"Legalizacja posiadania 15 gram marihuany na własny użytek to zły pomysł. Lepiej ją opodatkować"

Podobno ważą się losy ewentualnej liberalizacji prawa antynarkotykowego. Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany przygotowuje projekt ustawy, który być może dopuszczałby legalizację posiadania 15 gram marihuany na własny użytek. Rzecz w tym, że zgodę na procedowanie takiej ustawy musiałby wydać premier Donald Tusk. Tylko o co tu kruszyć kopię? Lepszym rozwiązaniem byłaby całkowita legalizacja tej używki oraz jej opodatkowanie niczym papierosy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Bezprawnik | Rafał Chabasiński

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

223

Podobno ważą się losy ewentualnej liberalizacji prawa antynarkotykowego. Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany przygotowuje projekt ustawy, który być może dopuszczałby legalizację posiadania 15 gram marihuany na własny użytek. Rzecz w tym, że zgodę na procedowanie takiej ustawy musiałby wydać premier Donald Tusk. Tylko o co tu kruszyć kopię? Lepszym rozwiązaniem byłaby całkowita legalizacja tej używki oraz jej opodatkowanie niczym papierosy.

Okazuje się, że 15 gram marihuany to umowna granica, poniżej której sądy zwykle stwierdzają przypadek mniejszej wagi

Po raz kolejny część parlamentarzystów w pocie czoła pracuje nad możliwością złagodzenia prawa antynarkotykowego w stosunku do jednej z popularnych używek. Tym razem, jak podaje wprost, Parlamentarny Zespół ds. Depenalizacji Marihuany, którego współprzewodniczącymi są Klaudia Jachira z KO i Ryszard Petru z Polski 2050, przygotowuje specjalny projekt ustawy. Warto wspomnieć, że w tym momencie nieznane są jeszcze ostateczne konkluzje, do jakich zespół ostatecznie dojdzie.

Jeżeli posłowie zdecydują się faktycznie powalczyć o liberalizację przepisów, to punktem wyjścia może być propozycja aktywistów ze Stowarzyszenia Wolne Konopie. Postulują oni granicę legalności na poziomie 15 gramów marihuany. Zgodnie z obecnymi przepisami posiadanie każdej ilości tej substancji jest nielegalne. Sądy jednak mogą warunkowo umorzyć postępowanie, jeżeli akurat uznają daną sprawę za przypadek mniejszej wagi. Brak jasnej granicy wyznaczonej przez ustawodawcę sprawia, że w orzecznictwie istnieje poważna luka. Przy czym pewne tendencje można dostrzec. Zdaniem Stowarzyszenia Wolne Konopie:

"Wspólnie uznaliśmy, że jest to minimalna ilość, która zapełnia lukę. Obecnie mamy około 10 tysięcy umorzeń rocznie za posiadanie nieznacznych ilości. One mieszczą się w granicach do 15 gramów, choć zdarza się, że i więcej."

Wprost zwraca uwagę, że los ewentualnej liberalizacji zależy tak naprawdę od decyzji premiera Donalda Tuska. Jeżeli ten postanowi, że sprawę należy ruszyć do przodu, to ustalenia parlamentarnego zespołu rzeczywiście mogą stać się pełnoprawną inicjatywą ustawodawczą. Jak to jest z Tuskiem? Trudno powiedzieć. Kiedyś przestrzegał: „Jeśli chcecie legalnej marihuany, wybierzcie innego premiera”. W 2023 r. stwierdził zaś „Jak ktoś ma jointa, to może nie robić z tego wielkiej afery”.

Na tym właściwie można by zakończyć całe rozważania. Będzie projekt ustawy, to będzie – wtedy będziemy sobie wszyscy zaprzątać nim głowę. Nie sposób jednak nie zauważyć, że w całym tym zamieszaniu coś, co nie daje mi spokoju. W czym tak naprawdę 15 gram marihuany jest gorsze od większej ilości tej substancji?

Nie ma sensu trzymać się z uporem maniaka amerykańskiego „war on drugs”, kiedy można po prostu wykorzystać akcyzę

We współczesnej Polsce prawo antynarkotykowe w postaci ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii pojawiło się dopiero w 1985 roku. Władze PRL-u wprowadziły wówczas poważne sankcje karne za handel i dystrybucję narkotyków. Za udzielanie, nakłanianie lub ułatwianie zażycia w celu korzyści majątkowej lub osobistej można było pójść do więzienia nawet na 10 lat. Komunistycznemu reżimowi nawet nie przyszło jednak do głowy karać za samo posiadanie substancji odurzających.

Zmiana nastąpiła dopiero po przemianach ustrojowych. Powodu można upatrywać w specyfice lat dziewięćdziesiątych oraz szeroko rozumianej integracji z zachodem, co mogło wiązać się także z przyłączeniem się z amerykańską polityką „war on drugs” (ang. wojna przeciwko narkotykom). To właśnie jej cechą charakterystyczną jest nieproporcjonalna wręcz surowość względem osób jedynie posiadających narkotyki na własny użytek. Nawet nie muszę silić się tutaj na złośliwość. Doświadczenia XXI wieku i liczne badania naukowe pokazują, że tak drakońskie podejście po prostu nie działa. Zamiast tego tworzy jedynie patologię i wypycha osoby uzależnione albo po prostu szukające wrażeń w objęcia przestępczości zorganizowanej. Oczywiście karanie posiadania w żadnym wypadku nie wyeliminowało problemu nakromanii.

Właśnie dlatego warto się zastanowić nad tym, co właściwie robimy jako państwo. Czy palenie marihuany jest szkodliwe dla zdrowia? Tak samo, jak palenie papierosów. Czy uzależnia? Na pewno nie bardziej niż alkohol. Czy może wpływać niekorzystnie na mózg? Niektóre badania tak sugerują, ale wciąż trudno mówić o skutkach gorszych od alkoholizmu. Nie ma też sensu wiecznie tłumaczyć „wyższość” jednych potencjalnie szkodliwych używek nad innymi. 15 gram marihuany nie różni się nie tylko od większej ilości tej substancji, ale na przykład od pół litra wódki albo paczki papierosów.

Zamiast kryminalizować posiadanie, należałoby traktować ją dokładnie w taki sam sposób jak właśnie papierosy i alkohol. To znaczy: zalegalizować i objąć ją podatkiem akcyzowym odpowiedniej wysokości oraz wszelkimi restrykcjami związanymi z produkcją, handlem i reklamą, jakie obejmują te dwie legalne używki. W grę wchodzą także przepisy karne przewidujące odpowiedzialność karną osób popełniających czyny zabronione pod wpływem, analogicznie do przepisów dotyczących alkoholu. W ten sposób trwale rozwiązalibyśmy problem legalności marihuany i przy okazji przysporzyli budżetowi dodatkowych pieniędzy.

Oceń treść:

Average: 8 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inhalanty
  • Pierwszy raz

Sam, nastawiony na grubą wizualną bombę.

Miałem jakieś 16-17lat. To były czasy kiedy bawiłem się w robienie różnych środków wybuchowych bo bardzo bawiło mnie wysadzanie ich w powietrze. Czasy lekkiej piromanii. Robiąc jedną z substancji - nadtlenek acetonu miałem kilka litrów technicznego acetonu stojącego w szafce. Na opakowaniu bardzo wyraźnie zaznaczone było że to substancja szkodliwa i trzeba chronić się przed bezpośrednim kontaktem z nią. Mimo to w mojej głowie po przeszukaniu internetów pojawił się inny pomysł.

  • Dekstrometorfan

A wiec tak na wstepie powiem, ze mam 14 lat, waga 47.5kg, wzrost niewazny, rozmiar stopy chyba tez :).


Doswiadczenie mam bardzo niewielkie: etanol malo(nie licze), Aviomarin 1x, Tussipect 4x, DXM 10x. Od razu chce wspomniec, ze wszelkie substancje szczegolnie mocno na mnie dzialaja. Mam rowniez strach przed wiekszymi dawkami jak 375mg, na takiej dawce zaliczylem ostrego bad tripa i jakos boje sie dojsc/przekroczyc tego progu, moze kiedys... Ogolnie jak biore DXM to w malych dawkach, nie lubie zbytniego szprycowania sie, poki co dbam o swoje zdrowie.

  • MDMA (Ecstasy)

Nazwa Substancji: EKSTAZA

Miejsce spożycia: KLUB


Doświadczenie : WYŻSZA SZKOŁA JAZDY :-P


Ilość : 3 PIGUŁY DOUSTNIE

  • Marihuana

Set & Setting: Z dobrym nastawieniem z grupką znajomych ugadaliśmy się na jaranie w m mieszkaniu pewnych koleżanek.

Dawka: 2g na czterech

Wiek i doświadczenie: 17 lat, Tytoń, Alkohol, Marihuana, Znak zapytania (Smile Shop), Bob sense, Sensimila.

Więc tak, nie będę szczegółowo odpisał jak odbywało się kupno.

Postanowiliśmy, że będziemy palić z butli. Pomysłu nie popierałem, ale cóż, jednak się zgodziłem.