Pigułką w alkoholizm? Preparat blokuje głód alkoholowy i łagodzi objawy odstawienia

Naukowcy z Uniwersytetu Teksasu w Austin obiecują pigułkę ułatwiającą walkę z nałogiem alkoholowym. Jej badania nie były jeszcze prowadzone na ludziach, ale szanse, że się sprawdzi, są duże. Preparat blokuje głód alkoholowy i łagodzi objawy odstawienia, nie wywołuje przy tym dotkliwych efektów ubocznych.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

twojezdrowie.rmf24.pl
Grzegorz Jasiński

Odsłony

486

Naukowcy z Uniwersytetu Teksasu w Austin obiecują pigułkę ułatwiającą walkę z nałogiem alkoholowym. Jej badania nie były jeszcze prowadzone na ludziach, ale szanse, że się sprawdzi, są duże. Preparat blokuje głód alkoholowy i łagodzi objawy odstawienia, nie wywołuje przy tym dotkliwych efektów ubocznych towarzyszących zażywaniu istniejących już tego typu leków. Jak pisze w najnowszym numerze czasopismo "Neuropsychopharmacology", zgłoszona już do opatentowania cząsteczka JVW-1034 oddziałuje na inne receptory, niż dotychczasowe leki, stąd nadzieja, że może być istotnym przełomem.

Nazwa leku, JVW-1034 nawiazuje do Jamesa Virgila Waggonera, przedsiębiorcy i filantropa, który sfinansował powstanie Waggoner Center for Alcohol and Addiction Research przy Uniwersytecie Teksasu w Austin. Cząsteczka była jedną z wielu, którą zbudowano w nadziei, że będzie oddziaływać z istotnym w centralnym układzie nerwowym zwierząt receptorem sigma 2. Wcześniejsze prace wskazywały, że receptory te mają znaczenie przy uzależnieniu od kokainy, badacze z UT Austin chcieli sprawdzić, czy w przypadku alkoholu nie jest podobnie.

Uzyskiwane cząsteczki testowano z pomocą cierpiących na kaca robaków, nicieni z gatunku C. elegans, którym przez dobę podawano alkohol, by potem na kolejną dobę go odstawić. Nicienie umieszczano w szalkach Petriego wraz ze smakowitą dla nich substancją. Robaki na głodzie alkoholowym reagowały na nią znacznie wolniej, niż zwykłe. Gdy podano im JVW-1034, ich reakcja znacznie przyspieszała. Dalsze eksperymenty pokazały, że cząsteczka faktycznie oddziałuje na receptory sigma 2, a one same mają znaczenie dla pojawienia się uzależnienia alkoholowego.

Autorzy pracy przyznają, że wciąż nie wiedzą, jak dokładnie cząsteczka oddziałuje z komórkami organizmu zwierząt, ale w przypadku leków, nawet używanych od wielu lat, czasem tak bywa. Skuteczność i brak efektów ubocznych JVW-1034 potwierdzono tymczasem także na szczurach. Cierpiące na alkoholizm gryzonie, którym podano preparat, zdecydowanie ograniczyły ilość spożywanego alkoholu.

Na rynku są dostępne preparaty wspomagajace walkę z nałogiem alkoholowym, dla wielu pacjentów ich działanie jest jednak niewystarczajace, a skutki uboczne - dokuczliwe.

"Potrzeba znalezienia czegoś innego i lepszego jest olbrzymia" - mówi współautor pracy, James Sahn, chemik z UT Austin. "Tu nasze podejście się wyróżnia. Oddziałujemy na receptory, które nie były wykorzystywane w przypadku żadnej z dostępnych do tej pory metod terapii" - uważa Sahn.

Badacze z UT Austin, przed testami klinicznymi planują jeszcze lekkie modyfikacje leku, chcą zoptymalizować jego własności tak, by zwiększyć szanse skutecznego działania u ludzi. Przyznają, że na razie nie sposób przewidzieć, czy JVW-1034 ma szanse okazać się w pełni skutecznym sposobem na alkoholizm, liczą, że okaże się przynajmniej solidnym wsparciem dla osób, które będą chciały wyrwać się z nałogu.

Oceń treść:

Average: 8.5 (4 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Przed wzięciem byłam raczej przybita, zdołowana, zmęczona. To był męczący tydzień i uciążliwy dzień. Nie miałam siły, byłam rozdrażniona. Tego dnia nie planowałam brać, miałam za sobą tydzień intensywnego grzania i serce powoli zaczynało odmawiać posłuszeństwa. Bolała mnie głowa, serce kołatało przy każdym pokonywaniu schodów, do tego nasilające się uderzenia w skroń i znacznie osłabiona wydajność płuc...

Swoje przeżycia z DXM zaczęłam około pół roku temu. Większość moich tripów zawsze wahała się pomiędzy drugim i trzecim plateau, jedynie raz doszłam do czwartego. Dawkowanie ograniczam zawsze do 150mg, ze względu na to, że mam 1,68m i ważę 42kg. Przez ostatni rok brałam ketoprofen, tramadol w silnym dawkowaniu. Do tego morfina i dwukrotna długa narkoza.

Wstęp

  • Retrospekcja
  • Szałwia Wieszcza

Nastrój dość dobry. Słoneczny, umiarkowanie ciepły dzień. Przyciemniony pokój we własnym domu. Spodziewane silne doświadczenie po wcześniejszych testach, z tym samym materiałem, przeprowadzanych na przełomie 5-6 miesięcy. Mieszanka suszu Salvi Dividorum z niewielkim dodatkiem ekstraktu 5x. Zaufany opiekun, chociaż niedoświadczony. Otoczenie spokojne. Brak zakłóceń zewnętrznych.

Od kilku lat zaglądam do zawartych na tych stronach opisów, chociaż do tej pory nie udzielałem się aktywnie. Ale teraz, po doświadczeniach z Salvią, postanowiłem dołączyć swój raport.

Zaintrygował mnie ostatnio pewien opis na hypperreal.info, którego autor wspomniał o wrażeniu zapinającego suwaka. Ja opisuję to jako wir mocy, ale rzeczywiście można to widzieć jak coś w rodzaju wiro-suwaka ;-)

  • AM-2201
  • Bad trip

Chęć przypalenia MJ na 4 godziny przed wieczornym wyjściem. Lekkie podejrzenia, co do towaru.

Napisałem raport o testach 3-MMC (http://neurogroove.info/trip/3-mmc-pierwsza-wiadoma-przygoda-z-rc). Traktuje to jako moje pierwsze RC, bo to, co zaraz napiszę nie było zamierzonym, celowym, a całkowicie nieświadomym zażyciem.