Error 404
Tomasz Obara - działający na rzecz legalizacji marihuany - został zatrzymany przed Sejmem przez policję. Mężczyzna jest od maja zarejestrowany jako lobbysta działający na rzecz ochrony praw wolności osób uzależnionych od substancji psychotropowych.
Oprócz zalegalizowania konopi indyjskiej domaga się także legalizacji dopalaczy. Przyznaje, że zna Dawida Bratko - łódzkiego "króla dopalaczy". Tomasz Obara przyszedł do gmachu Sejmu z zasadzoną w doniczce konopią i próbkami "produktów kolekcjonerskich", które chciał wręczyć premierowi Donaldowi Tuskowi.
Do Sejmu z marihuaną go jednak nie wpuszczono. Tomasz Obara został przewieziony przez funkcjonariuszy na posterunek policji. Tam mają być przebadane próbki substancji wraz z konopią przyniesioną przez lobbystę do budynku Sejmu.
Obara miał przy sobie sadzonkę konopi indyjskiej a także torebkę środków, które określił jako "materiały kolekcjonerskie".
- Gdyby konopie nie były zakazane, nie doszłoby do sytuacji, że takie środki pojawiłyby się na naszym rynku. Worek takich środków zniknie, jeśli pojawi się kontrolowany obrót konopią indyjską - powiedział Obara.
Jak wyjaśnił, sadzonkę konopi chciał wręczyć premierowi Donaldowi Tuskowi, ponieważ "dowiedział się, że będzie rezydował w parlamencie".
- Z chęcią zaniósłbym mu rozwiązanie problemu, bo on chyba nie widzi tego rozwiązania - dodał.
Obara ma przepustkę wystawioną przez Kancelarię Sejmu, upoważniającą do działalności lobbingowej na terenie parlamentu. Na podstawie tej przepustki chciał wejść do Sejmu, jednak uniemożliwiła mu to Straż Marszałkowska, właśnie ze względu na sadzonkę konopi. Wezwano policję, która odwiozła Obarę do komisariatu.
Jak poinformował PAP rzecznik Komendy Stołecznej Policji podinsp. Maciej Karczyński, zatrzymany mężczyzna zostanie przesłuchany; znaleziono przy nim kilkanaście woreczków z nieustaloną jak dotąd substancją oraz krzew konopi indyjskiej.
- Zabezpieczony materiał zostanie sprawdzony w policyjnym laboratorium. Wstępne wyniki tych badań będą znane we wtorek, po sprawdzeniu czy są to substancje narkotyczne - powiedział Karczyński, dodając, że od tego będzie zależało czy mężczyźnie zostaną przedstawione zarzuty.
Z informacji zamieszczonych na stronie internetowej Kancelarii Sejmu wynika, że Obara chce działać na rzecz ochrony praw i wolności osób uzależnionych od substancji psychotropowych.
Wicedyrektor biura prasowego w Kancelarii Sejmu Joanna Trzaska-Wieczorek zaznaczyła w rozmowie z dziennikarzami, że rolą lobbystów jest proponowanie konkretnych rozwiązań do projektów ustaw.
Politycy nazywają "prowokacją" próbę wniesienia na teren Sejmu dopalaczy i marihuany.
''Takie demonstracje są w złym guście''
Wiceprzewodnicząca klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska mówi wprost, że nie podoba się jej tak demonstracyjne zachowanie zwolenników dopalaczy. Tłumaczy, że nie mają oni prawa - nawet jako lobbyści - rozprowadzać na terenie Sejmu dopalaczy.
Taka manifestacja nie pomoże zwolennikom dopalaczy w ich legalizacji - zapewnia posłanka PO i przypomina, że większość społeczeństwa jest przeciwna sprzedaży dopalaczy.
Również poseł PiS Andrzej Dera jest zdeklarowanym przeciwnikiem dopalaczy. Jego zdaniem, podobne demonstracje są w złym guście i z pewnością nie znajdą zwolenników w parlamencie. Poseł Dera jest wstrząśnięty tym, że osoby, które doskonale zdają sobie sprawę z tego jakie skutki niesie używanie dopalaczy, próbują jeszcze rozdawać takie środki w Sejmie.
Nastawienie zawsze było pozytywne, mój pokój, z dala od ludzi, miejskiej dziczy, pośród cudownej muzyki, drgań wszelkiej maści dźwięków.
Error 404
Nazwa substancji: zolpidem
Doswiadczenie: thc, mdma, amfetamina, lsd, kokaina, aviomarin
set & setting: wypoczety, oczekiwalem halucynacji, jedzone u kolegi w domu
ładna pogoda, lekki zjazd emocjonalny, oczekiwanie rozluźnienia
Doświadczenie mam spore, próbowałam większości substancji psychoaktywnych, ale przez ostatni miesiąc nie brałam prawie nic. Złapał mnie dołek, a pocieszanie się różnego typu substancjami to chyba już standard. Chęć na lekkie rozluźnienie - padło na kodeinę, z powodu łatwego dostępu. Zaliczyłam wycieczkę po aptekach w celu kupienia kilku opakowań thiocodinu.
Godzina 8:00
Biorę 10 tabletek thiocodinu (15 mg kodeiny w tabletce), przegryzam je, żeby było mi łatwiej je połknąć.
9:00
na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)
Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :)
po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.
Komentarze