Uzależnili małpy od alkoholu, a następnie wszczepili im specjalny gen. Wynik eksperymentu zadziwia

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że nadmierne spożycie alkoholu jest pewnym problemem dla ludzkości. Naukowcy szukają sposobu na to, by sięgnięcie po kieliszek czy kufel nie było dla nas aż tak kuszące. Przez to uzależnili małpy, ale przekonują, że rezultaty ich badań są obiecujące.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Spider's Web, Adam Bednarek
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

63

Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że nadmierne spożycie alkoholu jest pewnym problemem dla ludzkości. Naukowcy szukają sposobu na to, by sięgnięcie po kieliszek czy kufel nie było dla nas aż tak kuszące. Przez to uzależnili małpy, ale przekonują, że rezultaty ich badań są obiecujące.

Przez 12 miesięcy makaki poddane zostały specjalnej terapii genowej. Zanim jednak do tego doszło, podawano im alkohol, stopniowo zwiększając dawki, aby doszło do uzależnienia. Następnie zwierzęta zostały podzielone – jedna grupa, kontrolna, miała przejść terapię genową, polegającą na tym, że wprowadzano gen odpowiedzialny za wytwarzanie białka GDNF, przyczyniającego się do symulowania produkcji dopaminy.

Małpy poddane terapii miały do wyboru picie wody lub alkoholu. Okazało się, że już tylko po jednej rundzie wstrzykiwania białka grupa testowa po przymusowej abstynencji ograniczała sięgnięcie po trunki o połowę.

Pod koniec rocznego badania spożycie spadło o 90 proc.

Odkrycie potwierdza, że normalizacja poziomu dopaminy bądź też zwiększenie jej wzrostu może być skuteczną strategią prowadzącą do zmniejszenia chęci picia alkoholu
- komentuje w rozmowie z Wired Donita Robinson, prof. psychiatrii z University of North Carolina, która nie była zaangażowana w badanie.

Alkohol uwalania dopaminę, ale zysk jest rzecz jasna chwilowy. Organizm domaga się większej liczby "nagrody". Trzeba więc stale zwiększać dawkę, aby znowu "wygenerować" przyjemny stan upojenia. W efekcie wpada się w błędne koło, tym bardziej że regularne picie obniża poziom dopaminy. Stwierdzenie, że znalezienie innego sposobu na zwiększenie poziomu dopaminy zmniejszy chęć sięgnięcia po kieliszek wydaje się dosyć banalne, ale jak widać na badanych małpach – to może działać. Małpy zrozumiały, że picie alkoholu nie jest im już potrzebne.

Badacze zaznaczają, że potrzeba dłuższych analiz, ale obecne wnioski są optymistyczne. Inne zauważone zmiany to spadek masy ciała oraz paradoksalnie mniejsze spożycie wody. O ile mniejszą wagę można wytłumaczyć ograniczeniem alkoholu, tak brak chęci sięgania po wodę jest już co najmniej zastanawiający.

Do testów na ludziach jest jeszcze długa droga. Tym bardziej że w przypadku małp widzimy, co się stało z ich organizmami w trakcie 12 miesięcy badań, ale nie wiadomo, jakie są długofalowe skutki. Naukowcy zdają sobie sprawę, że terapia przeprowadzona na ludziach mogłaby być bardzo kosztowna. Jednak w przyszłości warto byłoby ją wprowadzać wówczas, gdy wszelkie inne metody już zawiodły.

Małpy i alkohol to długa znajomość

Wykorzystywanie zwierząt do takich badań zawsze budzi emocje i kontrowersje. Uzależnienie niewinnych zwierząt jest faktycznie okrutne i etycznie wątpliwe. Dlaczego wybrano właśnie małpy do badań? Naukowcy od lat zwracają uwagę na ich pozytywny stosunek do alkoholu. Powstała nawet hipoteza "pijanej małpy", w myśl której człowiek sięga po alkohol, bo w procesie ewolucji został do tego przyuczony.

Do dziś bada się małpy i ich stosunek do alkoholu. Badanie z 2015 roku dowiodło na przykład, że szympansy w Afryce Zachodniej lubią upijać się sfermentowanym sokiem, którego zawartość alkoholu mogła wynosić nawet 7 proc. Zdaniem badaczy może to być dowód na to, że coś jest w myśleniu o tym, że z małpami dzielimy przodków, którzy 10 mln lat temu wybierali sfermentowane owoce, bo te pomagały im zwiększać spożycie kalorii. "Podchmielenie" było skutkiem ubocznym, ale zostało z nami do dziś.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

ja pierwszy raz zapodałem połówkę (rzecz nazywała się OM i miała taki dziwny

wzorek) i pojechałem do Katowic.Cóż,było dziwnie,raczej lajtowo, udało mi

się dostrzec głębię trzeciego wymiaru(mam to do dziś - ten efekt nie mija)-

mój kumpel nazwał to 4D i to jest chyba najlepsze określenie.Do dziś też

pamiętam melancholijną podróż pociągiem przez brudny Śląsk z muzyką DCD na

słuchawkach,widok starych ,zczerniałych kamienic,brudnego słońca, zmęczonych

życiem współpasażerów ...eeh...



  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Noc, wolny pokój. Humor nie był ani zły ani dobry, nie miał zbyt wielkiego wpływu na doświadczenie.

Opisany tutaj trip miał miejsce właściwie niecały tydzień, po 'podróży' na której zażyłem 3 gramy wysuszonych grzybów. Czemu tak szybko? Żeby logicznie to sprostować, musiałbym opisać poprzedniego tripa, ale jakoś nie mam ochoty więc w skrócie powiem, że przed pierwszym razem bardzo chciałem wykorzystać doświadczenie wizualnie, co mi się nie udało gdyż nie byłem wtedy sam i większość tripa przeszło śmiechami i lataniem po mieszkaniu. Tolerancja zeszła, a po poprzednim tripie jakoś nie obawiałem się, że coś złego może się stać.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie psychicznie: spontaniczna decyzja Mega pozytywne gdyż pod wpływem alkoholu 😀

Leżąc w wannie dowiedziałam się że idę z moim chłopakiem na imprezę. W drodze w aucie pomyślałam: "co ja kurwa robię" Zamiast lezec w łóżku z mj oglądając jakieś bzdury 😂 

Doszedł do nas znajomy który miał pomoc coś ogarnąć. Zazwyczaj jest na szybko ale ze nie było wzięli piguły... słyszałam że myślą o kupnie 10 lub 15 sztuk

Ogólnie myślałam że żartują 😂 

Wjechalismy na naszą ulicę (gdyż tam gdzie mieszkamy była impreza) a tam około 30 osób, niczym na evencie 😂 Humor mi się bardzo poprawił ,byłam już po jednym piwku...

 

  • Gałka muszkatołowa

Siedzieliśmy sobie z kumpelą i kumplem i umieraliśmy z nudów. Najpierw wypiliśmy tanie wino ale ze dalej było nudno postanowiliśmy cos wziąść. A ze pod ręką była gałka razem z kumpelą zjadłyśmy całe opakowanie (kupiłysmy startą a ze nie wiedziałysmy jak sie bierze ten narkotyk więc zjadłysmy popijając wodą)


Jest okropna w smaku... omało nie zwymiotowałam... nie da się tego połknąc a woda wiele nie daje.


randomness