Olej z marihuany jak cudowny lek? Chorzy stają murem za swoim dystrybutorem

Czarny medyczny rynek, a na nim zielone konopie. Nielegalny olej z marihuany dla chorego dziecka jest jak cudowny lek, ale w prawie cudów nie ma, więc dystrybutor oleju trafia za kraty. Mężczyźnie grozi 15 lat więzienia, ale jego klienci stają za nim murem i mówią: nie jest lekarzem, ale ratuje nam życie. Materiał "Faktów" TVN.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

MAC/ja
Fakty TVN

Odsłony

598

Czarny medyczny rynek, a na nim zielone konopie. Nielegalny olej z marihuany dla chorego dziecka jest jak cudowny lek, ale w prawie cudów nie ma, więc dystrybutor oleju trafia za kraty. Mężczyźnie grozi 15 lat więzienia, ale jego klienci stają za nim murem i mówią: nie jest lekarzem, ale ratuje nam życie. Materiał "Faktów" TVN.

Jakub Gajewski, wiceprzewodniczący stowarzyszenia "Wolne konopie", za sprowadzenie do Polski oleju z marihuany został aresztowany. Wyszedł za kaucją, grozi mu do 15 lat więzienia.

Gajewski sprowadzał olej dla ciężko chorych. Lista osób, które przyznają się do tego, że sięgały po ten specyfik, jest długa.

- Apeluję do wszystkich, aby nie robili z normalnych, uczciwych ludzi zbrodniarzy i przestępców. Apeluję o to, aby było normalnie, aby pacjenci nie cierpieli, aby mogli mieć wybór leczenia - mówi Gajewski.

Olej z konopi podawała swoje córce m.in. Paulina Janowicz z Wrocławia. Dziewczynka ma trzy lata i cierpi na padaczkę lekoodporną. Jest pod opieką Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie bierze udział w legalnym programie leczenia marihuaną.

Janowicz twierdzi, że Oli pomogło jednak dopiero podanie nielegalnego w Polsce oleju. - Podawałam Oleńce ten olej. Efekty były natychmiastowe. Nastąpiła redukcja napadów do 80 proc. - powiedziała Janowicz. Ponieważ wie, że olej z konopi jest w Polsce nielegalny, podawała go dziecku, kiedy była Czechach.

Czy olej z konopi rzeczywiście pomaga? Dr Jerzy Jarosz, z fundacji Hospicjum Onkologiczne św. Krzysztofa w Warszawie, gdzie prowadzi się badania na lekami zawierającymi marihuanę, odpowiada, że tego nie wiadomo. - Na temat oleju nie mógłbym się dobrze wypowiedzieć, ponieważ nie znam jego składu, tego, jak był spreparowany. Nie znam też badań, które by świadczyły o jego skuteczności bądź nieskuteczności - mówi Jarosz.

Zwolennicy leczenia olejem z marihuany chcą bronić Gajewskiego. Przygotowują się do manifestacji.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

pawelnrg (niezweryfikowany)

<p>pobicia... przemoc... gwałty... i niema kary wiezienia.... http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/siostry-boromeuszki-mowily-ty-alkoholiku-ulomie-glupku-masz-zlo-w-genach-zapisane/2ebge3</p>
Olej CBD (niezweryfikowany)

<p>Olej CBD zawiera duże stężenie CBD, które ma naprawdę ogromny wpływ na nasz organizm oddziaływując na nasz układ endokannabinoidowy</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info

 

  • Benzydamina

Nazwa substancji: benzydamina

Poziom doświadczenia użytkownika: MJ, #, alprozolam, aviomarin

Dawka, metoda zażycia: siup przez filtr

"set & setting": wieczór, godzina 19:00, wszyscy zdrowi

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Na pierwszy raz wzielem 375 mg kodeiny (w formie 25 tabletek thiocodinu). Mija właśnie 6 godzin od zażycia. Efektów kompletnie żadnych. Jeśli chodzi o fazę, to nic. Odruchy wymiotne? ból brzucha? Zero. Na szczęście też bez żadnych uczuleń, problemów na sercu, problemów z oddechem, nie było niczego. Nawet tego efektu swędzenia, ani trochę.

  • DPT
  • Marihuana
  • Ruta stepowa
  • Tripraport

Spotkanie z jedną z najbliższych mi osób, w dodatku także psychonautą biorącym udział w ceremonii. Chęć wspólnego przeżycia czegoś wspaniałego i dającego samahdi. Ostatnimi czasy psychodeliki i tematy krążące w około ich stały się istotnym elementem mojej osobowości. Pozwoliły mi dostrzec zagłębione w nieświadomości problemy rzutujące na moje zachowanie w dorosłym życiu. Była to także chęć sprawdzenia siły DPT z iMAO. Z mojej strony chciałem by było to odświętne szamańskie doświadczenie. Duży wpływ na mnie miało zażyte wcześniej LSD i fakt przeczytania Tybetańskiej Księgi Umarłych.

 

 

Do mojego przyjaciela przyjechałem pociągiem. Odebrał mnie w te wczesne popołudnie z dworca i chwilę później już rozsiedliśmy się w herbaciarni na miłych pufach i zajęliśmy rozmową w oczekiwaniu na białą herbatę. Wymieniłem z nim kilka zdań na temat LSD zjedzonego kilka dni wcześniej oraz oczekiwania związane z połączeniem ruty z DPT. Podczas picia herbaty omówiliśmy też czytane przez nas namiętnie książki Grofa czy raport Strassmana z badań nad DMT. Ustaliliśmy, że podjedziemy do znajomego po zielsko i następnie zajmiemy się już tylko sednem doświadczenia.