Historia polskiego aktywizmu prokonopnego oraz kroki milowe polskiej legalizacji

Wedle najlepszego możliwego źródłał, czyli Wolnych Konoopi :)

Tagi

Źródło

Wolne Konopie | Jakub Gajewski

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie Wolne konopie!

Odsłony

488

Polski aktywizm konopny

1985 – Z powodu pojawienia się narkomanii (tzw. kompot – polska heroina) jako problemu społecznego uchwalono dość liberalną ustawę o zapobieganiu narkomanii. Przyjęła ona (zgodnie z tzw. koncepcją permisywną) założenie niekaralności narkomanów, których nade wszystko należy leczyć, a nie karać.

1993 – Pojawiła się koncepcja karania za narkotyki, która wiązała się ze wzrostem przestępczości popełnionej po wpływem narkotyków. Już w 1993 r., kiedy pojawił się projekt nowego prawa, obejmujący karanie nie tylko za posiadanie heroiny czy kokainy, ale i za marihuanę, prof. Mikołaj Kozakiewicz mówił: „To zupełne nieporozumienie. Marihuana czy haszysz to nie są klasyczne substancje uzależniające, jak heroina czy amfetamina, a nawet alkohol czy papierosy. Dlatego uważam, że marihuana powinna znaleźć się w całkowicie legalnym obiegu, w klubach, kawiarniach. Oczywiście w uznanych za legalne dawkach. (…) Domagam się całkowitej legalizacji marihuany i haszyszu z jeszcze jednego powodu. Posiadam wyniki wielu badań – m.in. z periodyku ,Marijuana Digest’ lub ostatnio wydanej książki Jacka Herera Hemp and the Marijuana Conspiracy. Ich wyników się nie upowszechnia, gdyż przemawiałyby przeciw prohibicji. A z łodyg konopi wyrabia się znakomity papier, z nasion wytłacza bardzo dobry olej (jadalny, leczniczy, ale też może być używany jako paliwo napędowe). Z włókien konopi wytwarza się tkaniny. Rozbudową uprawy konopi nie są jednak zainteresowani przemysłowcy, którzy wolą wycinać lasy dla wytwarzania papieru albo szukać ropy i olejów napędowych na dnie mórz i oceanów. Jak zwykle chodzi o pieniądze i zyski. Co więcej — po joincie z marihuany ludzie czują się odprężeni, odświeżeni, mają wyostrzoną wyobraźnię itd. W medycynie — koi mdłości i wymioty u chorych na raka, którzy stosują chemioterapię, skutecznie leczy jaskrę i stwardnienie rozsiane. Te wszystkie informacje się przemilcza, bo jeśli ktoś chce coś tępić, to nie mówi o dobrych stronach.”. Marek Kotański, szef Monaru, który od wielu lat leczy narkomanów, nie twierdzi wprawdzie, że marihuana jest bezpieczna, lecz kiedy go zapytano o jego stosunek do projektowanych zmian w prawie odparł: „Napisz, że wbrew policji i wielu organizacjom społecznym uważam, że posiadanie marihuany nie powinno być karalne!”

1995 – Jarek Guła i Praffdata – „koncert Legalise Soft Drugs” podczas, którego rozdano 1000 jointów słuchaczom oraz kolportowano gazetkę na temat używania marihuany i haszyszu.

1995 – Z powodu coraz częstszych przebąkiwań przez władzę, o tym, że trzeba wprowadzić prohibicję Ruch Społeczeństwa Alternatywnego zorganizowała pierwszą manifestację prokonopną, która przerodziła się w pochód pod Pałac Prezydencki, w którym urzędował Lech Wałęsa. W trakcie pochodu Policja ulotniła się, a po chwili pikieta została zaatakowana przez bandytów i nazistów, czyli subkulturę skinheadów. Nastała regularna bijatyka, po jakimś czasie pojawiła się policja a bandyci uciekli. Pochód doszedł do Belwederu, gdzie nastąpiły szarpanki i przepychanki z policją.

1997 – Zastąpiono ustawę z 1985 r. ustawą o przeciwdziałaniu narkomani, wprowadzając karalność posiadania środków odurzających lub substancji psychotropowych (kara pozbawienia wolności do lat 3). Z jednym wszakże zastrzeżeniem: „Nie podlega karze sprawca występku określonego w ust. 1, który posiada na własny użytek środki odurzające lub inne substancje psychotropowe w ilości nieznacznej” (art.48 ust. 4).

2000 – w wyniku nowelizacji skreślono ustęp 4. art. 48. Odtąd 3 lata grozi już za posiadanie nawet 1 g. marihuany. Od tego roku nastąpiło rozpoczęcie prześladowań użytkowników, i traktowania ich jako najgorszego elementu społecznego. Użytkowników bito i znęcano się nad nimi na komisariatach,. Sądy zaczęły wydawać kilkuletnie wyroki nawet za ilości mniejsze niż jeden gram. Rozpoczęto bezmyślną politykę „Zero Tolerancji”, na której karierę polityczną zrobił sobie dzisiejszy minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

W tym roku również zawiązał się nieformalny ruchu na rzecz legalizacji marihuany – Kanaba. Była to odpowiedź obywatelska na represje ze strony państwa. Raczkujący internet i zawiązanie się forum dyskusyjnego Kanaba przy forum o substancjach psychoaktywnych – Hyperreal.info. Dyskusje na temat represji wobec obywateli i pierwsze pomysły i akcje edukacyjne tj. rozesłanie suszu do wszystkich posłów z informacją, że teraz stają się przestępcami. Wywołało to powszechne oburzenie, co zaznaczono w mediach głównego nurtu i zmobilizowano służby w celu znalezienia nadawcy przesyłek, na szczęście bezskutecznie.

2003 – Pierwsza manifestacja w postaci marszu w ramach ogólnoświatowego ruchu prolegalizacyjnego – Milion Marijuana March w Gdyni

2004 – Zawiązanie się Stowarzyszenia Kanaba i pierwsze happeningi – flashmob pod Pałacem Kultury i Nauki, gdzie kilkadziesiąt osób udawało, że pali z „lufki” lub jointy. Policja rozbiła flashmob. Projekcje filmów dokumentalnych dla publiczności traktujących o problemie używania substancji psychoaktywnych. Druk ulotek i plakatowanie miast w celu pokazania lokalnym społecznościom istnienia problemu prohibicji. Akcje undergroundowe takie jak wlepianie naklejek z liściem Ganji na zielone światła drogowe, malowanie protestacyjnych graffiti, sianie konopi w rabatkach przy urzędach miast.

2005 – Pierwsze wysłuchanie publiczne w Sejmie. Wystąpienie Ministra Zdrowia Marka Balickiego w celu zasygnalizowania błędu jakim było wprowadzenie prohibicji.

2006 – Założenie inicjatywy Wolne Konopie, która w późniejszym czasie była odpowiedzialna za wiele kroków milowych polskiego aktywizmu.

2006 – Wolne Konopie zapoczątkowują akcję Otwarta Pestka (kiełkujące nasionko) podczas, której rozesłano do zainteresowanych ok. 5 milionów nasion konopi i tym samym zmieniono statystyki dotyczące marihuany w Polsce. Od tej akcji import z Holandii zmalał, a zaczęło być więcej wewnętrznej polskiej produkcji.

2006 – Pierwsze zgromadzenie ONZ w sprawie narkotyków w Wiedniu, na którym zaczęto mówić o potrzebie zmian i o tym, że prohibicja nie spełniła oczekiwań. Wolne Konopie zorganizowały manifestację pod budynkiem ONZ, aktywiści przebrali za więźniów i rozwinęli wielki transparent z zadaniem uwolnienia użytkowników marihuany z zakładów karnych. Z powodu tej inicjatywy ewakuowano cały budynek ONZ (pod pretekstem terroryzmu) i dzięki temu aktywiści mogli spotkać się z uciekającymi z budynku urzędnikami i zasygnalizować im, że w Polsce ludzie siedzą w więzieniach za małe ilości marihuany.

2010 – Aresztowanie Andrzeja Dołeckiego pod pretekstem sprzedaży marihuany i fabrykowanie przez Policję dowodów przeciw niemu. W efekcie udowodniono, że Andrzej jest niewinny. Sąd przyznał mu odszkodowanie. W związku z tymi wydarzeniami media zaczęły zmiękczać swój przekaz dotyczący marihuany.

2010 – Akcja Palenie Jointow pod Sejmem – inicjatywa Wolnych Konopi, o której pisały światowe media m.in Washington Post. Janusz Palikot pali jointa, wywołanie ogólnopolskiej debaty na temat zaprzestania karania użytkowników marihuany.

2011 – Ruch Palikota we współpracy z Wolnymi Konopiami wprowadza pojęcie marihuany do mainstreamu. Media zaczynają mówić obiektywnie o konopiach. Następuje pierwsza zmiana mentalna polskiego społeczeństwa w stosunku do marihuany.

Placek z haszem dla premiera i plantacja konopi pod Sejmem w przyczepie – akcja Wolnych Konopi, która spowodowała ogólnopolską debatę w mediach i Sejmie.

2013 – Miasteczko Wolnych Konopi pod Sejmem. Duży rozgłos medialny i zainteresowanie się polityków z różnych stron sporu politycznego. Wywołanie debaty w mediach.

2014 – wprowadzenie artykułu 62a – Posiadanie niewielkiej ilości środka odurzającego na własny użytek w okolicznościach konkretnej sprawy może być uznane za czyn o znikomej szkodliwości społecznej, co oznacza, że czyn taki nie jest w ogóle przestępstwem.

2015 Aresztowanie Jakuba Gajewskiego, wiceprezesa Wolnych Konopi za przemyt oleju z konopi. Wstawienie się za nim pacjentów, którym dostarczał olej w celach leczniczych oraz znanych osobistości, m.in byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, księdza Jana Kaczkowskiego oraz rzeszy zwykłych ludzi. Miesiąc później aresztowano rodziców Andrzeja Dołeckiego również za przemyt oleju z konopi, co doprowadziło do ogólnopolskiej debaty na temat problemu pacjentów. Były to sprawy, które w późniejszym czasie przyczyniły się do rozpoczęcia działań o dopuszczenie leczniczego wykorzystania konopi oraz zmianę prawa w 2017 roku.

Schodzą się drogi Wolnych Konopi i Doroty Gudaniec. Rozpoczyna się działanie na rzecz zaimplementowania leczniczego wykorzystania konopi indyjskich do polskiego prawa.

Andrzej Dołecki, prezes Wolnych Konopi zostaje posłem RP i przeprowadza gro interwencji w instytucjach rządowych w celu zmiany postrzegania marihuany jako leku.

Zwolnienie Doktora Bachańskiego z Centrum Zdrowia Dziecka za leczenie kannabinoidami dzieci lekoopornych. Manifestacja rodziców i pacjentów doktora przed CZD.

Piotr Liroy Marzec zostaje posłem i rozpoczyna batalię o wprowadzenie medycznej marihuany. Wolne Konopie wraz z Piotrem tworzą ustawę, która jest podstawą do późniejszych zmian w prawie.

2016 – Zawiązanie Koalicji Medycznej Marihuany, zrzeszenie pacjentów, lekarzy, dziennikarzy, rodziców chorych dzieci, aktywistów i polityków w celu wprowadzenia medycznej marihuany. Wszystkie media zaangażowane w proces zmian.

2017 - Uregulowanie dostępu do medycznej marihuany w polskim ustawodawstwie. Marihuana jako lek pojawiła się w aptekach. Lekarz każdej specjalności może wypisać receptę. Mimo wielu niedociągnięć i tak jest to jedna z najlepszych ustaw w Unii Europejskiej.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina


Substancja : Amfetamina

Ilość : Cały worek

Doznania : Niezłeeee ;)



Mówiłem że opisze kiedyś nocną jazdę po fecie ... ;)



Niestety nie będzie to sprawozdanie z jakiejś imprezy czy coś ...



Było to dosyc niedawno, bo jakiś miech temu ... dostałem od znajomego Zdzisława ;) kilka worków jkiejś innej, bo palonej amfetaminy ... jak teraz dobrze pomyśle mogła to byś metamfetamina czy jakoś tak ... ale nieważne ... dostałem od niego towar z zapewnieniem że jest dobre.

  • Bad trip
  • Marihuana

Park, przyroda, ludzie (niestety)

Gotuję, gotuję. Coś ciekawego z krzaka męskiego. Litr mleka wlewam z wątpliwościami przez minut trzydzieści bijąc z myślami. Gotowy wywar biorę ze sobą, w parku spożywam ze znaną osobą. W proporcjach z przesadą - sześć do jednego- wypijam wywar z dobrym kolegą. Nie wierząc w siłę owego napoju, brniemy w głąb parku w dobrym nastroju. Kilometr minął, siadamy na ławce poddając myśli, nastrojów huśtawce. Minuty zleciały na wspólnej rozmowie, że brałem narkotyk, nikt mi nie powie.

  • 4-ACO-DMT
  • Tripraport

Nastawienie: Bardzo dobre. Samopoczucie: Genialne. Lokalizacja: Dom.

O dokumencie: Trip raport archiwalny  z 2010 roku, napisany następnego dnia po eksperymencie. W chwili przyjęcia 4-ACO-DMT miałem 18 lat. 

Informacje wstępne.  

Do spróbowania 4-ACO-DMT zachęciły mnie relacje innych osób, które eksperymentowały z tą substancją. Z Trip raportów wynikało, że działa ona podobnie do grzybków halucynogennych (łysiczek), więc czemu by nie spróbować?     

  • Bad trip
  • LSD-25

dojebana chata we wsi Wygoda, uczucie bezpieczeństwa pod względem odległości od miasta, zawsze się martwię o przypał ze strony sąsiadów, współlokatorów etc., natomiast towarzyszami mi byli mój przyjaciel i były partner + jego dziewczyna moje nastawienie było dobre a ów kumpel jest osobą, której najbardziej ufam, natomiast z jego dziewczyną niby się lubimy, ale jest w tym jakaś zazdrość i niezręczność wieczór i trap z głośników

Ponieważ kwas poleciał po pixach, wspomnę najpierw o nich. Były to różowe Donkey Kong o kształcie i wizerunku małpiej głowy. Googlaliśmy te pixy i było parę komentarzy, że ktoś po niej umarł, więc postanowiliśmy wziąć pół (19:45). Później okazało się, że o heinekenach (poprzednie doświadczenie) też tak pisali, a więc chyba o wszystkich są takie informacje. Niemniej dobrze wyszło, bo miło nas porobiło, a starczyło na dłużej. Wiedzcie, że z T. rozstaliśmy się rok temu po czterech latach związku, w tym 6 miesiącach mieszkania razem.

randomness