Chłopcy radarowcy w niemieckich mundurach

Dwóch mężczyzn ubranych w niemieckie mundury zatrzymywało pojazdy do kontroli na jednej z dróg powiatu pyrzyckiego. Obaj byli pijani i pod wpływem narkotyków.

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Szczecin

Odsłony

1067
Dwóch mężczyzn ubranych w niemieckie mundury zatrzymywało pojazdy do kontroli na jednej z dróg powiatu pyrzyckiego. Obaj byli pijani i pod wpływem narkotyków. Dyżurny policji w Pyrzycach dostał informację, że na terenie jednej z tamtejszych gmin dwóch mężczyzn ubranych w niemieckie mundury zatrzymało do kontroli kierującego ciągnikiem rolniczym i żądało od niego dokumentów. Po kilku minutach na komendę trafiła kolejna wiadomość: dwóch mężczyzn poruszających się samochodem osobowym z pomarańczowym światłem błyskowym na dachu, zatrzymało do kontroli rowerzystę, od którego zażądali 100zł za jazdę rowerem bez świateł. We wskazanym rejonie zmotoryzowany patrol auto z kogutem. Policjanci chcieli zatrzymać je do kontroli. Kierujący nie zatrzymali się. W pewnym momencie uciekinierzy porzucili samochód i w dalszą ucieczkę ruszyli pieszo. Jeden z nich, jak się później okazało, 26-letni Grzegorz S. wbiegł do bagna. Zaczął tonąć. W tym momencie wyciągnął z kieszeni małą paczkę, z której zaczął rozrzucać wokół siebie m.in. woreczki z amfetaminą. Policjanci weszli w umundurowaniu do bagna, wyciągnęli mężczyznę i zabezpieczyli narkotyki. Drugiego z uciekinierów zatrzymano po dwóch godzinach, dzięki psom tropiącym. Okazał się nim 28-letni Radosław S. Sprawcom przedstawiono zarzuty m.in. kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości, posiadania narkotyków, zmuszania do określonego zachowania się. Zatrzymanym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

weeed (niezweryfikowany)

zwala
dupa :-( (niezweryfikowany)

"Zaczął tonąć. W tym momencie wyciągnął z kieszeni małą paczkę, z której zaczął rozrzucać wokół siebie m.in. woreczki z amfetaminą." Łożesz qrwa :D Normalnie bohater :D
proch (niezweryfikowany)

fachowcy :D
JasioZLasu (niezweryfikowany)

Matko ojszczałem się ze śmiechu :) Ziomalle (doble ele)
roonnii (niezweryfikowany)

he he moja koleżanka mieszka z nimi na wiosce co za czuby wiecej takich :D
pelen podziwu (niezweryfikowany)

szacunek
Anonim (niezweryfikowany)

haha, to są właśnie Pyrzyce, kumam tych kolesi. Pyrzyce - chore miasto ćpunów i koksów
Zajawki z NeuroGroove
  • Kodeina

  • Kodeina

Jak zwykle - w samotności (narzeczona śpi za ścianą), godziny wieczorne, koniec tygodnia (najczęściej piątek). W domu gra cichutko tylko radio, światła przyciemnione, ogrzewanie ustawione na około 21 stopni. Nastawienie - jak zwykle przy okazji weekendu, bardzo dobre. Przecież skończył się cały tydzień pracy.

To nie będzie "zwykły trip raport". Wolałbym, żeby traktować ten tekst jako zbiór ogólnych doświadczeń w związku z zażywaniem kodeiny, które zostaną zamknięte w pewnym schemacie, który sobie przyjąłem. Najpierw fajnie by było, żebyście się bardzo ogólnikowo ze mną zapoznali, a dopiero wtedy przejdę do bodaj najważniejszej części tego tekstu. Jestem ciekaw, czy administracja uzna to za publikację nadającą się na NG - jak nie, to nie. Robię to pro publico bono, więc szczególnie żal mi nie będzie. Przejdźmy do rzeczy.

  • MDMA (Ecstasy)

Data: 23 listopada 1999 02:10



(nazwiska zmieniono, miejsca wycieto, daty zaponiano, fakty itd)



pigula: Mitsubishi


kolorek: jasnokremowy


wymiary; gr-5mm sr-8mm


obrazek: 1 str. logo mitsuishi


2 str. linia podzialu


smak: gorzki


zrodlo: 3miasto


cena: 30 pln/szt



  • LSD-25
  • Marihuana
  • Miks

Nastawienie pozytywne. Lekka euforia, która mieszała się z obawą, bo biorę dzisiaj sam pierwszy raz. Ostatnimi czasy oglądałem filmy Lokator, Psycho, miałem to w podświadomości pewnie. Zastanawiałem się, czy mogę wziąć, czy nie mam czegoś na głowie, co może się ujawnić, jakiś problem. Uznałem że biorę.

 

  Mój trip odbył się na stancji, to miała być moja ostatnia jazda przed wakacjiami. Nie udało mi się namówić lokatora z pokoju na wspólną degustacje. Tak więc zostałem sam na opustoszałej stancj. Po ostatnim egzaminie w oczekiwaniu na wyniki trzy dni niemiłosiernie się nudziłem, oglądałem filmy i buszowałem w internecie. Wtedy to wpadłem na pomysł, że  będzie to ten dzień. Pełen entuzjazmu zarzucam kwasa, jeden karton.  Jest godzina 18. Jestem podekscytowany i czekam, aż  spojrze na obrazy i posłucham muzyki w innym stanie percepcji.