REKLAMA




Przyłapany na uprawianiu seksu z osłem próbował zrzucić winę na marihuanę

Pochodzącemu z Siloam Springs w hrabstwie Benton (Arkansas) Comptonowi przedstawiono zarzuty związane z zoofilią (bestiality), po tym jako w lecie został wielokrotnie nagrany przez kamerę monitoringu podczas stosunków z oślicą, hodowaną przez rodzinę z sąsiedztwa w charakterze zwierzęcia domowego. Pogrążając się jeszcze bardziej, Compton za swoje dewiacyjne zachowanie obwinia marihuanę.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

High Times
Sara Brittany Somerset

Odsłony

384

49-letni Everett Lee Compton oskarżony został o wielokrotne akty zoofilii, w związku z udokumentowanym uprawianiem seksu z oślicą.

Pochodzącemu z Siloam Springs w hrabstwie Benton (Arkansas) Comptonowi przedstawiono zarzuty związane z zoofilią (bestiality) po tym, jako w lecie został wielokrotnie nagrany przez kamerę monitoringu podczas stosunków z oślicą, hodowaną przez rodzinę z sąsiedztwa w charakterze zwierzęcia domowego.

Co więcej - pogrążając się jeszcze bardziej, Compton za swoje dewiacyjne zachowanie obwinia marihuanę!

Compton został aresztowany po tym, jak Emert i Joyce Whitaker zadzwonili do 911, aby zgłosić wtargnięcie na swoją posesję intruza, dopuszczającego się czynności seksualnych z jedną z dwóch należących do nich oślic.

Według doniesień, Compton został przyłapany na gorącym uczynku - 17 lipca funkcjonariusze znaleźli go, gdy ukrywał się w pobliskich krzakach.

Zgodnie z policyjnym oświadczeniem, cytowanym przez stację KHBS, gdy policjant zapytał Comptona o to, co robił na terenie Whitakerów, miał on początkowo twierdzić, że "udał się nocny spacer i po drodze postanowił nakarmić osły marchewką".

Według policjantów Compton początkowo zaprzeczał, by miał uprawiać seks ze zwierzęciem. Dopiero gdy powiedzieli mu, że na terenie obiektu zainstalowano kamery i że zamierzają przejrzeć pochodzące z nich nagrania, przyznał się do kontaktów seksualnych z oślicą... obwiniając jednak za haniebne akty, których się dopuścił, swój marihuanowy nałóg. Compton powiedział funkcjonariuszowi, że "pali dużo marihuany, co skłania go do robienia chorych rzeczy”.

Whitakerowie zainstalowali kamery niedawno, po tym jak wielokrotnie natrafiali na dowody wskazujące na to, że ktoś przybywał w nocy na terenie ich posiadłość i nękał ich zwierzęta, co miało dziać się przez ostatnie trzy lata. Umieścili też na swojej posesji znaki "Nie karmić zwierząt" i "Nie wchodzić”.

Przy trzech kolejnych okazjach — w maju, czerwcu i wczesnym lipcu — kamery uchwyciły mężczyznę, uważanego obecnie za Comptona, karmiącego oślicę chlebem, a potem zakrywającego jej oczy koszulą i stającego za nią, by następnie wykonywać charakterystyczne ruchy. Inne zdjęcia pokazują, jak mężczyzna zakłada na głowę zwierzęcia torbę, a następnie staje z nim, przyciskając swoją miednicę do jego zadu.

Rodzina przekazała policji wszystkie zdjęcia i materiały filmowe.

Compton zapewniał funkcjonariuszy, że poszuka profesjonalnej pomocy, jeśli nie oskarżą go o zoofilię, ale policjanci pozostali głusi na jego obietnice.

Comptonowi postawiono cztery zarzuty aktów zoofilii (wykroczenie klasy A), cztery zarzuty bezprawnego wkroczenia (wykroczenie klasy B) i pięć aktów okrucieństwa wobec zwierząt. Został zatrzymany w areszcie w hrabstwa Benton, z wyznaczoną kaucja w wysokości 5000$.

[Notatka redakcji HighTimes: Jest oczywiste, że zioło nie prowadzi do aktów zoofilii, a opisywany osobnik opowiada nieprzytomne bzdury. W Arkansas posiadanie (przy zatrzymaniu po raz pierwszy) ilości marihuany mniejszej niż cztery uncje jest wykroczeniem klasy A, zagrożonym karą do roku więzienia i grzywną do 2500$. Opowiadanie wkurzonym gliniarzom o "marihuanowym nałogu", mającym być usprawiedliwieniem dla pieprzenia osła, jest tak dziwaczne i nonsensowne, że brak słów. Miejmy nadzieję, że policja nie zrobi teraz nalotu na dom Comptona i nie znajdzie jego zapasów... choć może właśnie powinni, ponieważ wygląda na to, że facet pali coś, co nie ma z ziołem nic wspólnego.]

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

gal anonim (niezweryfikowany)
a skąd możecie wiedzieć że to nie prawda, weszliście mu do głowy? taka postawa ze strony redakcji jest śmieszna.