Jerzy Vetulani

Ta rozmowa miała być dłuższa. Umówiliśmy się [Playboy] z Profesorem, że jak tylko w swoim grafiku znajdzie czas, spotkamy się, żeby kontynuować opowieść o odwyku i o tym, jak kultura masowa wpłynęła na percepcję społeczną narkotyków. Okazało się, że ciąg dalszy nigdy już nie nastąpi. Z rozmowy został tylko fragment.

Jeśli nie trafiliście na tę informację wcześniej, zawiadamiamy Was ze smutkiem, że w wieku 81 lat, zapewne w następstwie obrażeń odniesionych w wypadku z 2 marca, zmarł profesor Jerzy Vetulani.

Glejak zabija bardzo szybko - z politykiem rozprawił się w osiem i pół miesiąca, mimo całej najlepszej terapii, jaką mogła mu oferować w tym czasie działająca w ramach prawa polska medycyna. Ale właśnie jego śmierć może mieć decydujące znaczenie w tej walce - mówi neurobiolog prof. Jerzy Vetulani w rozmowie z Ewą Koszowską.

O książce "Medyczna marihuana. Historia hipokryzji" porozmawiają autorka Dorota Rogowska-Szadkowska i Magdalena Łuczyn (Krytyka Polityczna).

Substancje psychoaktywne ukryte w roślinach, grzybach i zwierzętach, ich rola w życiu ludzi od najdawniejszych czasów, a także marihuana w medycynie w Polsce w 2016 roku – między innymi te tematy zostały omówione podczas drugiego dnia odbywających się w Kurozwękach IV Dni Konopi.

O strachu przed marihuaną, społecznej potrzebie racjonalizowania lęków i tym jak środki psychoaktywne wpływają na naszą kreatywność autor Dzikiej Bandy rozmawia z profesorem Jerzym Vetulanim, który niedawno wydał nową książkę „A w konopiach strach”.

"W Polsce panuje zbiorowa marihuanofobia, podsycana przez władze. Ludzie ulegają jej, ponieważ nie mają wiedzy. Działa tu ten sam mechanizm jak w przypadku zbiorowego strachu przed uchodźcami. W prosty sposób utożsamiamy nagle muzułmanina z terrorystą. Arabowie z kolei chrześcijanina uznają za krzyżowca. To złe uproszczenia" - twierdzi neurobiolog, prof. Jerzy Vetulani w rozmowie z Onetem

Jerzy Vetulani, profesor nauk przyrodniczych, neurobiolog i biochemik, w swojej najnowszej książce „A w konopiach strach” rozprawia się z mitami narosłymi wokół konopi i marihuany.

– To, co się dzieje wokół tematu konopi w warstwie społecznej, jest dla mnie niczym innym, tylko nieuzasadnionym wybuchem paniki – mówi nam neurobiolog, profesor Jerzy Vetualni.

Vetulani: Historia hipokryzji

Przedmowa autorstwa prof. Jerzego Vetulaniego do książki Doroty Rogowskiej-Szadkowskiej pt. "Medyczna marihuana. Historia hipokryzji", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej.

"Najważniejszym fenomenem dwudziestego wieku… nie była rewolucja proletariatu… lecz odkrycie człowieka pozaeuropejskiego i jego duchowego kosmosu" pisał Mircea Eliade.

Po co powstały dopalacze? [wywiad z z profesorem Jerzym Vetulanim]

O ofiarach Mocarza mówi cała Polska. Problem z dopalaczami jest efektem chybionej polityki narkotykowej - początkowo ich idea była zupełnie inna. Między innymi o tym rozmawiamy z profesorem Jerzym Vetulanim.
- Za jakiś czas będziemy zdziwieni, że to było karane. Tak jak się dziwimy, że homoseksualizm był karany śmiercią - mówił członek PAN, neurobiolog prof. Jerzy Vetulani. Na wykładzie w Wyższej Szkole Bankowej opowiadał o leczniczych właściwościach konopi.
6 maja w Krakowie odbędzie się konferencja poświęcona medycznej marihuanie z udziałem prof. Jerzego Vetulaniego, dra Marka Bachańskiego, dra Marka Balickiego i Barbary Nowackiej
Stwardnienie rozsiane, nowotwory, epilepsja, astma, jaskra, a nawet osteoporoza – zwolennicy leczniczej marihuany przekonują, że pomaga ona w szeregu chorób. Jaki jest stan naukowej wiedzy na ten temat? Czy konopie mają rzeczywiste zastosowanie w medycynie? Na te pytania w programie „Świat się kręci” odpowiadał prof. Jerzy Vetulani, wybitny psychofarmakolog oraz neurobiolog.

Lek z marychy. To wciąż temat tabu

- Będziemy zwlekali z legalizacją konopi - mówi prof. Jerzy Vetulani. - Ale zwlekaliśmy też z zakazem tortur.

Hydrofobia

U progu drugiej dekady XXI wieku na obszarze Rzeczypospolitej rozgorzała debata. Jej przedmiotem stał się status prawny podejrzanych substancji psychoaktywnych. Media poczuły się w obowiązku edukacji narodu. Obejrzyj jak grożne są te substancje!

Eben Alexander odkrył Boga? "Piękne halucynacje, pozazdrościć. Ale żaden dowód"

Amerykański neurochirurg Eben Alexander zachorował na zapalenie opon mózgowych. Przez tydzień był w śpiączce, a w dniu, w którym lekarze mieli odłączyć go od aparatury, wybudził się. Gdy przypomniał sobie, jakie wizje towarzyszyły mu podczas śpiączki, napisał książkę. I oświadczył: Mam dowód. Spotkałem Boga. Na pytanie, ile w tym prawdy, pomaga nam odpowiedzieć prof. Jerzy Vetulani.

"Nie zdarzają się przypadki, żeby po marihuanie mąż bił żonę"

- Znacznie łagodniej traktujemy pobicie dziecka, żony czy męża niż posiadanie niewielkiej ilości substancji, która nikomu nie szkodzi, a tylko obraża czyjeś przekonania - mówi w rozmowie z TOK FM, prof. Jerzy Vetulani, psychofarmakolog, neurobiolog i biochemik.

Przekrój: Gdybym miał plantację marihuany (rozmowa z Prof. Vetulanim)

Chciałbym żyć w społeczeństwie, w którym będziemy mogli pójść do kawiarni i zapalić marihuanę. Tak jak dziś idziemy na ciastko, które przecież też jest szkodliwe –  mówi Tomaszowi Borejzie z Przekroju prof. Jerzy Vetulani
Nie potępiajmy używek w czambuł. Nie zawsze szkodzą, a potrafią pomóc.

Fałszywie "miękkie" narkotyki

Dr Dariusz Zuba, biegły z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, jak mało kto wie, co sprzedają polscy handlarze. Do instytutu trafiają przejęte przez policję narkotyki.

Wódka groźniejsza niż egzotyczne ziółka

W Warszawie po otwarciu funshopów sprzedających środki wytypowane teraz do delegalizacji znacznie spadły obroty dilerów amfetaminy.

Krótka historia narkotyków

Bardzo ciekawy artykuł prof. dr hab. Jerzego Vetulaniego opublikowany w piśmie przyrodniczym WSZECHŚWIAT.
O krakowskim spotkaniu Kanaby i Zielonych pisze portal lewica.pl
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Diazepam
  • Etanol (alkohol)
  • Klonazepam
  • Marihuana

150dxm, 50mg benzydaminy, 375msg 25c-NBOMe, 2mg clo, 10mg diazepamu, THC, alkohol.

10:00 - Połykam 1mg clonazepamu popijając energy-drinkiem

16:00 - 10mg diazepamu leci do mojego żołądka popity pluszem activ

19:00 - Połykam 500mg benzydaminy zawiniętej w chusteczkę. Czuje się wyluzowany, bezproblemowo, efekt działania benzodiazepin. Fajnie pisze mi się z ludźmi na gg, ircu, facebooku. W tle gra telewizor i dobranocka "tomek i przyjaciele"

  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

DOBRE + ZŁE paradoksalnie

Każdy kto jest wtajemniczony wie, że to co opisywał Mckenny było METAFORAMI, jako, że wszystkie języki świata są zbyt "płaskie" aby opisać doświadczenie po DMT. Trip na DMT odczuwa się na poziomie duchowy, molekularnym, uczuciowym, astralnym, nie wizualnym tak jak to niektórzy opisują. Każdy to przeżywa/odczuwa inaczej, trip jest indywidualny. To co pisał MCkenny nie jest dosłownie opisem tego co widział, a tego co odczuwał. Wiesz co to metafora ? Sam MCkenny pisał, że tego nie da się opisać, ale spróbuje... Pisał, że opisy są jedynie Metaforami, czyli poniekąd kłamstwem.

  • 1P-LSD
  • Pierwszy raz

Własny dom, jesień, nienajlepszy stan umysłu.

W tamtym czasie miałem nikłe pojęcie o substancjach psychoaktywnych. Dopiero zaczynałem czytać hyperreal, fascynowały mnie doświadczenia psychodeliczne oraz świadomość. Ze względu na wrodzone lenistwo, postawiłem rozdziewiczyć się poprzez analog LSD ze względu na jego dostępność, (wtedy) legalność i prostotę użycia. Grzyby natomiast wydawały mi się zbyt czasochłonne, a mnie cechowała niecierpliwość i ogromna ciekawość, zatem odłożyłem je na inny czas (kto mnie "czyta" ten wie, że to jednak z nimi zostałem na dłużej). 

  • LSD-25

Kiti, dziewczyna lat 23 i Henryk, chłopak lat 27, w ciągu ostatnich dwóch lat wielokrotnie razem i osobno brali zarówno LSD, MDMA jak i ich rozmaite kombinacje. Kiti jest studentką i kuglarką, henryk ćwiczy hatha jogę. Ich ciała są zdrowe, a umysły spokojne i zadowolone. Kartony z Hoffmanem na rowerze, sprawdzone i dobre, Kiti póltora, Tomi dwa i pół. Czwartek, piękna pogoda, częsciowo opuszczony kamieniołom.

Ok 11 schodziliśmy po skalnych półkach w dół, do wielkiej dziury w ziemi z małym skrawkiem zieleni, kilkoma kamiennymi platformami i dużym, ślicznym "jeziorkiem". Pojawił się lekki fizyczny dyskomfort, nie mogłem znaleźć sobie miejsca. Zaczęliśmy oczyszczać przybrzeżną wodę - cała masa plastikowych i szklanych butelek, opakowań od czipsów i "robaków czerwonych No. 2". Apel: kto zostawił śmieci w jakimś zielonym miejscu niech je stamtąd zabierze, żaby będą wdzięczne.