Warszawa: Biuro amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA

Od dziś przy amerykańskiej ambasadzie w Warszawie zaczęło działać biuro amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA - poinformował p.o. rzecznika prasowego ambasady Chase Beamer.

lotos

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP

Odsłony

2273
Od dziś przy amerykańskiej ambasadzie w Warszawie zaczęło działać biuro amerykańskiej agencji antynarkotykowej DEA - poinformował p.o. rzecznika prasowego ambasady Chase Beamer. Jak wyjaśnił, w biurze pracować będzie dwóch agentów specjalnych (przyjechali już do Polski) i pracownik administracyjny - sekretarka. Dane funkcjonariuszy, pracujących w Polsce będą tajne. Warszawskie biuro DEA będzie współpracowało z polską policją - m.in. Centralnym Biurem Śledczym i prokuraturami w zwalczaniu gangów zajmujących się produkcją, przemytem i sprzedażą narkotyków. "Cieszymy się z otwarcia biura przy naszej ambasadzie w Warszawie. Oznacza to bowiem, że współpraca z polskimi władzami układa nam się doskonale" - podkreślił Beamer. Jak dodał, funkcjonariusze DEA będą też wspomagać polską policję informacjami z amerykańskich baz danych. Biura agencji działają w wielu europejskich stolicach. Pracownikom DEA nie wolno zatrzymywać bez zgody miejscowych władz osób podejrzewanych np. o udział w gangu przemycającym narkotyki, mogą jednak pozyskiwać informacje i uczestniczyć w przeciwdziałaniu tego typu przestępczości. Mogą też wspomagać służby danego kraju swoim doświadczeniem, wiedzą i technicznymi rozwiązaniami - oferując np. przewożenie próbek przejętych narkotyków do amerykańskich laboratoriów. Już w lipcu komendant główny policji Marek Bieńkowski powiedział PAP, że "bardzo cieszy się, iż biuro DEA powstaje w Warszawie". Dodał, że polscy i amerykańscy funkcjonariusze będą współpracować przy rozbijaniu grup przestępczych, organizujących przez Polskę szlaki przerzutowe narkotyków. Ich wspólnym celem mają być też - jak zaznaczył szef policji - grupy, przez których działalność Polska staje się krajem docelowym dla niebezpiecznych narkotyków, m.in. kokainy i heroiny, i zagłębiem amfetaminy, trafiającej do Skandynawii i krajów Europy Zachodniej. Otwarcie biura DEA w Warszawie ma też związek z tym, że coraz więcej narkotyków przerzucanych przez Polskę trafia również do Ameryki.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

conradino (niezweryfikowany)

w podobno suwerennym kraju mamy obcych agentów :)))) niedługo stany zjednoczone będą nam przysyłac swoich polityków wzorem działań w ameryce południowej i na bliskim wschodzie :P
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Piękny dzień, nastrój doskonały, nic dodać, nic ująć.

Ok. 17 wyjrzałem za okno, widząc piękny dzień postanowiłem zjeść wszystkie pozostałe w mojej szufladzie kartony, dokładnie pięć papierków z blotterka z klasycznym nadrukiem z hoffmanem rowerzystą, Słońcem i Księżycem po dwóch stronach. O 18:30 będąc w drodze na miejsce zjadam wszystkie papierki. Mam mało czasu, chcę zrobić ognisko, potrzebuje dużo drewna a wkrótce zmierzcha, pedałuje więc szybko. Moim celem jest podmiejski las w którym krążąc przez chwile znajduje miejsce i gorączkowo zaczynam zbierać drewno. Niepokój który czasami pojawia się przy wejściu jest tym razem silniejszy.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Bardzo pozytywne nastawienie, ciekawość z nutką strachu, ale również z dużą dozą optymizmu. Pokój oczyszczony, sam w mieszkaniu.

Witam. Jest to mój pierwszy TR, zatem z góry proszę o wyrozumiałość oraz oczywiście zapraszam do lektury!

Słowem wstępu:

  • Grzyby halucynogenne

trip raport: ok.100 grzybow, wczoraj w okolicach polnocy.

sam poczatek to standard, uczucie odrealnienia, (tv off), muzyka,

puste mieszkanie.


czekalem, az wszystko stanie sie intensywne. na samym poczatku

pojawily sie halucynacje- lezalem na podlodze i patrzylem na sufit,

ktory pod wplywem oswietlenia wybrzuszal sie i falowal. na samym

srodku sufitu wisi czerwona lampa w postaci kwadratowego szkla.

wygladalo to wszystko jak motyl, ktory jest zbudowany ze swiatla. od

  • Inne
  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

Słoneczny dzień nad Wartą, a potem spokojny wieczór w domu, towarzystwa brak, stan psychofizyczny - średnio na jeża.

Dziękuję losowi za mój rozregulowany kompas wewnętrzny, który do spółki z paloną metoksetaminą w formie wolnej zasady pozwolił mi się zgubić na nadwarciańskich mokradłach. Wystarczyło wziąć jeden zakręt w prawo tam, gdzie zawsze chodziłam w lewo, i przestraszyć się człowieka, który przestraszył się, że mogę mu ukraść rower rzucony w krzaki koło wiaduktu i zabrany w krótkim czasie po tym, jak przeszłam obok niego szybkim krokiem, bo byłam wystraszona i nie patrzyłam zbytnio na ścieżkę.