Juan Manuel Santos i Laura Chinchilla, oboje wyrażają zainteresowanie dialogiem w sprawie narkotyków. Nie jest to zbieg okoliczności, że oboje prezydenci służyli jako ministrowie do spraw bezpieczeństwa lub obrony. Ci z nas, którzy mają doświadczenie w kwestiach bezpieczeństwa wiedzą, o czym mówimy.
 
Gwatemala nie zawiedzie w żadnym z jej zobowiązań wobec walki z przemytem narkotyków. Ale nie zgadzamy się też na kontynuację bycia niemymi świadkami tego globalnego oszustwa. Nie jesteśmy w stanie zlikwidować globalnych rynków narkotykowych, ale możemy z pewnością poddać je regulacji, tak jak zrobiliśmy to z tytoniem i alkoholem. Zagrożenie ze stronych tych używek powinno być traktowane jak publiczny problem zdrowotny, nie kryminalny. Nasze dzieci i wnuki chcą od nas efektywniejszej polityki narkotykowej, nie odpowiedzi ze strony ideologii.
 
Otto Perez Molina jest prezydentem Gwatemali. Szósty szczyt "Americas" w Kartagenie, Kolumbia, 14-15 kwietnia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

mądrze prawią, ale jak zwykle huja zrobią i będą dalej mordować w imie ich nieporalnych przekonań że narkotyk to zło, a takie LSD np potrafi być dla człowieke zbawinne

Anonim (niezweryfikowany)

5 lat temu mialem kontakt z bardzo zanieczyszczonym towarem... Zniszczenia wewnątrz mojej jamy brzusznej nie do opisania - ledwo to przeżyłem i mimo leczenia nie wiem ile jeszcze pociągnę... Ta szczypta proszku zmieniła wszystko.

Dziękuję hipokrytom, którzy powiedzą "mogłeś nie brać" ale tutaj nie ma wyboru, takiego jaki ma pijak zatruty lewym alkoholem. W końcu w sklepie miał dostępną czystą substancję...

Ludzie odurzali się i będą to robić niezależnie od współczesnych urzedniczych wytycznych czy moralnych trendów. Szkoda tylko, że podobnych przypadków jest więcej dzięki takiemu podejściu do tematu. Zwykle te historie nigdy nie wychodzą na światło dzienne, bo są skrywane w tajemnicy i milczeniu ze względu na społeczną nagonkę i piętnowanie użytkowników narkotyków.

Ja dopiero wczoraj odważyłem się i opowiedziałem o szczegółach mojej rodzinie. Muszą się przygotować na moje odejście z tego świata, bo czuję się coraz gorzej...

Substancje odurzające należy wyrwać z rąk przestępców i sensownie uregulować. To uratuje wiele istnień. Pamiętajcie o tym.

Ten niewiele znaczący apel jest dla mnie bardzo ważny.

M.

Anonim (niezweryfikowany)

Trawę jeszcze rozumiem, ale z niektórymi dragami serio jest problem. Czemu ludzie nie wybierają innych rzeczy, tylko śpanie, na przykład takie sesje odprężające GE relaxis, albo joga, tylko hera,amfa i smutek...

Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

ładna pogoda, lekki zjazd emocjonalny, oczekiwanie rozluźnienia

Doświadczenie mam spore, próbowałam większości substancji psychoaktywnych, ale przez ostatni miesiąc nie brałam prawie nic. Złapał mnie dołek, a pocieszanie się różnego typu substancjami to chyba już standard. Chęć na lekkie rozluźnienie - padło na kodeinę, z powodu łatwego dostępu. Zaliczyłam wycieczkę po aptekach w celu kupienia kilku opakowań thiocodinu. 

 

Godzina 8:00

Biorę 10 tabletek thiocodinu (15 mg kodeiny w tabletce), przegryzam je, żeby było mi łatwiej je połknąć. 

 

9:00 

  • Amfetamina

Czas jakiś temu byłam uzależniona od fety. Od pierwszego razu jechałam na tym ze trzy lata i to niemal codziennie. Po jakimś

czasie dopadły mnie porządne doły, zaczęłam pisać

dziwne "wiersze" i odcinać się od ludzi. W końcu udało mi się

przestać brać. Ale to nie był koniec. Po kilku miesiącach się

dopiero zaczęło. Najpierw bałam się ludzi. Unikałam wychodzenia

z domu. Potem chodziłam jak w transie, nie byłam w stanie

normalnie myśleć. Byłam przekonana, że ludzie słyszą moje myśli.

  • Katastrofa
  • Kodeina

Przypadkiem, w piątek, po pracy.

Witam,

Piątek. Z pracy mam do domu około 1800 metrów. Muszę to przejść bo nie mam czym dojechać. Wlokę noga za nogą zmęczony głupotą ludzi, palę papierosa i zastanawiam się co dziś mam ze sobą zrobić. Wpada mi do głowy DXM. DXM? Eeee, nie za bardzo. Ostatnio nie było dobrze. może koda? Fajnie sie po niej śpi następnego dnia. Ponieważ miałem ostatnio problemy ze snem, wybrałem kodę. W aptece kupiłem Thiocodin. Ku mojemu zdziwieniu sprzedają to tylko po 10 tabletek (po 15 mg + jakieś gówno co rozwala żołądek). Mało. Ale ok, może mi wystarczy.

  • Retrospekcja
  • Szałwia Wieszcza

Jak na szałwię przystało- sprzyjające pod każdym względem :)

Cześć wam. Chcę dołączyć do neuro grona pisarzy i pisarek, to podzielę się z wami swoją wspomnieniową zupą z przeszłości :) Raporty czytam od dłuższego czasu i tak na dobrą sprawę z założeniem konta i spisaniem własnego ociągałam się aż po dziś dzień. Mam nadzieję, że się spodoba :)