Pies Straży Granicznej podczas wizyty w jednej z elbląskich szkół wyczuł narkotyki przy uczniu

To miał być tylko pokaz wyszkolenia psa.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza Gdańsk 26.02.2001
Arkadiusz Kolpert

Odsłony

2938


Przy Marcinie C. policja znaleziono dwie torebki z białym proszkiem, najprawdopodobniej amfetaminą.

Do zdarzenia doszło podczas wspólnej akcji elbląskiej policji i Straży Granicznej, którą obie instytucje rozpoczęły w elbląskich szkołach. - W ramach programu Bezpieczny Elbląg - Bezpieczna Szkoła uzyskaliśmy zgodę Kuratorium Oświaty i dyrektorów szkół na organizowanie na terenie szkół pogawędek na temat szkodliwości narkotyków oraz pokazy dla uczniów, jak pracuje pies wyszkolony do szukania narkotyków - opowiada rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elbląg Alina Zając.

Podczas pierwszej wizyty policjantów i strażników w jednej z elbląskich szkół średnich pies Freja wyczuł u 18-letniego ucznia Marcina C. narkotyki. - Znaleźliśmy przy nim dwie torebki z białym proszkiem, najprawdopodobniej amfetaminą - mówi Alina Zając.

Marcin C. nie jest notowany przez policję. Został zatrzymany do wyjaśnienia, a następnie zwolniony. Policja zapowiada kolejne takie akcje w elbląskich szkołach.

Pies Freja pracuje w Straży Granicznej od dwóch lat. - Pierwsza taka akcja i od razu taki strzał - komentują policjanci.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Umiarkowane znudzenie i zmęczenie życiem, chęć doświadczenie czegoś przyjemnego. Wieczór. Dom rodzinny.

Jest to mój pierwszy trip report i z góry oświadczam, że bardziej przypomina zapiski z pamiętnika. Moim zdaniem opis działania substancji, w którym brakuje informacji dotyczących wykonywanych czynności dnia codziennego i samopoczucia - nie obrazuje w pełni jej działania. Oczywiście możesz się z tym nie zgadzać. Jeśli nie lubisz czytać takich form trip reportów - nie czytaj :)

A teraz - jeśli jednak zdecydowałeś się przeczytać - przejdźmy do rzeczy...

  • Dekstrometorfan

Wieczór 30 listopada 2oo2 roku. Akurat zaczął intensywnie prószyć śnieżek, tworząc miły klimacik. Wracam autkiem od qumpla z połówką zielonego w kieszeni (w andrzejki wypada troszkę zaszaleć :-), jako że było bardzo ślisko, to jeszcze pokręciłem sobie troszkę na ręcznym na placyku... Następnie udałem się autobusem (cały zaczął walić moją ganją :-) do centrum Gdyni, gdzie byłem umówiony z kumplem na browarka i spalenie ziółka. O 18:40 bylem na miejscu.

  • Gałka muszkatołowa

Utartą na tarce gałkę (6 całych orzechów) zmieszałem z wodż i wypiłem z niejakim obrzydzeniem, aczkolwiek w odróżnieniu od innych osób, które narzekały na paskudny smak, najbardziej przeszkadzały mi drobinki gałki drażniące przełyk. Sam smak jest do wytrzymania, dlatego nastepnym razem spróbuję przygotować wywar, bez trocin. Ku mojemu zdziwieniu ta mikstura zadziałala - może nie tak, jak się spodziewałem, bo bardzo delikatnie - wrażenia miałem podobne jak po pierwszych machach trawki.


  • LSD-25

Ja i kolo musieliśmy odebrać papierki ze studiów w poznaniu bo nas wyjebali,

więc wzieliśmy moją dziołchę i wyruszyliśmy rano. Na przystanku rozdałem

papierki (Hoffman) i dalej. Po pół godzinki jak już wsiadaliśmy do pociągu

kręciło nas juz ostro (0 halu tylko humor). Siedzieliśmy w przedziale z

dwoma dziadkami i rechotaliśmy się aż wszystkich kichy bolały. Jako że

otworzyliśmy okno a deszcz lunoł znienacka (nam to nie przeszkadzało)

dziadek nr 1 uprzejmia nas poprosił o zamknięcie - popatrzyliśmy na niego a

randomness