Skąd się wzięła wojna z marihuaną?

Jerzy Vetulani, profesor nauk przyrodniczych, neurobiolog i biochemik, w swojej najnowszej książce „A w konopiach strach” rozprawia się z mitami narosłymi wokół konopi i marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

ksiazki.wp.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Cała rozmowa dostepna pod linkiem źródłowym.

Odsłony

519

- W konopiach jest bardzo wiele specyficznych dla tej rodziny substancji chemicznych, które nazywamy kannabinoidami. One od tysiącleci były wykorzystywane w medycynie. Chińczycy znali je już 5 tys. lat temu. Mają działanie przeciwbólowe, przeciw skurczom mięśni i relaksacyjne. Wykorzystanie medyczne konopi utrzymywało się przez bardzo długi czas. Jeszcze w 1918 roku amerykańskich podręcznikach farmakologicznych, pisano mnóstwo o nalewkach z konopi – mówił w programie #dziejesienazywo Jerzy Vetulani, profesor nauk przyrodniczych, neurobiolog i biochemik, który w swojej najnowszej książce „A w konopiach strach” rozprawia się z mitami narosłymi wokół konopi i marihuany.

W rozmowie z Anną Gacek słynny polski naukowiec podkreślał, że pierwotnie wojna konopiom została wypowiedziana na skutek konfliktów handlowych pomiędzy Arabami i Egiptem (nakładającym cła na haszysz)

- W połowie lat 20. XX wieku, na konferencji o narkotykach, w której chodziło głównie o walkę z opium, nagle na wniosek delegata Egiptu dorzucono bez dyskusji konopie.

Ameryka natomiast przyłączyła się do wojny z konopiami z powodów politycznych:

- W latach 1905-1920 Amerykanie mieli wielki problem z uchodźcami z ogarniętego rewolucją Meksyku. Imigranci zamieszkiwali południowe stany USA, a konopie, zakorzenione w ich kulturze, stały się wyznacznikiem tego, co miało identyfikować tę grupę. Oczywiście jako nielubianą – bo wiadomo, że uchodźcy „coś chorują, coś roznoszą”.

- Do tego dołożyło się zniesienie prohibicji w końcu lat 20. Zakaz handlu alkoholem w tragiczny sposób zniszczył tkankę moralną społeczeństwa amerykańskiego. Spowodował wzrost potęgi gangów, mafii i całego podziemia przestępczego. Przeciwko niemu powstał potężny aparat policyjny. Który w momencie zniesienia prohibicji nie miał właściwie nad czym pracować. Znaleziono mu więc nowego wroga. Wymyślono, że palenie konopi powoduje rozwiązłość płciową. I dodano rzecz potworną: białe kobiety oddające się czarnym mężczyznom. Cóż gorszego może być? To podziałało, wzbudziło w społeczeństwie amerykańskim moralne oburzenie.

Na potwierdzenie swoich słów Vetulani przypomniał słynną wypowiedź Johna Ehrlichmana, jednego z doradców prezydenta Nixona, który przyznał przed śmiercią, że wojna z narkotykami została wymyślona po to, aby zwalczyć znienawidzone przez środowisko prezydenta mniejszości: murzyńską i hipisowską.

Oceń treść:

Average: 9.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie dobre, to już n-ty raz z mxe. Wszystko odbywa się w moim mieszkaniu wraz ze współlokatorami, także pod wpływem. Nie odgrywają oni jednak roli.

Pozwoliłem sobie zaniedbać standardowe cechy tripraporu. Czasu i tak nie czułem. Opowiadanie.

 

  • Szałwia Wieszcza

nazwa rośliny - Salvia Divinorum


poziom doswiadczenia uzytkownika - mj, #, benzydamina, dxm, xtc, lsd


dawka, metoda zazycia - 0.5 grama palenie


"set & setting"-zrelaksowany, w dobrym nastroju i komfortowych warunkach

  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, ekscytacja przed doświadczeniem, brak strachu przed nieznanym. Główne miejsca: Osiedle kumpla i okolice, las, park miejski, własne mieszkanie, centrum miasta.

Wstęp

Czekałem, czekałem... I się doczekałem, wszedłem w posiadanie tejże legendarnej substancji 16 grudnia, postanowiłem, że 18 rozpocznę tą podróż, która może wszystko odmienić... Dobra starczy tego pitolenia wstępnego, przejdę od razu do konkretów

18 Grudzień 2016 

T-1h(Godzina 9:00)

  • Bieluń dziędzierzawa

Data: 02.08.2002


Miejsce: Żary - Przystanek Woodstock




W dzień wyjazdu kumpel przyniósł mi 95 ziaren bieluna (za co mu teraz z góry dziękuję ;)), oprócz tego nie braliśmy nic ze sobą. W pociągu zaczęliśmy pić winko, jechaliśmy z 8 godzin, w przejściu między wagonami było ze 30 osób. Zapowiadała się niezła impreza. Co chwila przewijały się jakieś irokezy i brały od nas wina. Zioła też się trochę skołowało.