Zalane w trąbę

Ogólnie znane jest podobieństwo zachowań społecznych słoni i ludzi, ale mało kto zna słoniową skłonność do alkoholu. W gorącym klimacie większość owoców łatwo ulega fermentacji. Jednak niektóre szczególnie intensywnie produkują alkohol etylowy. Wiedzą o tym słonie. Kiedy zbliża się okres dojrzewania owoców baobabu i drzewa chlebowego, słonie stają się czujne. Nie chcą przegapić chwili, gdy rozpocznie się fermentacja. Muszą pilnować, aby niepowołane gęby nie zjadły tego, co za chwilę stanie się odpowiednikiem wina.

lotos

Kategorie

Źródło

Polityka.pl
Dorota Sumińska

Odsłony

1814

Ogólnie znane jest podobieństwo zachowań społecznych słoni i ludzi, ale mało kto zna słoniową skłonność do alkoholu. W gorącym klimacie większość owoców łatwo ulega fermentacji. Jednak niektóre szczególnie intensywnie produkują alkohol etylowy. Wiedzą o tym słonie. Kiedy zbliża się okres dojrzewania owoców baobabu i drzewa chlebowego, słonie stają się czujne. Nie chcą przegapić chwili, gdy rozpocznie się fermentacja. Muszą pilnować, aby niepowołane gęby nie zjadły tego, co za chwilę stanie się odpowiednikiem wina. Wreszcie nadchodzi upragniona chwila. Słonie zbierają się pod drzewem i ucztują aż do ostatniego owocu. Młodzież nie jest zapraszana do stołu. Musi obejść się zieleniną. Skąd słonie wiedzą, że alkohol nie sprzyja rozwojowi dzieci? Faktem jest, że nie częstują nim nieletnich, a dzieci nie próbują zakazu złamać. Inaczej niż nasze. Jednak pod pewnym względem jesteśmy podobni. Słonie, tak jak my, nie znają umiaru: urzynają się w trupa. Nazajutrz zapewne mają kaca, bo spieszą do wodopoju dużo wcześniej niż zazwyczaj. Nie mogą leczyć się klinem, ponieważ cały dostatek został spożyty podczas jednej libacji, a owoce baobabu i chlebowca nie fermentują na żądanie.

Z upodobania do alkoholu znane są także małpy. Trzymane w niewoli i częstowane napojami wyskokowymi łatwo się uzależniają. W naturze nie mają na co dzień takiej możliwości, bo podobnie jak słonie muszą czekać na sfermentowane owoce. Ale kiedy już się doczekają, zajadają bez umiaru. O dziwo, też nie częstują dzieci. Jednak małpia młodzież jest podobna do ludzkiej i, jeśli tylko ma okazję, kradnie zakazane owoce. Nie stronią od pijaństwa nawet owady. Zaobserwowano, że piękne, duże żuki, zwane jelonkami, gromadzą się licznie w miejscach, gdzie można znaleźć sfermentowane soki drzew. Piją to dość słabe winko i upijają się na tyle mocno, że trudno im opuścić miejsce libacji. Leżą na grzbietach machając łapami. Proszę zauważyć, że przeczy to twierdzeniu o instynktownym zachowaniu zwierząt. Pijany żuk łatwo może paść ofiarą owadożercy, a jednak ryzykuje. Pijana małpa staje się łatwym łupem drapieżnika, a jednak nie wylewa za kołnierz. Dlaczego? Dlatego, że zwierzęta, tak samo jak my, szukają doznań dających chwilową euforię.

A może wszyscy jesteśmy na tyle podobni, że nie powinniśmy dzielić świata na ludzki i zwierzęcy? Ale jeśli już to robimy, nie dopuszczajmy do pewnych sytuacji. Do mojego gabinetu trafił młody mężczyzna z psem. Skarżył się na niezrozumiałe zaburzenia w zachowaniu czworonoga. Otóż nagle, spokojny dotychczas pies, stał się nieznośny. Wył, uciekał, krążył po mieszkaniu bez celu i nie mógł spać. Rozmawialiśmy z panem psa dość długo. Okazało się, że opiekun czworonoga właśnie rozpoczął terapię w klubie AA. Odwyk potraktował poważnie, dla psa zabrakło codziennej dawki piwa. Wykazywał więc typowe objawy zespołu odstawienia. Jego pan nie zdawał sobie sprawy, że częstując pupila tym, co jemu samemu zniszczyło życie, szkodzi także psu. Był to przypadek odosobniony, rzadki, ale był. Psy nie lubią mocnych alkoholi, ale sama miałam wyżlicę, która przepadała za piwem. Znam papugi popijające porto razem ze swoim opiekunem. Na pozór wygląda to niewinnie, ale codzienny naparsteczek słodkiego i mocnego trunku jest dla papugi równie groźny jak pół litra dla człowieka. Człowiek jednak zawsze może pójść na odwyk, a papuga nawet nie będzie miała możności, by poszukać sfermentowanych owoców.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Pusty dom, spokój, dieta warzywno-ryżowa. Stan psychiczny - zły, wcześniejsze myśli samobójcze.

W ucieczce przed śmiercią…

Minął ponad rok od mojego pierwszego razu z grzybami. Wiele stron można by napisać o zmianach, które zaszły przez ten czas, wszystko można jednak podsumować w jednym zdaniu: zostałem uleczony i znalazłem wreszcie właściwą drogę… Przejdźmy jednak do rzeczy.

  • Marihuana
  • Tripraport

Pozytywne nastawianei do świata, radosne oczekiwanie na THC. Dom kolegi, wolny od jakichkolwiek niewtajemniczonych osób.

Szedł chodnikiem, czując się na wpół przytomny. Ostatnio źle sypiał i jego „trzeźwość” była absurdem, względna niczym filozoficzne prawdy, w które starał się wierzyć, by jakoś odnaleźć swoje miejsce w świecie. Bez używek wcale nie był skupiony i obecny. Odpływał. Niemalże śnił na jawie. Wmówienie sobie, że to, co obecnie widział, jest projekcją umysłu, było jednakowoż trudne. Każdy detal tego jesiennego dnia raził oczy urzekającym pięknem, szczegółowością. Jego los zachowywał porządek i trzymał się resztek ładu, co w snach zdarza się rzadko.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Cel: "Refleksja nad egzystencją w wielkim mieście" - odchamienie się odrobinę. Otoczenie: zmienne

Geniusze jednogłośnie zaznaczają, że przełomowe teorie i pomysły spadają na człowieka w jednym momencie niczym uderzenie błyskawicy. Moje przeżycie, które tutaj opisze, również było dla mnie przełomowe. Ok. godz. 16 przyszedł do mnie pomysł, aby wsiąść w pociąg i pojechać do "wielkiego miasta" w celu zakupienia skromnych 450 mg specyfiku jakim jest DXM. Była niedziela, więc nie było sposobności zakupienia go w rodzimej miejscowości. Nie spodziewałem się jakoś cudów po tym tripie.

  • 3-MeO-PCP
  • Dekstrometorfan
  • Metoksetamina
  • PCP (Fencyklidyna)
  • Uzależnienie

Zaraz, zaraz... jeśli nie doświadczyłeś m-hole'a lub k-hole'a nie do końca możesz pojąć, o co w tym wszystkim biega. Hmm, choć dla laików nie mogę wystosować nawet opisu, który by w pełni to oddał. Moim zdaniem ograniczenia lingwistyczne to jest najlepsza bariera przed wyjaśnieniem, o co w tym wszystkim biega.