Holendrzy mają dość narkoturystów

Sławne holenderskie coffee shopy, w których można legalnie kupić narkotyki, znikną z dwóch holenderskich miast. A to prawdopodobnie dopiero początek.

Tagi

Źródło

gazeta.pl

Odsłony

1908

Sławne holenderskie coffee shopy, w których można legalnie kupić narkotyki, znikną z dwóch holenderskich miast. A to prawdopodobnie dopiero początek. Sprzedaż niewielkiej ilości miękkich narkotyków jest w Holandii dozwolona w koncesjonowanych kafejkach - tzw. coffee shopach. Jest ich ponad 700. Każdy ma prawo kupić do 5 gr marihuany i wypalić skręta w kafejce. To jeden z filarów liberalnej holenderskiej polityki wobec miękkich narkotyków. Zwolennicy takiej polityki podkreślają, że dzięki niej kraj ma relatywnie mniej niż gdzie indziej na Zachodzie problemów z nadużywaniem narkotyków. Liczba kafejek maleje jednak z roku na rok na skutek coraz ostrzejszej polityki władz lokalnych. Władze leżących na południu Holandii granicznych miast Bergen op Zoom i Roosendaal zdecydowały teraz, że wszystkie coffee shopy w tych miastach mają być zamknięte w ciągu dwóch lat. Do tego czasu kafejki będą mogły sprzedawać tylko 2 gr marihuany lub haszyszu. Powodem takiej decyzji jest masowy napływ narkoturystów z Belgii i Francji, gdzie posiadanie miękkich narkotyków jest przestępstwem.

Burmistrz Bergen op Zoom Han Polman skarżył się rozgłośni Radio Netherlands, że co tydzień do tego 65-tys. miasta przyjeżdża ponad 25 tys. cudzoziemców tylko po to, by zaopatrzyć się w legalne narkotyki. Przyjezdni zdaniem burmistrza zakłócają porządek, nieprawidłowo parkują (co w klaustrofobicznych holenderskich miasteczkach jest poważnym problemem) i powodują wypadki drogowe. Na całym holendersko-francuskim czy holendersko-belgijskim pograniczu przekłada się to na 1,3 mln uciążliwych gości rocznie. Obaj burmistrzowie wydali w zeszłym tygodniu oświadczenie, w którym napisali, że narkoturystyka to "motor napędzający przestępczość i ściągający do miasta twarde narkotyki". Problem napływu narkoturystów do Holandii nie jest nowy, ale dotąd władze lokalne nie uciekały się do tak drastycznych środków. Dwa lata temu magistrat Maastrichtu zdecydował o przeniesieniu coffee shopów z centrum miasta dosłownie pod granicę z Belgią, co wywołało wściekłość władz belgijskich. Podobne rozwiązanie przyjęło najeżdżane przez niemieckich turystów Eschede. Właściciele narkotykowych kafejek przestrzegają, by przy okazji walki z niechcianym zjawiskiem narkoturystyki nie zarżnąć całego biznesu. Rynek marihuany wart jest w Holandii 5 mld euro rocznie, z czego blisko jedna czwarta przypada na graniczącą z Belgią Limburgię. W 16-mln Holandii marihuanę pali regularnie 400 tys. osób.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
ciężka sprawa... tez by mnie wkurwialo jakby mi buraki do miasta przyjezdzaly. Ale rozwiazanie jest tylko jedno... wprowadzic taki sam system w innych krajach zeby nie mieli po co do holandi przyjezdzac
DawidS (niezweryfikowany)
Wygląda na to że Holendrzy dorośli do miękkich dragów, czego nei można powiedzieć o innych narodowosciach.
Anonim (niezweryfikowany)
Tak, Holendrzy miekkie narkotyki tolerują, ale ich nie aprobują, a przeciętny mieszkaniec tego kraju ma gdzies czy cofiki są czy ich nie ma,ale najlepiej żeby nie w sąsiedztwie ich domów. Poza tym proces delegalizacji nabiera w Holandii tempa bo np od 1 grudnia tego roku grzyby halucynogenne będą nielegalną używką. Oficjalnym powodem delegalizacji jest zbyt wielka ilość wypadków ktorym ulegają osoby po zażyciu grzybów. Jak dla mnie to niezłe jaja i tyle.
Anonim (niezweryfikowany)
Ta dorośli do miękkich używek ale tylko dlatego że mieli przy czym dorastać, dostali na tacy legalną trawę, popatrzyli, popalili i poszli dalej. I ten artykuł to jakaś kpina i prowokacja. Przecież już nigdy z Holandii nie znikną coffe shopy bo zbyt duże mają z tego zyski by tak o to sobie wycofać... ;)
Anonim (niezweryfikowany)
Zabijać kurę znoszącą złote jajka to idiotyzm. Górale tez sie wkurwiajana turystów, że się źle zachowua to ozancza, że trzeba zrownać gory z ziemia? Myślalem, że takie pomysly to tylko w POlsce.
Anonim (niezweryfikowany)
Zamiast zamykac coffe shopy powinni lepiej sięprzygotowac na tłumy turystów bo oni tam przecież zostawiają dużo kasy. Ale chuj ich sprawa, pewnie za rok znowu je otworzą bo będzie bida z nędzą :D
Anonim (niezweryfikowany)
Mieszkam w Holandi od 5 lat w coffikach mozna kupic nie 5 gram tylko 30 na wlasny uzytek ! Niestety przez jedna glupia 17 letnia suke z francji ktora skoczyla z mostu po grzybach i sie poprostu wyeliminowala z tego swiata tutejszy rzad wprowadza od 1 grudnia calkowity zakaz sprzedarzy grzybow halucynogennych !!! Do 2010 maja tez wprowadzic zakaz sprzedazy jarania ! zamkna wszystkie coffiki bo pierdoleni nastoletni drugs turysci z niemiec i francji sprawiaja klopoty a rzady niemiec i francji caly czas walcza w brukseli zeby zakazac w holandii sprzedazy miekkich narkotykow ! Ludzi bojkotujcie francuskie i niemieckie produkty ! .
Anonim (niezweryfikowany)
Mieszkam w Holandi od 5 lat w coffikach mozna kupic nie 5 gram tylko 30 na wlasny uzytek ! Niestety przez jedna glupia 17 letnia suke z francji ktora skoczyla z mostu po grzybach i sie poprostu wyeliminowala z tego swiata tutejszy rzad wprowadza od 1 grudnia calkowity zakaz sprzedarzy grzybow halucynogennych !!! Do 2010 maja tez wprowadzic zakaz sprzedazy jarania ! zamkna wszystkie coffiki bo pierdoleni nastoletni drugs turysci z niemiec i francji sprawiaja klopoty a rzady niemiec i francji caly czas walcza w brukseli zeby zakazac w holandii sprzedazy miekkich narkotykow ! Ludzi bojkotujcie francuskie i niemieckie produkty ! .
Anonim (niezweryfikowany)
Mieszkam w Holandi od 5 lat w coffikach mozna kupic nie 5 gram tylko 30 na wlasny uzytek ! Niestety przez jedna glupia 17 letnia suke z francji ktora skoczyla z mostu po grzybach i sie poprostu wyeliminowala z tego swiata tutejszy rzad wprowadza od 1 grudnia calkowity zakaz sprzedarzy grzybow halucynogennych !!! Do 2010 maja tez wprowadzic zakaz sprzedazy jarania ! zamkna wszystkie coffiki bo pierdoleni nastoletni drugs turysci z niemiec i francji sprawiaja klopoty a rzady niemiec i francji caly czas walcza w brukseli zeby zakazac w holandii sprzedazy miekkich narkotykow ! Ludzi bojkotujcie francuskie i niemieckie produkty ! .
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Doświadczenie: alkohol, mj, dxm – codziennie, zamiennie, czasami miksowane.

Tygodniowy urlop w Łebie dobiegał końca. Niestety, te kilka dni odcisnęły piętno na stanie mojego zdrowia i po całym dniu leżenia w łóżku i smarkania postanowiłem odwiedzić aptekę. Po drodze wpadłem na pomysł kupienia acodinu. Długo biłem się z myślami, wiedziałem że będę musiał nieźle ściemniać znajomym no i poza tym utwierdzałem się w przekonaniu, iż jestem psychicznie uzależniony od tej substancji.

  • LSD-25

Ja i kolo musieliśmy odebrać papierki ze studiów w poznaniu bo nas wyjebali,

więc wzieliśmy moją dziołchę i wyruszyliśmy rano. Na przystanku rozdałem

papierki (Hoffman) i dalej. Po pół godzinki jak już wsiadaliśmy do pociągu

kręciło nas juz ostro (0 halu tylko humor). Siedzieliśmy w przedziale z

dwoma dziadkami i rechotaliśmy się aż wszystkich kichy bolały. Jako że

otworzyliśmy okno a deszcz lunoł znienacka (nam to nie przeszkadzało)

dziadek nr 1 uprzejmia nas poprosił o zamknięcie - popatrzyliśmy na niego a

  • Areca catechu (palma arekowa, betel)

Palmy - Palmae



Palma arekowa, palma pinang -



- Areca catechu L.



(ang. areca palm, betel-nut; franc.: arequier; niem.: Betelnusspalme)

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Miks

Nastawienie pozytywne. Lekka euforia, która mieszała się z obawą, bo biorę dzisiaj sam pierwszy raz. Ostatnimi czasy oglądałem filmy Lokator, Psycho, miałem to w podświadomości pewnie. Zastanawiałem się, czy mogę wziąć, czy nie mam czegoś na głowie, co może się ujawnić, jakiś problem. Uznałem że biorę.

 

  Mój trip odbył się na stancji, to miała być moja ostatnia jazda przed wakacjiami. Nie udało mi się namówić lokatora z pokoju na wspólną degustacje. Tak więc zostałem sam na opustoszałej stancj. Po ostatnim egzaminie w oczekiwaniu na wyniki trzy dni niemiłosiernie się nudziłem, oglądałem filmy i buszowałem w internecie. Wtedy to wpadłem na pomysł, że  będzie to ten dzień. Pełen entuzjazmu zarzucam kwasa, jeden karton.  Jest godzina 18. Jestem podekscytowany i czekam, aż  spojrze na obrazy i posłucham muzyki w innym stanie percepcji.