REKLAMA

Faza wegetatywna konopi dla początkujących

Poprzez wzrost wegetatywny u roślin rozumie się różnicowanie (czyli stopniową zmianę ekspresji komórek, która jest zaprogramowana genetycznie) i wzrost łodyg oraz liści. Konopie nie odbiegają w tym względzie od innych roślin, rozwijając w fazie wegetatywnej system korzeniowy, liściowy i łodygi, co zapewnia podstawy pod zdrowe kwitnienie, które kończy cykl życiowy rośliny, jeśli nie dokonamy rewegetacji.

Faza wegetatywna jest bardzo istotna dla konopi, gdyż w tym czasie roślina przyzwyczaja się do klimatu (temperatury i wilgotności powietrza), medium, w którym zapuszcza korzenie, a także poziomu dwutlenku węgla i składników odżywczych. To wszystko będzie miało później znaczenie w fazie kwitnienia, w której roślina zacznie produkować kwiatostany.

Faza wegetatywna u konopi może być dowolnie wydłużana i skracana, a indoor nawet pomijana poprzez stosowanie fotoperiodu stymulującego kwitnienie od wyjścia nasiona z gleby, co nie znaczy jednak że roślina od razu zacznie kwitnąć, gdyż by osiągnąć dojrzałość płciową musi i tak przejść ZAPROGRAMOWANĄ GENETYCZNIE wegetację, która trwa minimalnie 3-4 tygodnie.

Konopie są w fazie wegetatywnej rośliną raczej mało wymagającą, choć nie jest to już niestety reguła ze względu na zalew rynku hybrydami, które wyhodowane zostały (bardzo często nieświadomie) z dużymi wymaganiami w stosunku do warunków uprawy, czego należy być świadomym.

W pierwszym tygodniu po wyjściu z ziemi konopie rosną głównie dzięki liścieniowi, który stanowi źródło wszystkich składników odżywczych na czas rozwoju korzenia, formującego się przynajmniej przez kilka dni zanim będzie on w stanie efektywnie wychwytywać cokolwiek z gleby. Z tego powodu w pierwszym tygodniu wzbronione jest absolutnie podawanie jakichkolwiek nawozów, odżywek czy innych preparatów stymulujących wzrost!

W tym samym okresie ważne jest obfite zraszanie roślin oraz podłoża czystą wodą z samego rana spryskiwaczem i pilnowanie, żeby donica była cały czas lekko wilgotna. PODLEWANIE NALEŻY ZACZĄĆ JEDNAK NIE WCZEŚNIEJ NIŻ PO TYGODNIU OD WYJŚCIA Z ZIEMI, A WILGOTNA DONICA NIE ZNACZY TONĄCA W WODZIE.

Wyjątek stanowią temperatury powyżej 30°C w słońcu na zewnątrz, kiedy młoda roślina jest narażona na śmierć z wysuszenia, a więc należy zapewnić stały dostęp wody w ramach zdrowego rozsądku.

Konopie zaczynają zazwyczaj pobierać składniki z gleby, gdy dojrzałość osiągnie pierwszy poziom liści. W tym okresie roślina szuka przede wszystkim fosforu, wapnia i magnezu do wzmocnienia korzenia i łodygi, co zmienia się jednak wraz z przyrostem kolejnych liści, kiedy coraz większą rolę zaczyna odgrywać fotosynteza, do której niezbędny jest chlorofil, a którego podstawowym budulcem jest azot.

Młoda konopia z liścieniem i pierwszym poziomem liści

Azot jest przez konopie pobierany w dwóch formach: amoniaku i azotynów. Ta druga jest formą anionową (posiadającą ładunek ujemny), preferowaną w fazie wegetatywnej, pobieraną wraz z wodą.

Azot odpowiada za szybki przyrost liści i łodyg, a więc zapewnia dynamiczny wzrost wertykalny rośliny, jednak w zbyt dużym stężeniu wywołuje efekty niepożądane takie jak: wiotkość łodyg, zastopowanie wzrostu korzenia, a także ciemnienie i skręcanie lub zginanie się liści, co jest oznaką zablokowania przyswajania innych składników odżywczych.

Zbyt dużo azotu wywołuje kolosalny stres u konopi, który bardzo trudno jest naprawić. Anionów azotynowych można wprawdzie stopniowo pozbyć się z gleby stosując płukanie (tzw. flush), co jednak wywołuje kolejny stres wywołany brakiem stabilności pokarmowej i zabijaniem mikroflory bakteryjnej. To w następstwie może spowodować gnicie korzenia, żółknięcie i zrzucanie listowia, a nawet śmierć rośliny.

Wczesna faza nadmiaru azotu u konopi

Rzadszym problemem u konopi jest brak azotu, który objawia się stopniowym żółknięciem dolnego listowia, które ostatecznie usycha z tego powodu, iż roślina transportuje ten związek na bieżąco do młodych liści, które stają się głównym źródłem fotosyntezy. Prawdziwym problemem jest żółknięcie, które przesuwa się z dolnych części rośliny do środkowych, co oznacza iż niedobór azotu jest zaawansowany.

Jako że azot jest jednak związkiem bardzo mobilnym w glebie, jego brak może być szybko naprawiony poprzez podanie odpowiedniego nawozu. W uprawie organicznej preparatem bezpiecznym ze względu na niską zawartość, ale wysoką przyswajalność związku, jest przykładowo kompost lub wermikompost, czyli popularny biohumus, który stosować można również w formie herbatki. „Azotowym sterydem” jest z kolei wysuszona krew (bloodmeal).

Azot odgrywa niezwykle ważną rolę zarówno w fazie wegetatywnej, jak i w fazie kwitnienia, ale należy pamiętać, że należy do nawozów azotowych podchodzić bardzo ostrożnie, gdyż jeśli medium (szczególnie podłoże komercyjne, często na bazie torfu, które zostało nawożone) zawiera dostateczną ilość tego składnika, dodatkowe nawożenie może szybko doprowadzić do toksycznej koncentracji, która wywołuje ww. efekty uboczne. W wypadku niepewności co do składu medium, grower powinien stosować max. 1/3 sugerowanej dawki nawozu raz na jakiś czas i obserwować na bieżąco reakcję rośliny.

Uschnięte liście prezentujące klasyczny niedobór azotu

Faza wegetatywna to także okres, w którym stymulować wzrost można zapewniając optymalną temperaturę i wilgotność powietrza (przynajmniej indoor), które w przypadku indik/hybryd powinny oscylować w granicy 50-55% przy temperaturze 25-28°C, a 60-70% przy temperaturze 25-30°C dla sativ/hybryd. Przy wyższych temperaturach wskazane jest zapewnienie stałego dopływu dwutlenku węgla – konopie tolerują stężenie dochodzące do 500 ppm – który skutecznie pomaga w fotosyntezie.

Inną ważną kwestią jest w fazie wegetatywnej stosowanie tzw. suchego/mokrego cyklu, czyli czekanie z podlewaniem aż gleba całkowicie się wysuszy, co można łatwo sprawdzić wbijając patyczek lub pałeczkę głęboko w ziemię. Jeśli patyczek jest suchy, to podlewamy, a jeśli jest wilgotny, to czekamy kolejny dzień. Mokry/suchy cykl pozwala konopiom szybciej i skuteczniej rozwijać korzenie, które wnikają głęboko w ziemię tylko wtedy, gdy brakuje w niej wody, jest to więc swoisty trening.

Konopia po przycięciu stożka wzrostu

W fazie wegetatywnej rozpocząć można także trening nadziemnej części rośliny. Podstawowym jest tzw. topping, czyli przycięcie stożka wzrostu, co sprawia że roślina rozwija dwie równoległe łodygi, które następnie można rozciągać na boki, stosując LST (low stress training), by zwiększyć produkcję poprzez wzrost horyzontalny.

Pokrewną techniką jest FIM, który prowadzi do wzrostu czterech łodyg. Innymi są lollipopping (pozbywanie się dolnego i środkowego listowia) oraz super cropping (miażdżenie wewnętrznej części łodygi), które stosuje się tuż przed rozpoczęciem kwitnienia – obydwie sugerowane jedynie doświadczonym growerom.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
randomness