REKLAMA




Konopie mogą powodować schizofrenię

Czy mocniejsze konopie mogą powodować większe ryzyko zachorowań na schizofrenię?

Anonim

Kategorie

Źródło

The Observer
Jo Revill

Odsłony

17168

Mocniejsza marihuana - i użytkownicy spaleni do jeszcze bardziej "masakrycznego stanu" może prowadzić do wzrostu przypadków schizofrenii i uraczyć NHS [National Health Service - przyp. Armageddona] znacznie większym rachunkiem - ostrzega znany ekspert narkotykowy.

Profesor John Henry wierzy, że rząd w swojej decyzji aby poluźnić prawa względem marihuany nie zauważył ciężaru jaki zwiększone spożycie nakłada na służby zdrowia i rodziny, a także sposobu w jaki młodzi ludzie poszukują możliwości wzmożenia efektów narkotyku [a co ma piernik do pietruszki? - przyp. tłum.]

Henry, toksykolog i profesor medycyny wypadkowej przy Imperialnym Koledżu Londyńskim (!) będzie mówił o ryzyku medycznym powiązanym z narkotykami na jutrzejszej konferencji. Obawia się on, że wiele setek młodych ludzi może skończyć w szpitalu, cierpiąc na schizofrenię i może potrzebować leków antypsychotycznych aby poradzić sobie ze swoim stanem.

Rok temu rząd zgłosił plany aby zredukować klasyfikację konopii z kategorii B do C - po rekomendacji od Federacji Policji twierdzącej że jest ona dalece mniej szkodliwa niż inne narkotyki. Reklasyfikacja miała miejsce tego lata i ktokolwiek złapany na paleniu jointa ma znacznie większe szanse nie zostać aresztowanym lub być oskarżonym o posiadanie narkotyku.

Zmiana polityki wynika z kontrowersyjnego planu przeprowadzonego w Lambeth - południowym Londynie, gdzie policja miejska (Metropolitan Police) zdecydowała skupić się na użytkownikach twardych narkotyków raczej, niż na palaczach konopii. Policja stwierdziła, że uzyskała wspaniałe wyniki względem dilerów twardych nakotyków, ale niektórzy pracownicy zdrowia byli zmartwieni, że dzieci w tamtym regionie poczuły że jest teraz legalne i - bezpieczne - aby palić marihuanę.

Rośnie obawa pomiędzy psychiatrami na temat przyszłych skutków łagodzenia prawa. Ocenia się, że marihuanę palą trzy miliony ludzi z czego 1/4 z nich to młodzi dorośli poniżej wieku 29 lat. Zostało wykazane, że coraz więcej ludzi uprawia konopie dla własnej konsumpcji.

Niektórzy lekarze argumentowali, że konopie mogą być bardzo korzystne dla pacjentów cierpiących na chroniczny ból lub dla tych z wieloraką sklerozą.

Jednakże Henry będzie ostrzegał na konferencji Królewskiego Stowarzyszenia Medyków, że nastąpiła niedawno niebezpieczna zmiana w sposobie w jakim ludzie używają marihuany i alkoholu.

Zgodnie z tym co twierdzi Henry zażywanie rekreacyjne przetarło drogę do kulturalnej akceptacji od regularnego bycia "stoned" [jak ja to lubię -przyp. tłum.] do "znacznie bardziej masakrującego stopnia". "Współczesne konopie są blisko 10 razy silniejsze [o - już nie 40x? - przyp. tłum.] niż konopie, do której mocy przyzwyczajona była generacja dzieci kwiatów["flower power"], a w Amsterdamie są conajmniej 2 razy silniejsze niż w Zjednoczonym Królestwie" powiedział Henry.

"Wiemy, że dla tych, którzy biorą narkotyk prawdopodobieństwo zapadnięcia na schizofrenię zwiększyło się czterokrotnie - podobnie jak prawdopodobieństwo ciężkiej depresji [ciekawe jak to policzyli - samo "wiemy" mnie nie urządza - przyp. tłum]. Dajmy na to, że schizofrenia kosztuje 3% z całego rachunku NHS, koszta mogą wzrosnąć o kolejny 1%. To powinno być pilnie przemyślane przez rząd"

Henry wierzy, że pojawiają się problemy zdrowia psychicznego związane z THC, lub inaczej - tetrahydrokannabinolem, głównym aktywnym składnikiem konopii, który w większych koncentracjach tworzy bardziej potężne formy narkotyku - takie jak "skunk".

Aby prześledzić jego efekty na mózg, przy szpitalu Maudsley w południowym Londynie mają rozpocząć się badania. Ochotnicy dostawać będą darmową marihuanę [!@! - przyp. tłum.], dzięki czemu badacze będą mogli przeprowadzić skanowanie mózgu [za pomocą tomografii komputerowej zapewne - przyp. tłum.] i testy pamięci aby określić wpływ na jego działanie.

Profesor Robin Murray, który prowadzi badania, powiedział że jego postrzeganie marihuany zmieniło się ostatnimi laty. Był kiedyś sceptyczny gdy konopie były obwiniane. Bliscy mogliby powiedzieć: "wygląda na to że konopie sprawiły, że mój syn lub córka jest psychotykiem", a ja mógłbym powiedzieć: "och - histeryzują, próbują po prostu znaleźć coś na co mogliby zwalić winę za to, co się stało". W końcu uświadomiliśmy sobie, że ona ma znaczące oddziaływanie ale zajęło nam dużo czasu aby to wreszcie dostrzec.

Inni jednakże wskazują na fakt, że ilość przypadków schizofrenii nie wzrosła dramatycznie w ostatnich 50 latach stosunkowo do wzrastającego spożycia narkotyku. Istnieje także pytanie, czy ci którzy mają skłonności schizofreniczne nie są już predysponowani w jakiś sposób aby zażywać marihuanę.

Ostatnie ustalenia odnośnie bezpieczeństwa zażywania narkotyków względem schizofrenii przez Narodowy Instytut dla Klinicznej Doskonałości (NICE) ustaliło, że leczenie schizofrenii w Anglii i Walii pochłonęło około 3% całego budżetu NHS - około 1 miliarda funtów rocznie.

Cliff Prior, szef wykonawczy Rethink, organizacji charytatywnej pomagającej cierpiącym umysłowo, powiedział: "Społeczeństwo musi zrozumieć, że zagrożenie jest realne. Rośnie liczba dowodów, na to że marihuana może powodować schizofrenię u podatnych na nią ludzi"


---------
Tłumaczył: Armageddon (z niewielkimi poprawkami Black Panthery)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

SonQo (niezweryfikowany)
W związku z tym artykułem chciałbym opowiedzieć jedną moją historię: <br>Otóż dawno temu ujaraliśmy się z kumplami u znajmoego w opuszczonej chacie. Spoko, piec kaflowy, ogólnie fajna atmosfera. Czas na spanko więc położyliśmy się spać. Dwaj kumple obok w pokoju, a ja przed piecem w osobnym pokoiku. Leżę nie mogąc zasnąć, chyba ze dwie godzinki, a tu nagle czuję jak coś mnie chwyta za łydkę. PSYCHO, wyleciałem z tego pokoiku jak z procy, żucając się na kumpla w pokoju obok. To na pewno nie byli kumple. Zresztą też się nieźle wystraszyli. Myślałem, że osiwieję ze strachu. Zresztą kumpel też. Po tamtym wypadku miałem przez jakiś czas niezłą schizę (oczywiście bez lekarza i leków) bałem się zasnąć i w ogóle. Oczywiście mi przeszło :)). Teraz jak na to patrzę to pewnie złapał mnie kurcz w łydce, a mój spalony mózg wkroił mi jakiegoś ducha :). Więc może ,rzeczywiście, marichuana może wywołać schizofrenię u osób podatnych na nią. <br>Aczkolwiek, teraz innaczej podchodzę to takich spraw. Oczywiście dalej palę ;p . <br>SonQo
hering (niezweryfikowany)
Nie ma jednoznacznych dowodow na ta teoria. Jej przeciwnicy podkreslaja fakt iz najprawdopodobniej osoby podatne na schizofrenię po prostu czesciej siegaja po konopie z powodu, nazwijmy to odmiennych stanow swiadomosci ktore daje ta roslina. Gdyby te osoby nie uzywaly konopi takze zapadly by na schizofrenię. <br> Profesor John Henry opiera sie na swojej wierze a nie na naukowych dowodach, w zwiazku z tym przez wielu ekspertow postrzegany jest jako demagog a nie naukowiec. <br>__Wystarczy spojrzec w statystyki ktore mowia iz mimo dramatycznie rosnocego w latach 90tych wzrostu popytu na konopie NIE OBSERWUJE SIE WZROSTU ILOSCI PRZYPADKOW SCHIZOFREMI_._
FidoDido (niezweryfikowany)
Hejka !! wlasnie spotkalam sie z pewnym problemem !! czy miewacie manie przesladowcze?? czy wydaje wam sie czasem ze ktos was dziwnie odserwuje lub ktos calkiem bliski wam zagraza??jak myslicie czy palenie moglo miec na to duzy wplyw?? :/
ola (niezweryfikowany)
a ja od czasu wziecia 15 aviomarinow (3 miesiace temu) odczasu do czasu widze robaki ktorych wcale nie ma ... ptaszek mi czasami gdzies przeleci...troche mie to wkurza ale tak poza tym jest spoko ;)
disco volante (niezweryfikowany)
to co przezylem raz w hipermarkecie jak bylem upalony to byl koszmar. myslalem ze wszyscy sie na mnie patrza i chyba tak bylo. sprzedawcy w sklepach filowali na mnie jak bym byl jakims zlodziejem. najgorsze bylo to ze mialem bardzo wyczulony sluch i slyszalem wszystko co gadaja ludzie. wszystko bralem cholernie do siebie. koszmar! mialem chyba cos co naprawde przezywaja schizofrenicy. <br>tak sie sklada ze tydzien temu tez bylem w hipermarkecie, na trzezwo. znow uczucie paranoi, ale tym razem mialem wszystko w dupie.
Artur (niezweryfikowany)
Nie ma jednoznacznych dowodow na ta teoria. Jej przeciwnicy podkreslaja fakt iz najprawdopodobniej osoby podatne na schizofrenię po prostu czesciej siegaja po konopie z powodu, nazwijmy to odmiennych stanow swiadomosci ktore daje ta roslina. Gdyby te osoby nie uzywaly konopi takze zapadly by na schizofrenię. <br> Profesor John Henry opiera sie na swojej wierze a nie na naukowych dowodach, w zwiazku z tym przez wielu ekspertow postrzegany jest jako demagog a nie naukowiec. <br>__Wystarczy spojrzec w statystyki ktore mowia iz mimo dramatycznie rosnocego w latach 90tych wzrostu popytu na konopie NIE OBSERWUJE SIE WZROSTU ILOSCI PRZYPADKOW SCHIZOFREMI_._
mlody (niezweryfikowany)
Ale gówno... jaram dopiero jakiś tydzień i jarałem już 3 razy... wydaje mi sie ze to troche ciągnie... ale powrót do rzeczywistości jest juz następnego dnia
bozia (niezweryfikowany)
... sie ma hering. <br>ja smaze ponad 18 lat czyli zaczalem majac 17. <br>gdybym jaral jak moi kolesie i tylko tym sie zajmowal podejrzewam ze tak jak niektorzy z nich bym skonczyl.czyli pierdolil o jakichs tam marzeniach i nigdy ich nie realizowal. <br>oczywiscie ze kopce w miare czesto.ale mam szacunek do ziola i wole jednak klarowna jazdeczke od zwyklego codziennego zwalenia sie jak zwierze.nie uwazam jednak ze ziolo samo w sobie jest tak niebezpieczne jak tam kolo nawija w tym artykuliku. <br>wszystko zalezy od tego na jakie podloze padnie nasiono. <br>jestem jak najbardziej za legalem aby normalni ludzie mogli sobie smazyc spacerujac z rodzina po miescie i aby ewentualne grzmoty majace ciagoty alkoholowe mialy sposobnosc przerzucic sie na MJ jako pozbawiona czynnikow agresywnych.(w przeciwienstwie do alku.) <br>pozdrowka mowi lufka!
Pan Lipoh (niezweryfikowany)
Po co palić te paskudne konopie? <br>Przecież mamy akohol, tytoń, klej, kofeinę, amfetaminę, &quot;Mango-Gdynię &quot;, Ich troje, kompot, masturbację, Leppera, <br>szarą rzeczywistość!
2C-T-2 (niezweryfikowany)
Zgadzam sie z heringiem, dlugotrwale palenie haszu czy marychy nie jest wcale takie kolorowe. Po roku ciaglego palenia, znika juz uczucie euforii i palenie staje sie koniecznoscia, nie jest to nalog tylko bardzo klopotliwe przyzwyczajenie (chociaz moze byc to tylko moje odczucie subiektywne). Palenie strasznie deorganizuje zycie, z reguly nie chce sie nic robic co wymaga choc troche wysilku umyslowego i caly czas kombiujesz skad skombinowac nastepny pasek, nie mowiac juz o stronie finansowej tego klopotliwego przyzwyczajenia. Czlowiek wtedy nie zajmuje sie przyziemnymi problemami i wszystkie wazne sprawy odsuwa na pozniej, a niezstety zycie jest realne i nie mozna caly czas bujac sie w oblokach. Jezeli do tego czest sie jeszcze bierze MDMA to juz zupelnie sie nie chce nic robic.
disco volante (niezweryfikowany)
to co przezylem raz w hipermarkecie jak bylem upalony to byl koszmar. myslalem ze wszyscy sie na mnie patrza i chyba tak bylo. sprzedawcy w sklepach filowali na mnie jak bym byl jakims zlodziejem. najgorsze bylo to ze mialem bardzo wyczulony sluch i slyszalem wszystko co gadaja ludzie. wszystko bralem cholernie do siebie. koszmar! mialem chyba cos co naprawde przezywaja schizofrenicy. <br>tak sie sklada ze tydzien temu tez bylem w hipermarkecie, na trzezwo. znow uczucie paranoi, ale tym razem mialem wszystko w dupie.
AMooN (niezweryfikowany)
to co przezylem raz w hipermarkecie jak bylem upalony to byl koszmar. myslalem ze wszyscy sie na mnie patrza i chyba tak bylo. sprzedawcy w sklepach filowali na mnie jak bym byl jakims zlodziejem. najgorsze bylo to ze mialem bardzo wyczulony sluch i slyszalem wszystko co gadaja ludzie. wszystko bralem cholernie do siebie. koszmar! mialem chyba cos co naprawde przezywaja schizofrenicy. <br>tak sie sklada ze tydzien temu tez bylem w hipermarkecie, na trzezwo. znow uczucie paranoi, ale tym razem mialem wszystko w dupie.
michał (niezweryfikowany)
No nie był bym tego taki pewien że palenie
schizi (niezweryfikowany)
to prawda jarałem w dużych ilościach około 10 lat marśkę i hasz. Psychę kuruję do dziś, a dziura w pamięci i tak pozostanie
scr (niezweryfikowany)
to prawda jarałem w dużych ilościach około 10 lat marśkę i hasz. Psychę kuruję do dziś, a dziura w pamięci i tak pozostanie
szaman (niezweryfikowany)
co tam pierdolic ja pale jakies 15 latek i wiem ze zyje tylko ci co pala darza do normalnoscipale codziennie dobrego holedra i nic mi nie jest heheheheheheehe
cube21 (niezweryfikowany)
nie ma ludzi zdrowych, sa jeszcze niezdiagnozowani.
tyks (niezweryfikowany)
wiecie co...Nie znam się an tym ale dla mnie lagalizacja to samobójstwo dla polskiego społeczeństwa i mnie to wkurwia!Co to za życie??Ujarac się i wyobrażać sobie coś czego nie ma...Niedługo doprowadzimy do samozagłady...Ludzie ludziom zgotują ten los <br>
niewazne (niezweryfikowany)
dla mnie ktos kto musi jarac jest slaby psychicznie, szuka ekstazy euforii bo czegos mu brakuje. ok kazdy robi co chce. powiedzmy ja lubie dobry alkohol. nie ma nic z paleniu jednego czy piciu drugiego <br>ale umiar i jeszcze raz umiar <br>nie paliłem zadnego siela nigdy wiec nie mam porownania ale wkror... mnie kiedy obok mojego pokoju ( w moim segmencie a mieszkam w akademiku) palą ile wlezie. Kutwa ja nie musze tego wąchać.
Joseph (niezweryfikowany)
Ale gówno... jaram dopiero jakiś tydzień i jarałem już 3 razy... wydaje mi sie ze to troche ciągnie... ale powrót do rzeczywistości jest juz następnego dnia
greengirl (niezweryfikowany)
A ja pale bo lubie i jebie mnie co inni sadza na ten temat, w koncu wszystko dla ludzi(ale zawsze z umiarem) =)
zjemcizebre (niezweryfikowany)
palenie ziela cholernie pobudza wyobrażnie, tak więc wyobrażasz sobie żeczy których niema a że masz tak wysoko ukrztałtowaną wizualizacje i tak łatwo możesz dostrzec to co siedzi w twojej głowie to zrozumiałe jest że niekiedy twoja wyobrażnia spłata Ci figla i bedziesz łapał schizy, ale ejśli masz śliski umysł dojdziesz że to wszystko istnieje tylko w twojej wyobrażni wtedy twoja świadomość <br>wymaże to co cię niepokoi. <br>Przynajmiej ja tak to widze... w moim przypadku to sie sprawdza
Asia (niezweryfikowany)
zgadzam się z Tobą ja też tak mam że jak się spalę to moja wyobraźnia działa tak że hej!! sama siebie nie poznaję hahaha. Najbardziej to co lubię w życiu robić to się śmiać buhahahahahahaha.
zjemcizebre (niezweryfikowany)
palenie ziela cholernie pobudza wyobrażnie, tak więc wyobrażasz sobie żeczy których niema a że masz tak wysoko ukrztałtowaną wizualizacje i tak łatwo możesz dostrzec to co siedzi w twojej głowie to zrozumiałe jest że niekiedy twoja wyobrażnia spłata Ci figla i bedziesz łapał schizy, ale ejśli masz śliski umysł dojdziesz że to wszystko istnieje tylko w twojej wyobrażni wtedy twoja świadomość <br>wymaże to co cię niepokoi. <br>Przynajmiej ja tak to widze... w moim przypadku to sie sprawdza
EWKA (niezweryfikowany)
Hejka !! wlasnie spotkalam sie z pewnym problemem !! czy miewacie manie przesladowcze?? czy wydaje wam sie czasem ze ktos was dziwnie odserwuje lub ktos calkiem bliski wam zagraza??jak myslicie czy palenie moglo miec na to duzy wplyw?? :/
tyryry (niezweryfikowany)
Paliłem od 15 roku życia. <br>Precz z konopiami Indyjskimi!! <br>Nie zalegalizuje nikt trucizny na ludzi. <br>A jak zalegalizuje to będzie Armagedon <br>Pełno Schizoreników cierpiacych na omamy i urojenia. <br>Przez palenie konopii dziewczyna ze mną zerwała bo się bała ,że jej coś mogę zrobić jak się napalę marichuany. <br> <br> <br>
Bulo (niezweryfikowany)
Paliłem od 15 roku życia. <br>Precz z konopiami Indyjskimi!! <br>Nie zalegalizuje nikt trucizny na ludzi. <br>A jak zalegalizuje to będzie Armagedon <br>Pełno Schizoreników cierpiacych na omamy i urojenia. <br>Przez palenie konopii dziewczyna ze mną zerwała bo się bała ,że jej coś mogę zrobić jak się napalę marichuany. <br> <br> <br>
GREG (niezweryfikowany)
Ale sie ujaralem ,he he heeeeee <br>ty ale mam jaaa zaddddd.,.,......e <br>muza , dragi i 50 cent ... <br>jarac .... ide <br>buuuu jaaaa <br>a <br>a <br>
Have the catarrh. (niezweryfikowany)
Ale sie ujaralem ,he he heeeeee <br>ty ale mam jaaa zaddddd.,.,......e <br>muza , dragi i 50 cent ... <br>jarac .... ide <br>buuuu jaaaa <br>a <br>a <br>
smok (niezweryfikowany)
mam schizofrenie a mimo to jaram staszka i nawet on mi pomaga a nie szkodzi, polecam staszka dla wszystkich schizofremikow
mario (niezweryfikowany)
dla mnie ktos kto musi jarac jest slaby psychicznie, szuka ekstazy euforii bo czegos mu brakuje. ok kazdy robi co chce. powiedzmy ja lubie dobry alkohol. nie ma nic z paleniu jednego czy piciu drugiego <br>ale umiar i jeszcze raz umiar <br>nie paliłem zadnego siela nigdy wiec nie mam porownania ale wkror... mnie kiedy obok mojego pokoju ( w moim segmencie a mieszkam w akademiku) palą ile wlezie. Kutwa ja nie musze tego wąchać.
Zajawki z NeuroGroove
  • Heroina

Spisano dn. 15/06/2004


Doświadczenie: Duze ;) (mj, speed, koks, MDxA, GHB, DXM, LSD, Psilocybe, 2C-I, i inne)





  • Marihuana

Piszę, bo nie mam z kim o tym pogadać a ciąży to na mnie od jakiegoś czasu....czuję że jest to najlepsze miejsce.....to nie będzie typowy tripreport... chociaż są w nim również opisy paru faz... więc jeśli nie chce Ci się czytać mojej historii to po prostu ją pomiń....ale jeśli zdecydujesz się ją przeczytać to proszę nie bluzgaj na mnie w komentach...potrzebuję pomocy...




  • TMA 2 (trimetoksyamfetamina)

Wcześniej na specjalnej lekkiej diecie, przed zażyciem zrobiłem ceremonię oraz przygotowałem zasilające przedmioty.

Tekst pisany w wieku 41 lat, waga: 90 kg.

Zjadłem 4 duże kartoniki, które nie wiem ile zawierały, ale spróbuję się dowiedzieć.

Zażyłem o 17, o 18 zaczęło działać...

Było bardzo mocno. Działanie było tak silne, że stwierdziłem, iż mogę się tylko poddać procesowi i pozwalać się wszystkiemu dziać naturalnie i spontanicznie uczestniczyć.

Byłem pod mocnym wpływem substancji do jakiejś 24 - kiedy poczułem, że właśnie chce mi zejść z moczem - złapałem wszystko do kubka i spożyłem jeszcze raz, co spowodowało iż miałem dalszą podróż do 9 rano...

nic

  • Inne


trzezwosc

poziom doswiadczenia - wysoki (wydawalo mi sie ;)

dawka - maksymalna dopuszczalna

gdzie - w domu, samotnie




randomness