Konopie, prawo i sprawiedliwość

Monopol zagranicznej korporacji, więzienie za samoleczenie, ceny wyższe niż na czarnym rynku. Tak wygląda „legalizacja” medycznej marihuany w Polsce.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Jerzy Afanasjew
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - serdecznie pozdrawiamy źródło i autora!

Odsłony

453

Monopol zagranicznej korporacji, więzienie za samoleczenie, ceny wyższe niż na czarnym rynku. Tak wygląda „legalizacja” medycznej marihuany w Polsce.

Na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata skazał sąd w Jeleniej Górze Jakuba Gajewskiego, lidera ruchu „Wolne Konopie”. W 2015 roku razem z również skazanym Dariuszem Dołeckim oraz jego żoną Ewą zostali zatrzymani na granicy z 1,2 litra oleju z konopi indyjskich. Specyfik wieźli dla umierającej na raka trzustki matki Dołeckiego. Zmarła na dzień przed wypuszczeniem jej syna z aresztu, 31 sierpnia 2015 roku.

PŁAĆ I PŁACZ

Surowy wyrok za bezinteresowną pomoc najbliższym zapadł dosłownie dzień przed dopuszczeniem przez Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych pierwszego „surowca farmaceutycznego” na bazie konopi. W rok po tak zwanej „legalizacji” medycznej marihuany licencję na jej import i sprzedaż w Polsce uzyskała na razie jedynie kanadyjska korporacja Spectrum Cannabis. Koszt specyfiku szacowany jest na zawrotne 64 złote za gram – ponad 2 razy więcej niż dzisiejsza cena na czarnym rynku. W hurcie w USA gram marihuany kosztuje obecnie niewiele ponad dolara.

Tak najwyraźniej wygląda dostęp do legalnej marihuany w wykonaniu PiS. Substancja, której główną zaletą jest niski koszt produkcji (bo nie oszukujmy się, trawka to nie żaden cudowny lek) będzie dostępna tylko dla najbogatszych. Olej, z którym zostali zatrzymani konopni aktywiści, kosztowałby w aptece miałby nawet 384 tysiące złotych. To jakieś 384 tysiące więcej niż cena dwóch plastikowych doniczek. Dlaczego więc polska medyczna marihuana nie jest nawet polska, tylko importowana?

UPRAWY NA CENZUROWANYM

Poznański Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich już od lat sygnalizuje, że jest gotowy rozpocząć krajowe uprawy konopi indyjskich. Ich odmiany konopi siewnych (przemysłowych), np. Beniko, znane są na całym świecie. Na posiedzeniu komisji zdrowia w 2016 r. były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz (PO) apelował w tej kwestii: „Liroy, nie możemy się zgodzić na to, żeby uprawiać marihuanę na parapecie. Liroy mówi: macie rację, to idziemy poprzez instytuty naukowe. (…) Ta ustawa jest niepotrzebna, szkodliwa, co więcej, w mojej ocenie uruchomi podziemie”.

Dlaczego nie ma zgody politycznej na domowe uprawy? „Lepszy krok w dobrą stronę niż nic” – tłumaczył stanowisko klubu poselskiego Prawa i Sprawiedliwości Poseł Grzegorz Raczak (PiS). Natomiast poseł Arłukowicz dopytywał przedstawicieli Obywatelskiego Komitetu Koalicji Medycznej Marihuany: „Pacjent umiera po tygodniu od przepisania mu medycznej marihuany, a ktoś zostaje z pozwoleniem na uprawę na 120 dni. Kto sprawdza, czy zlikwidowano tę uprawę i czy ona nie wędruje na rynek wtórny?” Problem, jak się okazuje, jest nie tyle absurdalny, co już dawno rozwiązany. Temat zamknęła na tym samym posiedzeniu Ewa Kopacz (PO): „takie uregulowanie prawne jest zapisane w ustawie o zawodach lekarza i lekarza dentysty.”

POLSKA NAUKA WIE LEPIEJ

No dobrze, to może mamy chociaż refundację? A skądże! Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji uznała, że dowody naukowe nie uzasadniają refundacji w takich wskazaniach, jak np. padaczka lekooporna, spastyczność, stwardnienie rozsiane, przewlekły ból czy nudności i wymioty związane z chemioterapią. To jednak dokładnie te schorzenia, których leczenie konopiami amerykańskie Narodowe Akademie Nauki, Inżynierii i Medycyny w meta-analizie ponad dziesięciu tysięcy badań klinicznych uznały za poparte definitywnymi lub znaczącymi dowodami.

Zanim jednak oświecenie dotrze pod nasze strzechy, musimy wyjść z mrocznych wieków karania za posiadanie. Z receptą czy bez, zamykanie użytkowników w więzieniach nie jest skuteczną metodą walki z uzależnieniami. Jest za to doskonałym narzędziem podnoszenia policyjnych statystyk. Obecnie 90 procent zakończonych postępowań narkotykowych dotyczy niewielkich ilości posiadanych na własny użytek (KGP, 2017). Władze chwalą się, że rośnie liczba umorzeń, ale ukrywają, że aresztowań przybywa jeszcze szybciej. W 2017 roku za przysłowiowego skręta zatrzymano jak dotąd najwięcej, bo ponad 30 tysięcy osób.

Oceń treść:

Average: 8.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Adrenalina
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)
  • Tytoń

Zimny wrześniowy dzień 6 lat temu, A.D. 2011. Ekscytacja przed pierwszym występem jako DJ. Rozkręcająca się psychoza paranoidalna z rodzaju psychodelicznego flashbacka. Szał zwierzęcia, które opanowane lękiem atakuje.

"Kra, kra!" [...] Tego ranka wrony krakały jakoś tak osobliwie, jakby się antropomorfizowały, a człowiek-gawron dął w swój kruczoczarny dziób. Muzyka w telefonie też brzmiała nad wyraz krystalicznie, ostro, maleńki koncercik rozgrywał się w mojej rozgorzałej percepcji, ambientowe połacie przy zimnej, wrześniowej kałuży. Czekałam na pociąg. Przeszłam przez dziurę w siatce w stronę torów, było rano, to jeszcze za wcześnie na policyjne atrakcje, nikt nie był w stanie mnie przyfilować. Pociąg zatrzymał się z przeraźliwym świstem, zatkałam uszy tak mocno jak to było tylko możliwe.

  • Inhalanty

poziom doswiadczenia:


-marysia duuuzo razy :]


-hasz jak wyzej


-efedryna w zyciu zjadlem dwa opakowania czyli 40 tablet


-speed 4 moze 5 razy


-extaza jeden raz


-grzybki jeden raz


-gaz Ronson jedna 2 godzinna sesja :]





Cel zazycia :


-chec przezycia czegos niesamowitego :]


-badanie tajnikow mojego umyslu :]


-ciekawosc

  • Tramadol

nazwa substancji: tramal - kapsułki po 50mg (10*50mg=500mg)

poziom doświadczenia użytkownika - kiedyś dosyć często MJ, teraz już tylko sporadycznie. ostatnio troche aptekarskich eksperymentuf.


"set & setting" - troche podekscytowany, nastawiony pozytywnie, żadnych obaw. łyknąłem do domu na noc. rodzina obecna. luz.

  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Ekscytacja, ciekawość, pozytywne nastawienie do wszystkiego.

Sobota rano. Dzień piękny, wyczekiwany. Jeszcze nie wiemy jak piękny jest dziś świat, bo światło przysłania nam słomkowa roleta. Jest może koło 11 rano, umówieni jesteśmy na mieście dopiero o 14. Ja i G. ogarniamy się powoli, jemy śniadanie, pijemy kawę. Pakujemy najpotrzebniejsze rzeczy. Maluję się, palimy lufkę, pokładam się ze śmiechu na podłodze, kończę makijaż. Wychodzimy. Jadąc na rowerach podziwiamy wiejski krajobraz. Mam wrażenie, że czytanie masowej ilości tripraportów o psychodelikach na kilka dni przed wywarło wpływ na moje postrzeganie świata.