Marihuana a rak głowy i szyi: Czy używanie marihuany może zwiększać szanse na raka?

Marihuana od dziesięcioleci wzbudza emocje i kontrowersje. Jeszcze niedawno była tematem tabu, kojarzona głównie z narkotykami rekreacyjnymi. Dziś, w dobie postępującej legalizacji i rosnącej popularności jej stosowania zarówno w celach rekreacyjnych, jak i medycznych, zaczynamy bliżej przyglądać się długoterminowym skutkom jej używania.

Tagi

Źródło

Fakty Konopne

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów i tez.

Odsłony

1470

Marihuana od dziesięcioleci wzbudza emocje i kontrowersje. Jeszcze niedawno była tematem tabu, kojarzona głównie z narkotykami rekreacyjnymi. Dziś, w dobie postępującej legalizacji i rosnącej popularności jej stosowania zarówno w celach rekreacyjnych, jak i medycznych, zaczynamy bliżej przyglądać się długoterminowym skutkom jej używania.

Marihuana zyskała sławę jako środek łagodzący ból, zmniejszający nudności i poprawiający apetyt u pacjentów onkologicznych. Jednakże pojawiające się badania sugerują, że jej używanie może mieć również poważne skutki uboczne, w tym zwiększone ryzyko rozwoju raka głowy i szyi (HNC). Czym dokładnie jest HNC, jakie są główne czynniki ryzyka, i jak marihuana może wpływać na rozwój tych nowotworów? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Rak głowy i szyi: podstawowe informacje

Rak głowy i szyi (HNC) to grupa nowotworów, które atakują różne struktury w obrębie górnych dróg oddechowych oraz jamy ustnej. Do najczęściej występujących należą nowotwory jamy ustnej, gardła, krtani oraz nosa. Każdy z tych typów nowotworów charakteryzuje się specyficznymi czynnikami ryzyka, objawami i rokowaniem. W skali globalnej, HNC stanowi szósty najczęściej występujący typ nowotworu, a w Polsce co roku diagnozuje się tysiące nowych przypadków.

Główne czynniki ryzyka rozwoju HNC są dobrze udokumentowane i obejmują przede wszystkim palenie tytoniu, nadmierne spożycie alkoholu oraz infekcje wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV). Palenie tytoniu, szczególnie w połączeniu z alkoholem, drastycznie zwiększa ryzyko rozwoju tych nowotworów, co jest związane z wprowadzeniem do organizmu substancji rakotwórczych, takich jak policykliczne węglowodory aromatyczne i nitrozoaminy, które mogą uszkadzać DNA i prowadzić do mutacji nowotworowych. W ostatnich latach coraz więcej uwagi poświęca się jednak także innym potencjalnym czynnikom ryzyka, takim jak używanie marihuany.

Związek między używaniem marihuany a ryzykiem HNC

Z uwagi na rosnącą popularność marihuany i coraz powszechniejszą legalizację, naukowcy postanowili zbadać, czy używanie tej substancji może mieć związek z ryzykiem rozwoju HNC. Przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych badanie kohortowe, które objęło ponad 116 000 osób z rozpoznaniem zaburzeń związanych z używaniem marihuany oraz blisko 4 miliony osób w grupie kontrolnej, dostarczyło interesujących i niepokojących wyników.

Wyniki badania: ryzyko związane z marihuaną

Analiza wyników wykazała, że osoby z zaburzeniami związanymi z używaniem marihuany miały znacznie wyższe ryzyko rozwoju HNC w porównaniu do grupy kontrolnej. Co istotne, ryzyko to było szczególnie wysokie w przypadku raka krtani, który był osiem razy bardziej prawdopodobny w grupie użytkowników marihuany. Równie alarmujące były wyniki dotyczące raka gardła, gdzie ryzyko było prawie pięciokrotnie wyższe, oraz raka jamy ustnej, z ryzykiem ponad dwukrotnie wyższym.

Jednakże wyniki te nie były jednorodne – ryzyko różniło się w zależności od czasu od rozpoznania zaburzeń związanych z używaniem marihuany. W miarę upływu czasu od momentu diagnozy, ryzyko to wzrastało, co sugeruje, że długotrwałe i intensywne używanie marihuany może być szczególnie niebezpieczne.

Porównanie z innymi czynnikami ryzyka

Kiedy zestawimy ryzyko związane z używaniem marihuany z innymi znanymi czynnikami ryzyka, takimi jak palenie tytoniu i spożywanie alkoholu, obraz staje się jeszcze bardziej złożony. Wiadomo, że ryzyko rozwoju HNC u osób palących tytoń lub nadużywających alkoholu jest nawet dziesięciokrotnie wyższe niż u osób, które nie korzystają z tych substancji. Wyniki badania sugerują, że ryzyko związane z marihuaną jest mniejsze niż w przypadku tytoniu i alkoholu, jednakże nadal znacznie wyższe niż u osób, które nie korzystają z żadnej z tych substancji.

Mechanizmy potencjalnego związku między marihuaną a HNC

Dlaczego marihuana może zwiększać ryzyko rozwoju HNC? Odpowiedzi na to pytanie należy szukać w chemicznym składzie dymu marihuany oraz sposobie jej konsumpcji.

Zawartość dymu marihuany

Dym z marihuany, podobnie jak dym tytoniowy, zawiera szereg rakotwórczych substancji chemicznych, w tym wspomniane już policykliczne węglowodory aromatyczne. Te związki chemiczne są znane ze swojej zdolności do uszkadzania DNA, co może prowadzić do powstawania mutacji nowotworowych. Ponadto, marihuana jest zwykle palona bez filtra, co może dodatkowo zwiększać narażenie na te szkodliwe substancje.

Wpływ na układ oddechowy

Sposób, w jaki użytkownicy wdychają dym marihuany, może również zwiększać ryzyko uszkodzeń w obrębie górnych dróg oddechowych. Zazwyczaj użytkownicy biorą głębsze oddechy i zatrzymują dym w płucach dłużej niż w przypadku palenia tytoniu, co może prowadzić do większej ekspozycji na substancje rakotwórcze. Co więcej, marihuana pali się w wyższej temperaturze niż tytoń, co zwiększa ryzyko podrażnień i stanów zapalnych w obrębie jamy ustnej, gardła i krtani.

Rola układu endokannabinoidowego

Tetrahydrokannabinol (THC), główny psychoaktywny składnik marihuany, może również odgrywać rolę w rozwoju nowotworów poprzez stymulację pewnych szlaków molekularnych. Na przykład, THC może zwiększać ekspresję receptora naskórkowego czynnika wzrostu (EGFR), który jest nadmiernie aktywny w wielu przypadkach raka płaskonabłonkowego głowy i szyi. Aktywacja tego receptora może prowadzić do zwiększonej proliferacji komórek nowotworowych oraz ich większej zdolności do unikania mechanizmów obronnych organizmu.

Ograniczenia badania i kontrowersje

Pomimo interesujących wyników, badanie to ma swoje ograniczenia. Przede wszystkim, nie uwzględniono w nim dokładnych danych na temat dawki i częstotliwości używania marihuany, co mogłoby jeszcze bardziej precyzyjnie określić stopień ryzyka. Ponadto, nie wszystkie osoby z grupy kontrolnej mogły nigdy nie używać marihuany, co mogło wpłynąć na wyniki.

Kolejnym ograniczeniem jest brak pełnej kontroli nad innymi czynnikami ryzyka, takimi jak palenie tytoniu i spożywanie alkoholu, które mogą mieć wpływ na wyniki badania. Warto również zauważyć, że choć marihuana medyczna jest często promowana jako bezpieczny i skuteczny lek, jej długoterminowe skutki uboczne są wciąż słabo poznane, co sprawia, że badania nad jej potencjalnym wpływem na zdrowie są tematem gorącej debaty.

Wnioski i rekomendacje

Wyniki tego badania sugerują, że istnieje istotny związek między używaniem marihuany a ryzykiem rozwoju raka głowy i szyi, zwłaszcza w odniesieniu do raka jamy ustnej, gardła i krtani. Co istotne, ryzyko to wydaje się rosnąć wraz z czasem od momentu rozpoznania zaburzeń związanych z używaniem marihuany, co sugeruje, że długotrwałe używanie tej substancji może być szczególnie niebezpieczne.

W kontekście rosnącej legalizacji i popularności marihuany, wyniki te mają istotne znaczenie dla zdrowia publicznego. Choć marihuana jest coraz częściej postrzegana jako stosunkowo bezpieczna substancja, zwłaszcza w porównaniu z alkoholem i tytoniem, niniejsze badanie pokazuje, że może ona nieść ze sobą poważne ryzyko zdrowotne. W związku z tym konieczne są dalsze badania, które pozwolą lepiej zrozumieć mechanizmy tego związku oraz ocenić, jakie dawki i sposoby używania marihuany są najbardziej ryzykowne.

Z punktu widzenia polityki zdrowotnej, ważne jest, aby informować społeczeństwo o potencjalnych zagrożeniach związanych z używaniem marihuany, szczególnie w kontekście jej długotrwałego stosowania. Konieczne jest również uwzględnienie tych wyników w kampaniach edukacyjnych oraz w dyskusjach na temat przyszłych regulacji dotyczących używania marihuany.

Oceń treść:

Average: 7.8 (4 votes)

Komentarze

James Prada (niezweryfikowany)

Anty drugs? 😹

dilos (niezweryfikowany)

Upewnili się chociaż czy osoby palące marihunaen i biorące udział w badaniu robią to bez domieszek tytoniu? Czy tak jak zwykle?

Wraczekrobaczek (niezweryfikowany)

Autor odkrył, iż spalanie wytwarza substancje rakotkówcze. Aczkolwiek marihuana może być przyjmowana na inne sposoby. Jakie jest wtedy ryzyko? Bo jeśli THC powoduje mutacje, to już nie jest taką fajną alternatywą alkoholu :(

vapujący (niezweryfikowany)

Czy zagrożenie tyczy się również waporyzujących konopie? Szkoda że zazwyczaj w tego typu badaniach przeprowadzane jest ono tylko na metodzie najbardziej klasycznej, a są przecież również inne metody konsumpcji :)

Zajawki z NeuroGroove
  • Powoje

Wiek: 25 lat

Doświadczenie: MJ, Haszysz, Gałka muszkatołowa, LSD, XTC, tabletki Ufo, Aviomarin, łasiczki, amfetamina, LSA, Ilex guayusa, tabletki z grupy benzodiazepin/diazepin

Doświadczenie: 6 kapsułek Druid's fantasy

Set & Setings: Mój warsztat jako miejsce spożycia i uzupełnienia płynów i aplikacji cud kapsułek.Później las w zimowej pokrywie

  • 5-APDB
  • Pozytywne przeżycie

Pokój, w którym czuje się bezpiecznie i dobrze, chociaż jest trochę zimno. Dobry nastrój, związany z zrealizowaniem pewnych celów. Fizycznie czułem w miarę dobrze. Towarzyszyły mi 3 osoby.

5-APDB (inne nazwy: 3-Desoxy-MDA, EMA-4)

Load: 
5-APDB zadziało na mnie szybko. Wejście było bardzo gwałtowne, w pewnym momencie nawet pomyślałem, że przesadziłem z dawką gdyż czułem ucisk w klatce piersiowej i było mi trochę słabo. W ciągu kolejnych minut jednak objawy te ustąpiły a działanie substancji się ustabilizowało. Żadne inne niż wyżej wymienione dolegliwości nie wystąpiły. Podsumowując jednym zdaniem bodyload był praktycznie nieodczuwalny.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Miasteczko na mazurach, około 20 tysięcy mieszkańców. Nudy że klękaj Stefan, brak słów. Dostęp do substancji psychoaktywnych prawie zerowy, postanowiłem więc spróbować czegoś dostępnego w najbliższej aptece. Padło na kodeinę. Trochę poczytałem o odczuciach, dawkowaniu, sposobach itd. i jako że to miał być mój pierwszy raz jeśli chodzi o kodę wybrałem najprostszą z opcji: Thiocodin do gęby, rozgryźć, zapić. Od rana byłem jakoś dziwnie na to podkręcony a że miałem wolne - postanowiłem to zrobić. Ugadałem się z ziomeczkiem, na potrzeby TR będzie nazywany DDK. Spotkaliśmy się wieczorem, po drodze zaopatrzyłem się w Thio po czym udaliśmy się na poszukiwania jakiegoś buszka. Misja wykonana, siedzimy, czekamy na miejsce żeby móc w spokoju skręcić jointa.

19:30 : wychodzę z domu, idę spotkać się z DDK, po drodze zaopatrzam się w Thiocodin. 10 tabletek, myślę że na początek wystarczy nawet mniej

 

20:15 : siedzimy i czekając na bucha wrzucam do gęby 9 tabletek, rozgryzam je i popijam wodą, smak jest niemiły ale dzięki temu woda smakuje wręcz słodko

20:40 : czekam na efekty, dla zabicia czasu kopiemy piłkę pod blokiem, spalam papierosa.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Byłem otwarty na nowe doświadczenie, z lekkimi obawami. Podróż miała miejsce w drewnianej chatce w górach, pod lasem z dala od cywilizacji. Moi dwaj towarzysze, doświadczeni w przyjmowaniu tej substancji, otaczający ciepłem, i dający poczucie bezpieczeństwa. Muzyka pozytywna, snująca się powoli. Album solowy "Fever Ray", którego już nigdy nie zapomnę.

 

Doświadczenie nadchodziło bardzo wolno, jak na palcach po jakiejś godzinie od wzięcia pierwszej dawki. Zaczęło się od dziwnego kojarzenia rzeczy znajdujących się w pomieszczeniu. Tylko gra wyobraźni i skojarzeń. Majtki na sznurku miały coś wspólnego z twarzą, albo napis na butelce Sprite bardzo domagał się przeczytania. Brzmiał on „DUŻO, DUŻO”. Potem zobaczyłem, że łóżka nie są do siebie równolegle. To wszystko można określić jako niesamowite wyostrzenie uwagi na szczegóły z otoczenia.