Legalizacja narkotyków na użytek osobisty

Obie izby meksykańskiego Kongresu (parlamentu) przyjęły ustawę, eliminująca odpowiedzialność karną za posiadanie na własny użytek niewielkich ilości narkotyków, łącznie z kokainą, a nawet heroiną.

Alicja

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2403

Obie izby meksykańskiego Kongresu (parlamentu) przyjęły ustawę, eliminująca odpowiedzialność karną za posiadanie na własny użytek niewielkich ilości narkotyków, łącznie z kokainą, a nawet heroiną.

Aby przyjęta w piątek przez Senat ustawa mogła wejść w życie, wymagany jest jeszcze podpis prezydenta Vicente Foxa; jego biuro zasygnalizowało już, że prezydent ustawę podpisze.

Ustawa określa limit prawny dla wielu narkotyków, legalizuje posiadanie do:

  • 25 miligramów heroiny,
  • 5 gramów marihuany,
  • 0,5 grama kokainy.
  • 5 gram opium
  • 0,015 mg LSD
  • 1 g meskaliny
  • 250 mg grzybów halucynogennych
  • 100 mg amfetaminy
  • 1 kg pejotlu

Ustawa stanowi, że nie będzie wnoszone oskarżenie przeciwko tym, u których znalezione zostaną narkotyki "na użytek osobisty".

Rzecznik prezydenta, Ruben Aguilar, pogratulował Kongresowi przyjęcia ustawy, wyrażając przekonanie, że "daje ona policji i prokuratorom lepsze instrumenty prawne do walki z przestępczością narkotykową, która wyrządza tak wielkie szkody naszej młodzieży i dzieciom".

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)

Komentarze

pan policjant (niezweryfikowany)

Cikawe co na to usańczycy? Chyba faktycznie zabiora sie za budowe muru wzdluz poludniowej granicy:)
Anonim (niezweryfikowany)

Nawet katolicki Meksyk daje sobie radę z mafią, a Polska??
Zajawki z NeuroGroove
  • Retrospekcja
  • Szałwia Wieszcza

Jak na szałwię przystało- sprzyjające pod każdym względem :)

Cześć wam. Chcę dołączyć do neuro grona pisarzy i pisarek, to podzielę się z wami swoją wspomnieniową zupą z przeszłości :) Raporty czytam od dłuższego czasu i tak na dobrą sprawę z założeniem konta i spisaniem własnego ociągałam się aż po dziś dzień. Mam nadzieję, że się spodoba :)

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Bardzo dobre samopoczucie, obcowanie ze wspaniałymi i zaufanymi ludźmi, otoczenie to piękna i zielona kraina w środku lasu nad jeziorem.

Opisane poniżej wydarzenia nie miały miejsca… przecież to zbyt piękne by było prawdziwe…

 

Żyłem wyjazdem od momentu, kiedy dowiedziałem się, że będę mógł się tam pojawić. Jednak przedostatnie dwa tygodnie to był istny mindfuck. Myślami byłem już na miejscu, wyobrażałem sobie okolice, ludzi i to co będziemy tam robić, jak będziemy wspólnie spędzać czas.

  • Grzyby Psylocybinowe
  • Przeżycie mistyczne

Byłem przez około 4 miesiące w stanach depresyjnych spowodowanych brakiem celu i prokrastynacją po rozwiązaniu wcześniejszych pewnych problemów z życia prywatnego, do tego dochodziło uzależnienie od marihuany, które z perspektywy czasu bardzo mocno wzmacniało prokrastynacje. Moi rodzice wyjechali na wakacje i zostawili mi wolne mieszkanie na tydzień, już wcześniej miałem ogarnięte grzyby, które tylko czekały na swój moment. Bardzo się stresowałem (jak przed każdym tripem, z tym że dochodził tu aspekt, że nigdy nie brałem tak dużej dawki). Moje oczekiwania były bardzo jasne, lecz jednak starałem się ich nie przekłuwać w wymagania, dlatego że zawsze gdy miałem zbyt duże oczekiwania to nie mogłem doznać prawdziwego oświecenia. Chciałem przemyśleć swoje uzależnienie od marihuany, to co chce w przyszłości robić w życiu, prokrastynacje i kilka prywatnych spraw.

Był wieczór około godziny 18, pogryzłem gorzki pokarm bogów i po około godzinie się zaczęło. Wszystko zaczęło się powoli kręcić, lampy na suficie były bardzo wyraźnie roztrojone, jednak byłem finalnie zdziwiony, że wizualizacje były słabsze niż na moim najmocniejszym tripie (2.8g), później okazało się, że odbiło się to na myślach, bo w mojej głowie był taki meksyk jakbym zjadł co najmniej 8g.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Własny pokój, spokój i cisza...

Jest godzina 12:30. Wstałem i wpadło mi do głowy, że zarzucę dziś mieszankę kody i DXM. Wczoraj próbowałem ale za małe dawki wziąłem więc powtarzam to wszystko pisząc ten TR. Napisałem nawet pokażnego TR ale komp postanowił się zaktualizować i wszystko poszło w dupę... Więc dziś od nowa to samo. Może nawet lepiej, ze tak się stało bo mam bardziej poukładane w głowie co i jak. Dziś przede wszstkim robię co jakś czas kopię w pliku TXT tego co napisałem.

No to jedziemy...

Godzina 13:00.

Wziąłem 300 mg Kody + 300 mg DXM na pusty żołądek. Zapiłem zimną Colą.