REKLAMA




Genotyp, fenotyp, chemotyp, czyli dlaczego konopie tak bardzo różnią się od siebie

Jednym z najważniejszych pytań, które zadają sobie biolodzy i genetycy, jest to dotyczące zróżnicowania jednostek w obrębie populacji, jak też różnic pomiędzy odrębnymi populacjami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Magivanga
Conradino Beb

Odsłony

477

Jednym z najważniejszych pytań, które zadają sobie biolodzy i genetycy, jest to dotyczące zróżnicowania jednostek w obrębie populacji, jak też różnic pomiędzy odrębnymi populacjami.

Problem ten zauważył już na początku XX wieku duński botanik, Wilhelm Johannsen, który w 1905 stworzył dwa terminy, które używane są z powodzeniem po dziś dzień: genotyp i fenotyp.

Genotyp jest definiowany jako genetyczna struktura komórki (indywidualne DNA), a więc i jednostki, która pozwala na zidentyfikowanie jej jako innej w obrębie populacji.

Genotyp jest jednym z kilku czynników, które determinują fenotyp, wg zintegrowanej teorii rozwoju, odrzucającej genetyczny redukcjonizm.

Należą do nich: geny, środowisko komórkowe, siły mechaniczne, symbionty (mikroorganizmy), molekuły zewnętrzne (tlen, dwutlenek węgla etc.), temperatura, uwarunkowanie epigentyczne (niewpływające na strukturę DNA), doświadczenie indywidualne.

Na chłopski rozum, genotyp jest więc niewidzialnym źródłem ekspresji danej jednostki w kontakcie z szeroko pojętym środowiskiem, w którym rośnie i żyje! Fenotyp nie może więc nigdy zaistnieć bez genotypu, ale ten nigdy nie rozwija się w próżni!

W przypadku konopi, możemy mieć do czynienia z odmianą F1, F2, F3 itd., co oznacza następujące po sobie pokolenia chowu wsobnego, prowadzącego do wykształcenia się tzw. linii homozygotycznych, czyli populacji o dużym stopniu identyczności.

Pomijając jednak stabilność danej linii – co jest dodatkową kwestią – struktura, wygląd, kształt, a także rozmiar liści i kwiatostanów każdej indywidualnej rośliny będzie zawsze zależeć od środowiska uprawy!

Przykładowo, klon z tej samej matki, a więc genetycznie homogeniczny, uprawiany outdoor i indoor, będzie miał zupełnie inny wygląd, wzrost i kolor. Oprócz tego, roślina ta będzie również miała inny profil kannabinoidowy i terpenowy. Będzie więc pachniała inaczej, jak też inaczej działała na nasz system nerwowy!

Te dwa ostatnie profile, połączone w całość, są zazwyczaj określane przez botaników jako chemotyp, definiowany jako produkcja drugorzędnych metabolitów przez roślinę, czyli takich, które nie są bezpośrednio powiązane z fotosyntezą i nie pełnią funkcji strategicznych, służących wzrostowi i reprodukcji.

Zarówno THC, CBD, jak i terpeny czy flawonoidy, nie służą bowiem przetrwaniu konopi, a botanicy przypuszczają, że ich produkcja jest efektem ewolucyjnej reakcji na środowisko… która, jak dobrze wiemy, ostatecznie została zauważona przez ludzi i wykorzystana do celów medycznych, rekreacyjnych i użytkowych.

Na dzień dzisiejszy, konopie dzieli się na cztery podstawowe chemotypy: ten o niskiej zawartości CBD i THC, ten o wysokiej zawartości CBD i niskiej zawartości THC, ten o wysokiej zawartości THC i niskiej zawartości CBD, a także ten o niskiej zawartości THC i CBD, ale wysokiej zawartości CBG.

Warto przy tym zwrócić uwagę, że w przeciwieństwie do rozpowszechnionych opinii, dwa pierwsze chemotypy pochodzą oryginalnie ze zbioru materiału genetycznego zaliczanego do podgatunku indica, co potwierdziło sekwencjonowanie DNA europejskich odmian włóknistych.

Chemotyp o wysokiej zawartości THC został zaś głównie zidentyfikowany z podgatunkiem sativa, rosnącym w strefie równikowej, który wg nomenklatury Karla Hilliga z Uniwersytetu w Indianie, jest nazywany NLD (narrow-leaf drug variety).

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Szałwia Wieszcza

Słoneczko, drzewka, ptaszki i tak dalej. Nastawienie- w moim przypadku strach, nie ukrywam. Ale i lekka nadzieja. Gdyby jej nie było, oddałbym woreczek z Divnorum jakimś biednym dzieciom.

Okazja do konfrontacji ze strachem nadarzyła się szybciej niż myślałem. Dlatego właśnie piszę dzisiaj drugi raporcik. Ten będzie krótszy, za co chwała niech będzie światu. Gdyby szałwia trzymała dłużej, mógłbym teraz siedzieć zapłakany w kaftanie.

  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

pokój hotelowy, podekscytowanie z lekkim niepokojem

Opisane wydarzenia miały mejsce w Holandii, dokąd pojechałem z kumplem w celach zarobkowych na wakacje. Pewnego razu wybraliśmy się po pracy na krótką wycieczkę do Amsterdamu z której wróciliśmy m.in. z 20x ekstraktem szałwii wieszczej.

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Dobre nastawianie, spokój w domu.

Marihuana to zadziwiająca roślina... nie mogę wyjść z zachwytu do niej. Paliłem 4 razy i za każdym razem zupełnie inny stan. Dzisiaj opiszę wam jeden z ciekawszych przypadków. Zrobię to starannie, ponieważ mam świeże wspomnienia i liczne nagrania wideo, czy też głosowe, których celem było, jak zwykle, jak najlepsze uchwycenie skutków przygody narkotykowej i zapamiętanie szczegółów. Można więc stwierdzić, że będzie to bogaty w filozoficzne pytania, zabawne cytaty zjaranego, ekspresyjne opisy i niecodzienne sytuacje opis.

  • Inne

Ja: kobieta, 22 lata, 170 cm wzrost, 55 kg waga

Doświadczenie: MJ, hasz, DXM, mieszankie ziołowe, Fungeez. Towarzysz podróży: bardzo duże doświadczenie z psychodelikami (wszystkie pozytywne).

Co: 2 kapsułki Fungeez

S&S: letnie sierpniowe popołudnie, niebo zachmurzone ale pogoda przyjemna, nastrój bardzo dobry - w końcu tak długo planowany wypad wypalił, chęć przeżycia czegoś nowego (przyjemnego)

Osoby: ja i kumpel towarzysz, nazwijmy go T.