Rezerwat - przyrody czy konopii?

To była akcja rodem z Indiany Jones'a: policjanci przedzierali się przez mokradła, skakali przez pnie drzew, grzęźli po pas w bagnie - wszystko po to, by dotrzeć do plantacji konopii indyjskich w lasa

Koka

Kategorie

Źródło

TVN24

Odsłony

1533

To była akcja rodem z Indiany Jones'a: policjanci przedzierali się przez mokradła, skakali przez pnie drzew, grzęźli po pas w bagnie - wszystko po to, by dotrzeć do plantacji konopii indyjskich w lasach pod Białobrzegami (woj. mazowieckie). Konopie znaleźli - i to wyjątkowo dorodne. Nic dziwnego - krzaki rosły w rezerwacie przyrody. Policjanci zatrzymali jak dotąd trzy osoby podejrzewane o związek z tą sprawą. To trzej mężczyźni, mieszkańcy powiatu białobrzeskiego.

Funkcjonariusze nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Wyprawa przez dżunglę Policjanci z KPP w Białobrzegach i mazowieckiej komendy wojewódzkiej od wtorku rano przeczesywali podmokłe lasy w rozlewisku Pilicy w okolicach Białobrzegów. Szukali plantacji konopii indyjskich, które miały znajdować się w tej okolicy. Akcja wyglądała prawie jak z filmu przygodowego: policjanci ubrani w specjalne spodniobuty i wodery (podobne do tych, jakich używają np. wędkarze - red.) przedzierali się przez zarośnięte lasy i mokradła.

Musieli pokonywać pnie zwalonych drzew i bobrowe tamy, często grzęznąc po pas w błocie. W końcu wydostali się z gąszczy na leśną polanę. Ich oczom ukazało się kilkaset niezwykle dorodnych krzewów konopii. Krzewy były niespotykanie wybujałe - rosły w idealnych warunkach - na terenie rezerwatu przyrody. Rośliny rosły w kilku rzędach, w donicach stojących na podmokłym terenie. Na miejscu znajdowały się też nawozy i środki ochrony roślin. Tysiąc krzewów w środku lasu Ale funkcjonariusze nie poprzestali na tym. Wiedzieli, że w pobliżu może znajdować się jeszcze jedna plantacja. Po kilku kilometrach drogi przez gąszcza dotarli do kolejnej leśnej polany, gdzie również ujrzeli plantację konopii - i to dużo większą od poprzedniej.

Na ponad trzech tysiącach metrów kwadratowych krzaki rosły na naturalnym, podmokłym gruncie, w doskonałych warunkach: miejsce było dobrze nasłonecznione i panowała tam duża wilgotność. Pierwszą z plantacji, na której znajdowało się 380 krzaków, policjanci zlikwidowali tego samego dnia, a rośliny zostały komisyjnie spalone. Druga plantacja była całą noc pilnowana przez policjantów - ma być zlikwidowana w środę. Po zatrzymaniu podejrzewanych o uprawianie konopii mężczyzn, policjanci przeszukali też posesję jednego z nich. Znaleźli i zabezpieczyli tam 3 kg suszu konopii oraz wiatrówkę z lunetą, przerobioną na broń ostrą. Zatrzymani w środę staną przed Prokuraturą Rejonową w Grójcu, gdzie usłyszą zarzuty.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Katastrofa
  • Kodeina

Przypadkiem, w piątek, po pracy.

Witam,

Piątek. Z pracy mam do domu około 1800 metrów. Muszę to przejść bo nie mam czym dojechać. Wlokę noga za nogą zmęczony głupotą ludzi, palę papierosa i zastanawiam się co dziś mam ze sobą zrobić. Wpada mi do głowy DXM. DXM? Eeee, nie za bardzo. Ostatnio nie było dobrze. może koda? Fajnie sie po niej śpi następnego dnia. Ponieważ miałem ostatnio problemy ze snem, wybrałem kodę. W aptece kupiłem Thiocodin. Ku mojemu zdziwieniu sprzedają to tylko po 10 tabletek (po 15 mg + jakieś gówno co rozwala żołądek). Mało. Ale ok, może mi wystarczy.

  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

standardowy wieczor w domku

DODAJE RAPORT 4PLATEU DXM BO WIEM ZE NIE JEST ICH TAK WIELE, A ZAPADA W PAMIECI MALY ULAMEK DOSWIADCZEN

Chwile patrzyłem się na różowe kapsułki, upewniając się ze czuje obrzydzenie na myśl o ich słodkawym smaku. Ręce spocone, w sumie to nie mam ochoty - czyli wszystko gra, jest tak jak zawsze. 

W ten sposób 150mg dxm i 50mg dph już spokojnie odpoczywało w moim kwasie solnym. Jak zwykle nie mam nudności, i jak zwykle zajmuje czymś głowę tak aby dysocjacja nastąpiła niespodziewanie. 

(~t1h) - Powoli już odczuwam działanie a wiec czas na 300mg. 

  • Marihuana
  • Miks

Impreza 18-nastkowa starszego kolegi, na której znalazłem się przypadkiem. Bawiłem się przednio, w towarzystwie znanych mi osób.

Przeżycie zapisane poniżej bardziej przypomina kartkę z dziennika, jeśli nie lubisz tego typu postów to oduść już na początku, jeśli zaciekawił cię tytuł i chcesz poznać szczegóły zapraszam do lektury

 

Więc zaczęło się od tego:

 

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Ciemny pokój, późna noc.

Wszystko zaczęło się od wypadku, albo wypadek był pewnego rodzaju katalizatorem. Słoneczna pogoda, rześki, sierpniowy poranek i ja na rowerze, jadący do pracy. Ja kontra samochód.
Diagnoza: uszkodzone nerwy w ramieniu i połamany palec.
Wiare porzuciłem już dawno, ale leżąc na sorze przez moment pomyślałem, że bóg chyba na prawdę na mnie spogląda, przynajmniej od czasu do czasu.
Po wyjściu ze szpitala, po czterodniowym pobycie, mimo że ręka napierdalała jak szalona, cieszyłem się, że w końcu odetchnę od roboty.

randomness