Inicjatorzy tego twardego podejścia twierdzą, że miliony ludzi regularnie nie przestrzegają prawa w czasie, gdy odkrywane są kolejne plantacje marihuany, zwłaszcza na południu kraju. Według doniesień dziennika "The Guardian", do trzech milionów Francuzów pali marihuanę w każdy wolny dzień. Nicholas Sarkozy, francuski minister ds. zarządzania sytuacjami kryzysowymi, przeprowadził konsultacje z członkami rządu na temat podniesienia maksymalnych kar za spożywanie marihuany z obecnego poziomu (rok więzienia lub wysoka grzywna). Szef departamentu antynarkotykowego Michel Bouchet został poproszony o przeprowadzenie dochodzenia dotyczącego krajowych hodowli marihuany. Powodem tych działań były doniesienia policji o wzroście liczby hodowli z 1500 10 lat temu do 40 000 w roku 2001. Natomiast francuski ruch prokanabowy Circ (Collectif d'information et de recherche cannibiques) doniósł, że na południe od doliny Loary nie było wioski, w której nie istniałaby plantacja marihuany. Dodatkowo setki tysięcy hodowli istnieją w pomieszczeniach zamkniętych (indoors).
Strażnicy plantacji przyznają, że są przeciążeni problemem. "Największym problemem nie są rajdy policji, ale kradzież" - mówi hodowca z Var. - "Znajdziesz małe poletko ukryte w zagajniku piniowym. Kiedy raz je zlokalizują, trzeba pilnować dzień i noc. Dobry zbiór zarabia na ciebie tyle, że masz spokój na cały rok, nawet jeśli sprzedajesz tylko przyjaciołom".
Do tej pory nie podjęto żadnej akcji przeciwko sklepom oferującym sprzęt niezbędny do hodowli, a jest ich we Francji prawie 50. Jednak władze będą musiały podjąć decyzję szybko, czy nie dopuścić do corocznej edycji letniego festiwalu w Montjean-sur-Loire, gdzie marihuana, traktowana jako "symbol doliny Loary", jest łatwo dostępna. "To tylko kwestia czasu, kiedy marihuana przezwycięży tytoń" - mówi organizator festiwalu. - "Liczba palaczy marihuany to już prawie połowa palaczy tytoniu. Niektórzy z naszych gości mówią, że konopie uratowały im życie".
Francja jest jednym z tych zachodnioeuropejskich krajów, które utrzymują surowe kary za konsumpcję marihuany. Jeszcze surowsze podejście władz nie odstrasza palaczy. Poziom spożycia marihuany we Francji jest wyższy niż w Holandii, gdzie marihuana i haszysz mogą być sprzedawane w kontrolowanych coffee shopach bez strachu o jakiekolwiek sankcje. Pomimo relatywnie ostrzejszych kar, poziom spożycia MJ w USA jest wyższy niż w jakimkolwiek kraju Europy.
Drug Policy Alliance, 27 grudnia 2002.
Komentarze