Dopalacze jak coca-cola. Automat w sklepie monopolowym

W Łodzi stanął pierwszy automat z dopalaczami. W małym osiedlowym sklepie, wciśniętym między dwa wieżowce na osiedlu Zarzew. Działa codziennie od godz. 10 do północy.

syncro

Kategorie

Źródło

Maciej Stańczyk / Gazeta Wyborcza Łódź

Odsłony

4911

W Łodzi stanął pierwszy automat z dopalaczami. W małym osiedlowym sklepie, wciśniętym między dwa wieżowce na osiedlu Zarzew. Działa codziennie od godz. 10 do północy. Stoi na dwóch skrzynkach po piwie między butelkami i ladą. Młoda sprzedawczyni wita klientów uśmiechem.

Pytam o dopalacze. - Dobrze się sprzedają. Ale pewnie będzie jeszcze lepiej, bo automat stoi dopiero od kilku dni - wyjaśnia.

Maszyna przypomina automat z kawą czy z puszkami. Nie wydaje reszty. Do wyboru jest sześć różnych dopalaczy. Najtańszy kosztuje 20 zł, najdroższy 35 zł.

- Obsługa jest dziecinnie prosta. Najpierw musisz wybrać, na który dopalacz masz ochotę. Później wrzucasz odpowiednią ilość gotówki. Automat przyjmuje banknoty i monety - tłumaczy sprzedawczyni.

Czy coś poleca?

- Niestety, nie pomogę ci. Ja nie biorę dopalaczy.

Rozmienia mi pieniądze. Wybieram dopalacz o nazwie "speedooo" i wrzucam kasę. Po trzech sekundach z maszyny wypada kartonowe pudełko. W środku, dobrze zabezpieczone 0,25 grama białego proszku w foliowej torebeczce. Wygląda zupełnie jak amfetamina. Nie będę sprawdzać, jak działa na człowieka.

O automat z dopalaczami zapytaliśmy policjantów. Aspirant Radosław Gwis z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi: - Dopóki ustawodawca nie zmieni przepisów, będą pojawiać się kolejne automaty.

Właściciel sklepu widzi sprawę inaczej. - Dopóki ludzie będą chcieli kupować dopalacze, będę je sprzedawał - mówi bez owijania w bawełnę. Zaraz zastrzega, że jeśli podam jego nazwisko, wyląduję w sądzie.

Co z dziećmi, które przyjdą coś kupić? - Obsługa sprawdza dowody, jeśli ktoś wygląda młodo. A w gruncie rzeczy nie musi, bo dopalacze są legalne dla wszystkich. Nie łamię prawa. Jeśli ktoś chce się truć, to jego problem. Papierosy też są trujące i zabijają miliony ludzi na całym świecie. I jakoś nikomu to nie przeszkadza. A dopalacze? Nie demonizujmy ich. Jak ktoś wypije na raz litr spirytusu albo połknie całą paczkę tabletek od bólu głowy, też może tego nie przeżyć. Wszystko zależy od zdrowego rozsądku. Mam wielu znajomych, którzy zażywają te środki i żyją - przekonuje właściciel sklepu. Po kilku godzinach dzwoni do mnie i prosi, żeby zmienić jego wypowiedź, tak, żeby nie było w niej sugestii, że dopalacze można jeść.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Ziomeł (niezweryfikowany)

<p><span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 12px; color: #333333; line-height: 19px;">"Wygląda zupełnie jak amfetamina. Nie będę sprawdzać, jak działa na człowieka"</span></p><p><span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 12px; color: #333333; line-height: 19px;">HAHAHA aleee urrrwał!</span></p><p><span style="font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif; color: #333333; font-size: small;"><span style="font-size: 12px; line-height: 19px;">Pewnie nie zrobił zdjęcia bo spieszył się do domu żeby sprawdzić jak działa.Ciekawe kiedy w moim warzywniaku postawią taki automat ;)</span></span></p>
Dario Discord (niezweryfikowany)

<p>Niech postawia w szkolach i na uczelniach co by sie lepiej wykladow sluchalo :D</p><p>&nbsp;</p><p>Zabawna ta cala sytuacja z dopalaczami. Jedni przebijaja drugich w swojej glupocie. Najlepszym rozwiazaniem byloby zamontowanie automatu z czystym mdma, amfetamina, zielem, koko, kwasem i brownem. Cala reszte zakazac, nawet jakby to miala byc witamina C :) Dac ceny takie jak od ziomka na osiedlu. Panstwo sie wzbogaci, sklad opakowania bedzie znany, a kto przezyje ten wygra. Normalna naturalna selekcja - osoby podatne na uzaleznienia, slabe, chorowite wyeliminuje sie z gatunku ludzkiego ;)</p><p>&nbsp;</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Ja ostatnio kupiłem w spożywczym kilogram mąki tortowej. Wyglądała zupełnie jak amfetamina! :D Dziennikarze to idioci.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Adrenalina
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Tytoń

Zimny wrześniowy dzień 6 lat temu, A.D. 2011. Ekscytacja przed pierwszym występem jako DJ. Rozkręcająca się psychoza paranoidalna z rodzaju psychodelicznego flashbacka. Szał zwierzęcia, które opanowane lękiem atakuje.

"Kra, kra!" [...] Tego ranka wrony krakały jakoś tak osobliwie, jakby się antropomorfizowały, a człowiek-gawron dął w swój kruczoczarny dziób. Muzyka w telefonie też brzmiała nad wyraz krystalicznie, ostro, maleńki koncercik rozgrywał się w mojej rozgorzałej percepcji, ambientowe połacie przy zimnej, wrześniowej kałuży. Czekałam na pociąg. Przeszłam przez dziurę w siatce w stronę torów, było rano, to jeszcze za wcześnie na policyjne atrakcje, nikt nie był w stanie mnie przyfilować. Pociąg zatrzymał się z przeraźliwym świstem, zatkałam uszy tak mocno jak to było tylko możliwe.

  • Metkatynon

Godzina 13 w domu u koleżki. Dobre nastawienie, ładny dzień tylko troche zimno.

Set & Setting: Godzina 13 w domu u koleżki. Dobre nastawienie, ładny dzień tylko troche zimno.
Psychonauci: Ja czyli T. i koleżka M.
Ilość substancji: Metylokatynon w ilości, który powstaje po syntezie z 24 tabletek acataru(czyli po 12 na banie)
Doświadczenie: DXM(4x), MJ(15x), 4MMC(1x), bk- MDMA(1x), Pseudoefedryna(6x), Efedryna(1x), Amfetamina(1x) Benzydamina(1x), MDPV(1x), Metylokatynon(4x)

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Problemy zdrowotne

Dobre nastawienie, prawie bez strachu, wolny czas i chęć przeżycia czegoś nowego

Zacznę od tego, że pamiętam prawdopodobnie zaledwie kilka procent tego, co się stało. Myślę jednak, że to wystarczająco dużo, by przybliżyć Wam świński potencjał tej substancji.

  • Kannabinoidy
  • Katastrofa
  • MDMA (Ecstasy)

odpłynięcie po MDMA, potem spalenie weedu na sen i zbicie stymulacji.

T(18:00) Przyszliśmy z dziewczyną do domu, którego użyczył nam ojciec na sylwestra i nowy rok. Jesteśmy sami. Mamy zajebisty humor. W planach mamy zarzucenie MDMA w kołach około 2-3h przed północą oraz spalenie weedu żeby móc wychillować się przed snem i pozbyć się ewentualnej stymulacji. Byliśmy nastawieni na długie rozmowy, czułości i na spacer.