REKLAMA




Kalifornia wprowadza system apelacji regionalnych dla marihuany na wzór wina

Zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych, producenci wina mogą starać się o apelację regionalną, która daje im większą rozpoznawalność, a więc większy potencjał zbytu. Konsumenci z drugiej strony otrzymują gwarancję pochodzenia czy jakości tego, co kupują i wszyscy są szczęśliwi. Czy marihuana pójdzie w tym samym kierunku?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Magivanga/The Guardian
Conradino Beb
Komentarz [H]yperreala: 
Tak działa zdrowy rynek, proszę państwa.

Odsłony

252

Zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych, producenci wina mogą starać się o apelację regionalną, która daje im większą rozpoznawalność, a więc większy potencjał zbytu. Konsumenci z drugiej strony otrzymują gwarancję pochodzenia czy jakości tego, co kupują i wszyscy są szczęśliwi. Czy marihuana pójdzie w tym samym kierunku? Kalifornia odpowiada twierdząco, wprowadzając pierwszą ustawę, która ma gwarantować lokalność odmian w stylu Mendo Purps.

Medical Marijuana Regulation and Safety Act, czyli ustawa o apelacjach konopnych, to nowa regulacja prawna, która weszła w Kalifornii w życie na początku stycznia. Ma ona na celu ustanowienie granic, w których można uprawiać odmiany charakterystyczne dla konkretnych hrabstw tj. Humboldt, Mendocino czy Trinity (Szmaragdowy Trójkąt) i wyciąć opatrywanie anonimowej marihuany nieznanego pochodzenia nazwami kojarzącymi się z legendarnymi strefami uprawy, co pozwala windować ceny i oszukiwać potencjalnych klientów.

Jak tłumaczy Dale Sky Jones, rektor Uniwersytetu Oaksterdam w Oakland:

Oprócz przydatności dla świadomego konsumenta, który szuka konkretnej odmiany marihuany na specjalną okazję lub po prostu, bo ją lubi, apelacje mogą ochronić małe uprawy przed inwazją dużych korporacji. W ten właśnie sposób mały biznes konkuruje z dużym. I z tego powodu ma to niezwykle duże znaczenie. Apelacje staną się pierwszymi liniami obrony.

Rozwiązanie to ma wesprzeć growerów ze znanych powszechnie części Kalifornii, którzy spędzili dekady rozwijając odmiany konopi dające wysokiej jakości marihuanę i nie chcą być świadkami rozwadniania swojej marki przez biznesmenów szukających szybkich zysków. Do odmian tego typu należą m.in. Mendo Purps – legendarna fioletowa indica z hrabstwa Mendocino, Trinity Kush, Lost Coast OG, Mendocino Madness, LA Affie, LA Confidential, czy słynny na cały świat OG Kush.

Zabieg ten, jak można sądzić, został podyktowany zbliżającym się, listopadowym referendum w Kalifornii, które rozstrzygnie ostatecznie, czy marihuana stanie się tam w pełni legalna, jako że od 1996 jest ona legalna tylko do użytku medycznego (co obejmuje jednak uprawę, handel i posiadanie). Nie zmienia to jednak faktu, że Kalifornia pozostaje największym producentem marihuany w USA i w ostatnich latach przeżywa boom inwestycji w tym sektorze.

System apelacji jest środkiem, który ma ochronić unikalną tradycję i pozycję Kalifornii w przemyśle konopnym. W każdym zakątku naszego stanu żyją odizolowane społeczności uprawiające konopie i każda z nich ma swoją własną, unikalną kulturę. Jednak odcięcie od świata, które pomagało im prowadzić nielegalne operacje, teraz stwarza problemy w walce z konkurencją.
– twierdzi Hezekiah Allen, dyrektor naczelny California Growers Association, lokalnej platformy lobbingowej i edukacyjnej.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Pierwszy raz

Późny marcowy wieczór, mieszkanie, towarzystwo dwóch zaufanych ludzi. Ciekawość, chęć wyrwania się poza codzienność.

Prolog

Opisywane dalej doświadczenie miało miejsce w 2009 roku kiedy roślina ta była legalna. Ja rocznikowo miałem 24 lata i był to czas kiedy reprezentowałem stricte konsumpcyjne podejście do używek, ot, mam dostęp do czegoś nowego to przyjmę (podkreślam: konsumpcyjne, nie lekkomyślne). Do dziś wiele się zmieniło, bogatsze doświadczenie i podejście przede wszystkim, wspominam o tym i jako pierwszą raportuję tutaj szałwię bo chyba od tej rośliny, od tego właśnie doświadczenia zacząłem inaczej myśleć o substancjach.

Set&Setting:

  • 5-MeO-MiPT
  • Pierwszy raz

Zbierałem się około miesiąca, żeby spróbować tej substancji, w końcu nadarzyła się ostatnia szansa przed zaliczeniami i sesją. Nastawienie oczywiste- ciekawość, pomimo lekkiego strachu przed dawkowaniem - odmierzałem "na oko". Sam w mieszkaniu, wieczór(początek o 22).

 Około godziny 22 odmierzam 20 mg substancji RC z woreczka, po czym aplikuję pod język. Jest gorzka, ale idzie to znieść; no może oprócz specyficznego "wypalenia" jamy ustnej, które przeszkadza przez pierwsze 15 minut. Uruchamiam laptopa, który będzie moim jedynym towarzyszem tego doświadczenia i po wchłonięciu substancji otwieram pierwsze piwo. Wyczytałem, iż alkohol to głupi pomysł do tryptamin, jednakże chciałem popijać jakieś płyny podczas tripu.

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne

S&S - Wbrew pozorom tworzonym przez tytuł, miejscem jest jedno z polskich miast. Rok bodajże 2002, jesienny wieczór, godz. może ok 17..? Występują: Ja,Lv,A,Ls,K.. grupka dobrze znających się ludzi, o pozytywnym nastawieniu, gotowych (czy aby na pewno?)do swojej pierwszej grzybowej podróży :D

Ilość - Każdy zarzucił po 40 sztuk suszonych łysic z nóżkami, waga uczestników mniej więcej podobna, ok 60-70kg., do tego każdy po dwa, trzy, może cztery piwka.

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Zimne, deszczowe i gnuśne popołudnie w domciu. Pomimo tego, że wszystko dookoła od rana chciało mi popsuć nastrój to na samą myśl o tripie od razu miałem banana na ryju. Także nastawienie całkiem dobre. Żadnych konkretnych oczekiwań- i tak wiedziałem, że nie ma sensu tworzyć sobie w głowie jakiś schematów co może się stać. Domowników, przynajmniej na początku, nie było.

Godzina około 17.00.

Wysupuję substancję na kartkę papieru. Dzielę pierw na połowe, potem połowe na połowę, wsypuję do szklanki z wodą i zdrówko! Resztki substancji, które pozostały na kartce czy kartoniku, którym starałem się usypać równą kupkę również konsumuje.

15 minut później