Tajemnica szaleństwa w Pont-Saint-Esprit. CIA użyło LSD?

Blisko 60 lat temu z powodu wybuchu zbiorowego szaleństwa zrobiło się głośno o pewnym miasteczku na południu Francji.

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

5003

Blisko 60 lat temu z powodu wybuchu zbiorowego szaleństwa zrobiło się głośno o pewnym miasteczku na południu Francji. Setki mieszkańców Pont-Saint-Esprit dotknęły halucynacje, pięć osób zginęło, inni trafili do szpitali psychiatrycznych. BBC przypomina historię jednego z tych, którzy przeżyli ten koszmar.

Przez lata za wybuch zbiorowego szaleństwa obwiniany był sporysz, przetrwalnik grzyba wywołującego halucynacje. Ludzie z Pont-Saint-Esprit mieli się nim zatruć jedząc chleb z lokalnej piekarni. Jednak BBC przypomina, że ta teoria jest obecnie kwestionowana.

16 sierpnia 1951, listonosz Leon Armunier, jak co dzień, wybrał się rowerem na przejażdżkę po okolicy, kiedy nagle dopadły go nudności i omamy.

- To było straszne. Miałem uczucie kurczenia się, widziałem węża, który owijał się wokół moich ramionach - wspomina.

Leon, dziś 87-latek, spadł z roweru i został zabrany do szpitala w Avignonie. Tam w kaftanie bezpieczeństwa trafi na oddział zamknięty, gdzie w podobnym stanie było już trzech młodych ludzi.

- Niektórzy z moich przyjaciół z sali próbowali wyskoczyć przez okno, dziko krzyczeli, a inni przykuci do łóżek rzucali się w górę i w dół... Hałas był straszny. Wolałbym umrzeć, niż przez to przechodzić jeszcze raz - mówi Armunier.

W ciągu kilku dni, podobne objawy dopadły dziesiątki innych osób w miasteczku. Ludzie łamali nogi po skokach z okien, dzieci próbowały zabić swoich najbliższych, a inni, jak listonosz Armunier, zostali zamknięci w oddziałach psychiatrycznych.

Według lekarzy powodem takiego zachowania było zjedzenie chleba zatrutego sporyszem.

Testy z bronią biologiczną

Pod koniec zeszłego roku, amerykański dziennikarz śledczy Hank Albarelli w swojej książce "A Terrible Mistake", opublikował nowe dowody w sprawie dziwnych przypadków z Pont-Saint-Esprit.

Albarelli dotarł do oficjalnych dokumentach rządu Stanów Zjednoczonych, z których wynikało, że to nie sporysz był przyczyną zbiorowego szaleństwa, tylko eksperyment CIA z zastosowaniem LSD jako broni biologicznej (sporysz wykorzystuje się przy produkcji LSD).

Dziennikarz odnalazł dokument podpisany przez F. Olsona, naukowca CIA, który w czasie wypadków w Pont Saint Esprit, prowadziły badania dla agencji z zastosowaniem LSD.

Dokument miał zostać dostarczony "do rąk własnych", do niejakiego Davida Belina, który pracował dla komisji powołanej przez Biały Dom w celu zbadania nadużyć prowadzonych przez CIA na całym świecie.

Z opublikowanych materiałów wynika, że LSD zostało celowo umieszczone w chlebie w miejskiej piekarni.

Po latach od tamtych wydarzeń ta teoria wydaje się bardzo prawdopodobna. BBC przypomina, że w latach 50-tych eksperymentowano z bronią biologiczną, w tym z LSD, którego użyto m.in. podczas konfliktu w Korei.

Zakłady chemiczne Sandoz - producent LSD

Wtedy w Europie był tylko jeden ośrodek produkujący ten narkotyk, oddalone o kilkaset kilometrów od Pont-Saint-Esprit, zakłady chemiczne Sandoz w Szwajcarii.

Albarelli opisał tajny raport rządowej agencji USA dotyczący prac nad zastosowaniem LSD. W dokumencie cytowany jest jeden z przedstawicieli zakładów Sandoz, który miał w prywatnej rozmowie, "po kilku drinkach" oświadczyć: - Tajemnicą w przypadku Pont-Saint-Esprit jest to, że w ogóle nie chodziło o chleb. To nie był sporysz z zbożu.

Jeśli nie sporysz, to co stało z incydentem w Pont-Saint-Esprit, narkotyki?

Badacze nie są jednak zgodni. Amerykanin, prof. Steven Kaplan w książce opisującej wydarzenia sprzed blisko 60 lat, po relacjach świadków i ich objawach, wykluczył LSD jako przyczynę halucynacji.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

znam cie (niezweryfikowany)

<p>moze nie lsd ale sa znane przypadki testow broni na ludnosci cywilnej. strasznie slaby art bo nic nowego nie wnosi. slabizna!!! zreszta nawet sama historia nie jest opisana tylko ogolniki a nawet ich jest malo. jesli chciales zablysnac to tym razem sie nie udalo. zycze lepszego jezyka i ciekawszych pomyslow na artykuly w przyszlosci. pozdrawiam</p>
Anonim (niezweryfikowany)

<p>Źródło internetowe: gazeta.pl</p><p>&nbsp;</p><p>a to widziales?</p>
Anonim (niezweryfikowany)

wiec co?
znam cie (niezweryfikowany)

<p>tak czy inaczej nie jest to dosc wyczerpujaco napisane ktokolwiek jest autorem. faktycznie przegapilem zrodlo ale to zbyt wiele nie zmienia. wkleiles art ktory wyglada jak skrot prasowy z pierwszej strony "Faktu". sorry stary nie chce Cie obrazac ale wlasnie tak to wyglada. pozdrawiam i czekam na lepsze njusy.</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie psychicznie dobre, cicha domówka przed wyjściem na miasto, sami znajomi, chętna nowego doświadczenia, myśli poztywne widząc stan kolegów

 Sobotni wieczór i cicha posiadówa, chłopacy juz lekko na fazie a dziewczyny piją. Ja wypilam 3 kieliszki a dzień wcześniej więcej natomiast stan był ogarniający ( być może ma to wpływ)

 Gdzieś o godzinie 16 buch z lufki strasznie nieumiejętnie, myślę co za gowno

O 20 30 z jointa i to samo. Nic

Kolega dał ciacho około 20. Zjadłam całe

  • Grzyby halucynogenne

S&S - Rok chyba 2002, niedługo po Pierwszym Grzybowym Tripie, ta sama jesień, choć już bardziej jesienna.. Akcja rozgrywa się na ostatnim piętrze domku braci K. Po pierwszym spotkaniu mam świetne nastawienie, spodziewam się znowu beki na maksa.. Występują: Ja,Lv,Ls,Kd,Km

Ilość - Po 50 sztuk na głowę, popite maślanką (moje ulubione połączenie)

Wiek i doświadczenie - każdy ok 20 lat, oraz podobne doświadczenia: Alkohol, MJ, haszysz, amfetamina, ecstasy, psilocybe semilanceata.

Lecimy!

  • 4-HO-MIPT
  • Buprenorfina
  • Etanol (alkohol)
  • Etizolam
  • Tripraport

Mój stan psycho-fizyczny: ogólnie zły, cierpię na niewyleczalne okropne bóle, psychicznie mam stwierdzoną depresję, niesamowicie ostrą bezsenność poza tym zaburzenia lękowe różnego typu. Ale sobie radzę. Nastrój: w miarę dobry, starałam się, nawet ubiór długo przygotowywałam by był w miarę ładny, fajny w dotyku i wygodny/lekki(w trakcie testów, które odrzuciłam zrobiłam niestety oczko w ostatnich pończochach na pasek), jedyny cień na krótkotrwałym stanie psychicznym to to, że chłopak w pewnym momencie się zirytował, jak chciałam zostawić zasunięte zasłony na początek fazy, mimo, że wiedział jak takie szczegóły są dla mnie ważne. Po wszystkim przepraszał zdaje się, ale do fazy nie byłam w 100% na dobrym nastroju,

Daty prawdziwe, tj. pisałam dokładnie wtedy, czyli większość na fazie. 

Na początku myślałam o niepublikowaniu tego, bo za chaostyczne, rozwleczone(szczególnie pod koniec) i nudne, chłopak mnie namówił, paru osobom się spodobało, no i uznałam, że może się przydać osobom, które nie brały.

Kopiowane z notatnika, a dziwne tu jest formatowanie, dlatego takie dziwne rzeczy dzieją się z tekstem, i tak wiele dziwnych odstępów(prawie co linię) poprawiałam ręcznie.

  • 25I-NBOMe
  • Pierwszy raz

Jak ktoś chce tych najciekawszych wrażeń, niech zacznie czytać od T+1:30