HBW (LSA) + GBL + Szałwia
Dawka: 5 nasion, 2 + 1,5 ml, 0,2 ekstraktu x5 + 0,7g suszu
Waga: 63 kg
Doświadczenie: Moje: GBL - dużo razy, LSA - kilka razy, Szałwia - dużo razy; Koleżanki: GBL - trzeci raz.
W pobliżu Gimnazjum nr 8 na os. Tysiąclecia w Katowicach działa sklep, do którego wejść mogą tylko dorośli. Można w nim kupić mieszanki ziołowe, fajki wodne i odżywki dla roślin.
W pobliżu Gimnazjum nr 8 na os. Tysiąclecia w Katowicach działa sklep, do którego wejść mogą tylko dorośli. Można w nim kupić mieszanki ziołowe, fajki wodne i odżywki dla roślin. - To zwykłe dopalacze! Właściciel sklepu, lokując go w bliskim sąsiedztwie szkoły, naraża nasze dzieci - skarżą się rodzice.
Smile Shop mieści się w blaszanej budce przy wejściu na teren szkoły. Przy drzwiach wisi kartka z informacją, że do środka wejść mogą tylko dorośli, jest także numer telefonu komórkowego i adres internetowy sklepu. Na stronie w sieci możemy przeczytać zachętę do uczestnictwa "w dynamicznie rozwijającej się, nowej i pełnej perspektyw gałęzi rynku, jaką są młodzieżowe nawozy, imprezowe akcesoria i kadzidełka ziołowe".
- Klasyczny przykład manipulacji, a właściwie śmianie się w twarz z polskiego prawa. Ustawodawca stworzył listę substancji uznanych za narkotyki. Tymczasem byle jaki chemik różne substancje ciągle zmienia, miesza. W rezultacie powstaje coś, co na liście nie figuruje i można to sprzedawać - wyjaśnia Andrzej May-Majewski, dyrektor gliwickiego ośrodka leczenia uzależnień Familia.
Sklepik na osiedlu Tysiąclecia działa od kilku dni. Lucyna Ślęczka, dyrektorka Gimnazjum nr 8, jest przerażona takim sąsiedztwem. - Przecież wszyscy wiemy, o co chodzi. Na razie nie mam sygnałów, by uczniowie próbowali tam wejść, ale to na pewno budzi niezdrową ciekawość. Wywieszka o tym, że to sklep dla dorosłych, na pewno zachęci do wejścia na stronę internetową. A przecież gimnazjaliści to grupa szczególnego ryzyka - martwi się dyrektorka.
Marek Pecław, sprzedawca w Smile Shopie, uspokaja, że niepełnoletni są natychmiast wypraszani ze sklepu. - Zresztą otwieramy o godz. 15, gdy w szkole już nie ma lekcji. Jesteśmy dla dorosłych i działamy legalnie - dodaje Pecław.
- Skoro to legalne odżywki dla roślin, dlaczego do sklepu nie mogą wejść dzieci? - dopytuję.
- Bo takie są przepisy! Nasze preparaty można stosować do wszystkich roślin, ale tylko dorośli mogą je kupować - denerwuje się właścicielka Smile Shopu, z którą rozmawiałem telefonicznie.
W katowickim magistracie dowiedzieliśmy się, że Smile Shop został zarejestrowany jako sprzedający produkty kolekcjonerskie i spożywcze. - W zeszłym roku mieliśmy podobny problem z takim sklepem w centrum. Sprawę skierowaliśmy do Państwowej Inspekcji Handlowej. Po kontroli i badaniu zakwestionowano sprzedawany towar i wycofano go z obrotu. Mam nadzieję, że i w tym przypadku tak będzie, bo również zawiadomimy PIH - zapewnia Waldemar Bojarun, rzecznik magistratu.
Zdaniem Maya-Majewskiego to tylko doraźne rozwiązanie: - Leczymy coraz więcej osób, które uzależniły się przez dopalacze! Potrzebne jest rozwiązanie systemowe.
- Kiedy będziemy ustalali plan pracy komisji polityki społecznej, zgłoszę wniosek, by zweryfikować dotychczasowe zapisy prawne - obiecuje poseł Marek Plura.
HBW (LSA) + GBL + Szałwia
Dawka: 5 nasion, 2 + 1,5 ml, 0,2 ekstraktu x5 + 0,7g suszu
Waga: 63 kg
Doświadczenie: Moje: GBL - dużo razy, LSA - kilka razy, Szałwia - dużo razy; Koleżanki: GBL - trzeci raz.
Nastawienie pozytywne, niedzielne popołudnie nie sprzyja nauce więc szukałam czegoś na koncentrację i pobudzenie
Witam wszystkich czytających. Jest to mój pierwsz trip raport, więc proszę o wyrozumiałość.
Pseudoefedryny postanowiłam spróbować jako wspomaganie do nauki - czytałam wiele opinii, że poprawia koncentrację i zmiejsza senność. Niektórzy nawet sądzą, że może zastąpić amfetaminę. Fetę co prawda jadłam już kilka razy, ale ze względu na jej wysoki potencjał uzależniający nie chciałam jej stosować do nauki. Zachęcona pozytywnymi komentarzami na temat pseudoefki na forach, zakupiłam paczkę Sudafedu - uznałam, że na pierwszy raz wystarczy.
No wiec tak. Chcialbym sie z wami podzielic moimi kilkoma Tripami na MJ. Nie
chce mi sie tego juz dusic w sobie. Ludzie z mojego otoczenia (oprocz kilku
osob, ktory mieli tez bad tripy) kompletnie nie wiedza co to jest prawdziwy
bad trip. Dla nich jest to zmula, jakas chujowa rozkmina itd. Wkurwia mnie
takie podejscie. Do rzeczy....
W porządku, co by tu dużo mówić.
Dzwonek do drzwi- tak zaczyna się dzisiejsza historia. Za drzwiami mój przyjaciel Kleofas (imię zmienione), z którym to niejedną lufę się wspólnie usmażyło. Zaparkował skuter nieopodal mego domu, wszedł po schodach na taras, nacisnął ten przycisk, czeka. Widzę przez szybkę niecny uśmiech. Otwieram i zapraszam go do środka. Udajemy się do mojego pokoju, w którym pożeramy czerwone tabletki. Popite sokiem z czerwonego grejpfruta. Przyjacielowi dostało się 420mg DXM, mnie- 540. Jego wagę szacujemy na 75 kg, moja to równe 90.
Komentarze