Czy Włodzimierz Czarzasty ma problem z marihuaną?

Krótki felieton zza kulis autorstwa Macieja Kowalskiego.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

naTemat.pl
Maciej Kowalski
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

316

Od redakcji [H], celem wyjaśnienia kontekstu: poniższy tekst jest subiektywną relacją pochodzącą z bloga Macieja Kowalskiego.

Pomimo postępowych koalicjantów (Biedroń, Zandberg), SLD to dno i metr mułu jeśli chodzi o poglądy na marihuanę.

Udział w wyborczym spotkaniu Lewicy z krzakiem konopi okazał się bardziej kontrowersyjny, niż można było się spodziewać. "Może lepiej to stąd zabierzcie" - od razu zwrócił się do mnie (komunistycznym zwyczajem w liczbie mnogiej) jeden z sympatyków SLD. "Przez takie rzeczy nie wygramy tych wyborów", wtórował mu kolejny. Jak się szybko okazało, piękne i radosne konopie stały się solą w oku konserwatywnych i zacofanych zwolenników tego środowiska. Agresja, złość i niechęć jaką poczułem były nieporównanie większe niż emocje, jakie moja wizyta z konopnym bukietem rodziła jakiś czas temu na spotkaniu ze zwolennikami PiS...

... Prawdziwym szokiem było jednak spotkanie z Przewodniczącym tej partii - Włodzimierzem Czarzastym. Pomimo kilkukrotnego powtórzenia prostego pytania, nie udało mi się uzyskać odpowiedzi, czy jako poseł poprze projekt zniesienia kar za posiadanie marihuany. Usłyszałem za to, że powinienem dziękować SLD (!), że nikt nie zrobił tyle dla sprawy (zdaje się nie pamiętać, że to oni wprowadzili kary więzienia za posiadanie). Dalej było jeszcze lepiej - usłyszałem, że sam się powinienem wziąć za robotę a nie narzekać, a także nazwano mnie kłamcą, gdyż rzekomo osoby przeganiające mnie z wiecu były "byłymi działaczami SLD", nie zaś obecnymi.

Sytuację próbował uratować Robert Biedroń, który jednoznacznie i nie po raz pierwszy zadeklarował swoje poparcie dla legalizacji marihuany - niestety o mandat poselski ubiega się nie on, a jego koalicyjny "kolega".

Panie Włodku - swoim chamstwem pozbawiłeś właśnie Lewicę mojego głosu.

Oceń treść:

Average: 4.4 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Ilość: 35 szt.

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywne nastawienie, wręcz fascynacja acodinem

Jest godzina 14:40. Dokładnie cztery godziny i czterdzieści minut temu do mojego układu pokarmowego dostał się dekstrometorfan. Faza ma już bardzo małe nasilenie, toteż postanowiłem napisać trip report. Drodzy czytelnicy, nie podzielić się z wami tym, co niecałe 3 godziny temu zawładnęło moim umysłem, byłoby grzechem! A więc po kolei:

WSTĘP

  • MDMA
  • Przeżycie mistyczne

''Wolny dzień'', ładna słoneczna pogoda, wszyscy domownicy są obecni- uznałem, że nie będę się tym przejmował. Przygotowywałem się do tego doświadczenia już od paru dni, tj. medytacja, ćwiczenia, rozciąganie, joga, kąpiele kontrastowe.. Wychodziłem z zamuły po suto przepalanym i lekko przepijanym miesiącu, zwiększone spożycie wody, zdrowsze jedzenie, lekki detox. Nastawienie umysłu: dobry, aczkolwiek miałem trochę wątpliwości, trochę się tego obawiałem. Mój dom, podwórko, okolice, natura.

Candyflipping- mix bardzo znany, wychwalany i polecany. Przymierzałem się do niego już pare razy, lecz jakoś zawsze musiało coś wypaść..
Od dłuższego czasu zżerała mnie ciekawość, chciałem zobaczyć, doświadczyć tego, o czym mówili mi ludzie, o czym czytałem i pytałem wielu podróżników, ''co'', ''jak'', ''kiedy'', ''aha, dobra, dzięki''
Więc wiem co z czym się je, kiedy wrzucić, ile wrzucić.

  • LSD-25
  • Tripraport

Nastawienie bardzo pozytywne, z lekką nutą adrenaliny i niepewności w obliczu nieznanej jeszcze substancji. Oczekiwania inne niż samo doświadczenie - myślałem, że nad LSD da się zapanować. Set - lekkie znużenie monotonią życia i chęć zmiany na lepsze, setting - dwie bliskie i znane mi osoby, znane mieszkanie, kwasowa playlista i doświadczona tripsitterka.

 

Postanowiłem zażyć LSD. Od czasu zetknięcia z muzyką Cream, Jimiego Hendrixa, czy Pink Floyd interesowała mnie ta substancja i chciałem przekonać się, jakie jest jej działanie w praktyce. Udało mi się zdobyć 2 kartoniki, jak się potem okazało były one wyprodukowane przez jedno z najlepszych deep-web'owych laboratoriów. 195 ug / kartonik. Szczęśliwy traf, przy rzekomym zanieczyszczeniu rynku na poziomie 85 %. Z jednej strony trójkąt Sierpińskiego otoczony okręgami, z drugiej kolorowe wzory.