REKLAMA




Czy holenderskie coffee shopy znikną z rynku?

Niewykluczone, że już w przyszłym roku większość holenderskich coffee shopów będzie musiało zwinąć się z rynku. Wszystko za sprawą niewinnego z pozoru zarządzenia.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl/Jacek Pawlicki

Odsłony

7905

O tym, że coffee shopy - magnes dla turystów - mogą paść ofiarą antytytoniowej legislacji, poinformowały holenderskie media. Nowe prawo antytytoniowe, które wejdzie w życie 1 stycznia 2004 r. zobowiązuje pracodawcę, by zapewnił swym pracownikom przestrzeń wolną od dymu papierosowego (lub marihuanowego). A coffee shopy - wbrew nazwie - nie żyją bynajmniej z serwowanie kawy i ciastek tylko ze sprzedaży miękkich narkotyków, w tym głównie marihuany.

Trudność nie wynika ona tylko z prostego faktu, że tam gdzie się pali jest pełno dymu. Coffee shopy zajmują z reguły maleńkie lokale w starych kamieniczkach w centrum miast i trudno wygospodarować w nich przestrzeń "wolną od dymu".

- Równie dobrze możemy zamknąć interes - tak na łamach dziennika "Trouw" skomentował antytytoniowy przepis Dick Langereis, właściciel jednego z kilkuset sprzedających marihuanę kafejek w Amsterdamie.

Holenderskie ministerstwo zdrowia zaprzecza jakoby przepis wymierzony był w biznes coffeshopowy. Właściciele kafejek nie wierzą jednak w zapewnienia rzecznika resortu Bosa Kvika. Teoretycznie coffee shopy będą mogły dalej sprzedawać drobne ilości "trawy" tyle że klienci będą zmuszeni wypalić na zewnątrz - czyli w najlepszym wypadku przed wejściem. Tym samym mogą się narazić na nieprzyjemności ze strony policji. Co więcej kafejki oferujące marihuanę żyją głównie z tego, że turyści przyjeżdżając po to, by wypalić sobie "skręta" przy okazji zjadają drobne posiłki czy zamawiają ciepłe bądź zimne napoje.

Sytuacja coffee shopów jest o tyle trudna, że raczej nie będzie obowiązywał ich okres przejściowy - dodatkowy rok na wprowadzenie antytytoniowych przepisów, który rząd podarował zwykłym restauracjom i barom. Była to najpewniej reakcja na alarm ze strony holenderskiego stowarzyszeni restauratorów, zdaniem których wprowadzenie nowych regulacji stawia pod znakiem zapytania przyszłość sektora dającego pracę 50 tys. ludzi i generującemu obroty rzędu 1,3 mld euro rocznie! W przypadku samych coffee shopów skala jest dużo niższa. W całej Holandii jest ich nieco ponad tysiąc, a ich roczne obroty szacuje się na 300 mln dol.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Tomoraminium (niezweryfikowany)
strasznie strasznie <br>itak sie będzie palic <br>co tu da zarządzenie jak jara sie w CALYM amsterdamie a pewnie też w CAŁEJ holandii <br>... <br> <br> <br>praca w dymie z marichuany jest przyjemna... <br>=)
wero (niezweryfikowany)
BYDLAKI! BARBARZYŃCY! FASZYŚCI! Kto kurwa idzie do coffe shopu jeśli jest nie palący?? Tyle jest pięknych restauracji. kawiarenek!! Przecież nikogo tam na sile nie wciągają! Rozjebać! najlepiej..
Fazujoshi (niezweryfikowany)
Niderlandczycy zainstalujcie po prostu w swoich kofiszopkach &quot;okapy &quot; nad albo wziewniki wbudowane wewnątrz stołu. <br> <br>Inwestycja będzie dosyć kosztowna, bo w każdy stolik będzie musiała być wbudowana taka zassysara dymu, ale pozwoli wam na dalsze trwanie w branży. <br> <br>Sam myślałem kiedyś o takim barze w bardzo klimatycznym stylu, ale co do wystroju to za dużo by pisać. <br> <br>Na środku stołu dwa aparaty telefoniczne ze starych lat, podnosisz słuchawkę, wrzucasz żetona i przez okres 5ciu minut słuchawka zasysa dymisko aż miło , w tym czasie możesz wdmuchiwać co ci się żywnie podoba i cały lokal jest wolny od wszelkich &quot;podejrzanych &quot; oparów. <br> <br>Oczywiście nie musi to być słuchawka, tutaj pomysł na cokolwiek innego. <br> <br> &quot;when you smokin throw away a smog into a U-bot batyscaffe &quot;
Później (niezweryfikowany)
Niderlandczycy zainstalujcie po prostu w swoich kofiszopkach &quot;okapy &quot; nad albo wziewniki wbudowane wewnątrz stołu. <br> <br>Inwestycja będzie dosyć kosztowna, bo w każdy stolik będzie musiała być wbudowana taka zassysara dymu, ale pozwoli wam na dalsze trwanie w branży. <br> <br>Sam myślałem kiedyś o takim barze w bardzo klimatycznym stylu, ale co do wystroju to za dużo by pisać. <br> <br>Na środku stołu dwa aparaty telefoniczne ze starych lat, podnosisz słuchawkę, wrzucasz żetona i przez okres 5ciu minut słuchawka zasysa dymisko aż miło , w tym czasie możesz wdmuchiwać co ci się żywnie podoba i cały lokal jest wolny od wszelkich &quot;podejrzanych &quot; oparów. <br> <br>Oczywiście nie musi to być słuchawka, tutaj pomysł na cokolwiek innego. <br> <br> &quot;when you smokin throw away a smog into a U-bot batyscaffe &quot;
Bax (niezweryfikowany)
śmieszne :-) prawie kazdy sprzedawca w coffe pali jointa za jointem wiec chyba nie przeszkadza im dym :-)
pomysłowy Dobro... (niezweryfikowany)
Niderlandczycy zainstalujcie po prostu w swoich kofiszopkach &quot;okapy &quot; nad albo wziewniki wbudowane wewnątrz stołu. <br> <br>Inwestycja będzie dosyć kosztowna, bo w każdy stolik będzie musiała być wbudowana taka zassysara dymu, ale pozwoli wam na dalsze trwanie w branży. <br> <br>Sam myślałem kiedyś o takim barze w bardzo klimatycznym stylu, ale co do wystroju to za dużo by pisać. <br> <br>Na środku stołu dwa aparaty telefoniczne ze starych lat, podnosisz słuchawkę, wrzucasz żetona i przez okres 5ciu minut słuchawka zasysa dymisko aż miło , w tym czasie możesz wdmuchiwać co ci się żywnie podoba i cały lokal jest wolny od wszelkich &quot;podejrzanych &quot; oparów. <br> <br>Oczywiście nie musi to być słuchawka, tutaj pomysł na cokolwiek innego. <br> <br> &quot;when you smokin throw away a smog into a U-bot batyscaffe &quot;
mGosia (niezweryfikowany)
Coffeeshopy juz znalazly rozwiazanie problemu - w kontraktach pracownikow bedzie clausa oswiadczenia ze pracownik rezygnuje z prawa na pomieszczenie bezdymowe. <br>Rzad Holenderski warjuje! - Palenie bedzie tez zabronione w pubach i salach koncertowych.
ale_as (niezweryfikowany)
śmieszne :-) prawie kazdy sprzedawca w coffe pali jointa za jointem wiec chyba nie przeszkadza im dym :-)
MaxBax (niezweryfikowany)
Po pierwsze primo: jarają ludzie od tysięcy lat i jarać będą przez tysiące lat (chyba, że ci geniusze od rządzenia w końcu nas wszystkich przetopią w ramach jakiejś wojny nuklearnej na bazie globalnej &quot;walki z terroryzmem &quot;. :-&gt; <br> <br>Po drugie, secundo: z MJ można robić wiele pysznych rzeczy do picia czy jedzenia... kto powiedział, że koniecznie trzeba jarać? Tak więc... głupi przepis nic tu nie zmieni. Jedynie odsieje mniej inteligentnych właścicieli c.s. ze sceny. <br> <br>BTW: dlaczego istnieje tak liczne grono oszołomów, którzy ciągle napastują MJ i jej użytkowników? Co im q..a przeszkadza, że ktoś się dobrze czuje i ma frajdę? :-((( <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, ogólne podniecenie, od tripa wymagaliśmy mocnej psychodeli. Miejsce - najpierw dom, potem las(większość tripa) i ulice osiedla, następnie znowu dom.

  Zanim zacznę się rozpisywać muszę zaznaczyć, że przed wejściem AcO wychillowaliśmy się jeszcze bardziej popalając MJ, która towarzyszyła nam podczas całego tripa i jeszcze po nim.

 18:45 - Zarzucone około 25mg/os. wraz z R.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Lekki strach i niepewność przed nieznaną substancją i związanymi z tym efektami, uczucie ciekawości, ekscytacja generalny nastrój dobry, lekko zmęczony, nastawiony na przeżycia mistyczne. Setting: Wraz z przyjacielem, puste mieszkanie, lekko zacieniony pokój z niewielkim punktowym źródłem światła, w tle leci cicho spokojna muzyka.

          Jako że jest to mój pierwszy raport, nie mam jeszcze wyuczonego schematu opisu doświadczenia, zatem poniższy tripraport może wydawać się niepełny lub napisany bardzo chaotycznie. Pomijając fakt, że od momentu doświadczenia minęło ponad dwa tygodnie (w momencie pisania tego tekstu, a pięć tygodniu w dniu publikacji) i nie wszystko już pamiętam, wiele z rzeczy, które widziałem lub doświadczyłem, jest mi niezmiernie ciężko wyjaśnić lub sensownie przedstawić.  No, ale do rzeczy:

  • Bad trip
  • LSD-25

Samotna wyprawa.

Witam. To opowiadanie opisuje historię, która mogłaby się zdarzyć, ale zapewne jest tylko fikcją literacką;-)

  • Amfetamina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Beztroska, intymna atmosfera, noce na powietrzu. Samotne nocki w ciepłym, przytulnym mieszkaniu. Nastawienie od umiarkowanie pozytywnego do bardzo pozytywnego.

Jedną z moich oficjalnych diagnoz jest schizofrenia paranoidalna z objawami afektywnymi, nieco przybliżając - objawy psychozy, czyli paranoi mieszają się z symptomami choroby afektywnej dwubiegunowej (depresja popsychotyczna, mania, subtelna mania czyli tzw. hipomania). Drzwi do prawdziwego epizodu manii psychotycznej otworzyły mi amfetamina i metamfetamina w 2014 roku. Epizod przepięknego "zawieszenia" LSD ze stymulantami trwał blisko pół roku, po których mój mózg wyglądał jak spalony, blady step, a żniwo zebrała depresja. Spędziłam bity rok w szpitalu.

 

randomness