Witamy Skute Bobo na froncie walki o depenalizację marihuany

We wtorek 15.02.2022 miała miejsce gala „Bestsellery Empiku”. Jest to coroczne wydarzenie, które ma na celu wyróżnienie najciekawszych artystycznych odkryć oraz najlepiej sprzedających się książek, płyt czy filmów. Gala transmitowana jest na żywo w mediach społecznościowych oraz na antenie TVN. Możliwe jednak, że po tegorocznej edycji organizatorzy zaczną myśleć o zmianie tej formuły. Na antenie pojawił się bowiem nieprzewidziany w scenariuszu gość, który zdominował wydarzenie. A były nim…konopie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wolne Konopie
Wiktor Brzeziński

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie Wolne Konopie!

Odsłony

93

We wtorek 15.02.2022 miała miejsce gala „Bestsellery Empiku”. Jest to coroczne wydarzenie, które ma na celu wyróżnienie najciekawszych artystycznych odkryć oraz najlepiej sprzedających się książek, płyt czy filmów. Gala transmitowana jest na żywo w mediach społecznościowych oraz na antenie TVN. Możliwe jednak, że po tegorocznej edycji organizatorzy zaczną myśleć o zmianie tej formuły. Na antenie pojawił się bowiem nieprzewidziany w scenariuszu gość, który zdominował wydarzenie. A były nim…konopie.

Podczas gali jedna z pierwszych statuetek wręczana była w kategorii: Muzyka: rap & hip-hop. Wyróżnienie to, bez większego zaskoczenia wśród obserwatorów, otrzymał Mata za album „Młody Matczak”. Sam nominowany nie pojawił się jednak na gali, a nagrodę w jego imieniu odebrał niejaki Skute Bobo (swoją drogą, bliźniaczo podobny do samego artysty). W swojej mowie odniósł się do wydarzeń sprzed dwóch tygodni, czyli do zatrzymania z niewielką ilością marihuany i związanym z tym szumem medialnym. Zaprzeczył plotkom, jakoby miała to być akcja promocyjna. Sprostował, że był po pracy, chciał zrelaksować się z kolegami, a niestety skończyło się zatrzymaniem przez policjantów. Dodał, że każdy, kto zna wyróżnioną płytę, wie, jakie tam są treści, co go inspiruje i że ta płyta podoba się Polsce. „W związku z tą sytuacją i w związku z tym, co zrobiły media, chcę nagłośnić temat marihuany w Polsce i rozpocząć walkę o depenalizację tego narkotyku”. Zauważył też, że jest to temat ważny w środowisku muzyków i artystów, którego reprezentanci licznie zgromadzili się na gali. Swoje wystąpienie zakończył apelem: „Chciałem poprosić wszystkich moich fanów oraz fanów wolnej muzyki o to, żeby dołączyli się do walki o depenalizację marihuany w Polsce”.

Tuż po jego wystąpieniu na scenie jego apel poparli Artur Rojek i Vito Bambino. Pod apelem podpisali się nie tylko muzycy. Ambasadorem kategorii książki był pisarz Zygmunt Miłoszewski. Podkręcił atmosferę słowami: „My, pisarze, siedząc w swoich wilgotnych i zimnych piwnicach, potrzebujemy trochę ciepła. Często źródłem tego ciepła jest magiczne zioło, które powinno być dostępne dla wszystkich zupełnie legalnie”. Poprosił też innych artystów, by nie zapomnieli, co stało się motywem przewodnim tegorocznej gali. Dziennikarz Radia Zet Marcin Wojciechowski przypomniał utwór Republiki pt. „Zielone Usta”. Bardzo wyraźnie zabrzmiały też słowa dziennikarki Karoliny Korwin-Piotrowskiej: „Idzie wiosna i za chwilę ZIELEŃ wybuchnie. Będzie zielono”. Towarzysząca jej Maja Ostaszewska dodała, że również jest za depenalizacją marihuany „bo jaki wewnętrznie wolny człowiek nie jest? Powiedzmy sobie to otwarcie i głośno”.

Bardzo ciekawym głosem poparcia były słowa Aleksandry Zbroi. Artystka otrzymała nagrodę Odkrycie Roku za debiutancką powieść „Mireczek. Patoopowieść o moim ojcu”. Powiedziała, że sympatyzuje z ideą depenalizacji konopi, a także wezwała do refleksji nad ilością wypijanego alkoholu, który nadal dominuje w polskim społeczeństwie i krzywdzi wiele rodzin. Nie wiem, jaki jest poziom konopnej świadomości autorki, ale warto pamiętać, że marihuana często pomaga w wychodzeniu z choroby alkoholowej.

Świetną klamrą było to, że ostatnią statuetkę na gali również odebrał Skute Bobo. Była to nagroda publiczności. Mata otrzymał w aplikacji Empik największą ilość głosów spośród wszystkich nominowanych we wszystkich kategoriach. Ostatnimi słowami, jakie padły z jego strony było: „Za skuna mandata nie krata, hakuna matata, nara”.

Konopie otworzyły i zamknęły ważną galę. Nie obyło się oczywiście bez komentarzy, niektórych mniej, innych bardziej przychylnych.

lu z komentujących zadawało pytanie, co niby taki Mata może? Według nas może całkiem dużo. Warto zwrócić uwagę, że nagrody, które otrzymał, wynikają ze sprzedaży jego muzyki i ilości otrzymanych głosów. Jest w tym momencie jednym z najbardziej popularnych artystów, a jego słowa docierają do ogromnej ilości osób. Co ważniejsze – prowokują innych do komentowania. Każdy użytkownik konopi wie, jak ta roślina jest popularna w środowisku artystycznym. Być może słowa samego Maty trafią głównie do przekonanych. Jednak odbijają się też szerokim echem. Takim echem mogą być właśnie słowa Mai Ostaszewskiej czy Zygmunta Miłoszewskiego, mających zupełnie inne audytorium.

Macie zarzuca się też, że to element autopromocji. Rozumiemy te zarzuty, ale się z nimi nie zgadzamy. Patrząc na wartość marketingową Maty oraz fakt, że często dociera do osób niepełnoletnich, to więcej może takim działaniem stracić niż zyskać. Owszem, stanie się łakomym kąskiem dla firm konopnych, jednak ograniczy możliwości współpracy z markami o charakterze bardziej familijnym czy stawiających na mniej kontrowersyjne treści. To sprawia, że wierzymy w szczerość jego intencji.

Inną kontrowersją jest to, że w kontekście marihuany Mata użył określenia „narkotyk”. Fakt, była to niefortunna wypowiedź. Odniósł się do niej m.in. Peja, twierdząc, że było to najgorsze, co można było zrobić zwolennikom depenalizacji. Widać było, że stres podczas przemówienia wziął górę i to mogłoby tłumaczyć takie określenie. Prawdą jest jednak to, że nie powinniśmy się obawiać słowa „narkotyk”. Elementem edukacji narkotykowej jest to, by ludzie przestali dzielić używki na dobre legalne i nielegalne „narkotyki”. Tak długo, jak społeczeństwo będzie dokonywać tego podziału, tak długo będzie trwała prohibicja. A nam zależy na tym, by każdą z używek traktować i oceniać indywidualnie, przez pryzmat szkód, a nie legislacji.

Wystąpienie Maty na gali odbiło się szerokim echem w mediach konopnych i wśród aktywistów. Kuba Gajewski, wiceprezes Wolnych Konopi, stwierdził: „Mata może w 5 minut wykonać naszą kilkuletnią pracę edukacyjną”. Mateusz Zbojna – twórca podcastu i portalu Otwieramy Oczy dodał, że Mata tym jednym wystąpieniem zrobił więcej niż 90% „szczekaczy”. Kamila, znana jako Naturalna Canna nie kryła wzruszenia, dodając „Tak długo walczyliśmy, żeby te słowa płynęły z odbiorników”.

Nie bagatelizujmy też tego, gdzie te słowa padły. Mówimy bowiem o gali rozdania nagród transmitowanej na żywo przez największą prywatną stację telewizyjną w Polsce w szczytowych godzinach oglądalności. W 2020 r. „Bestsellery Empiku” oglądało 5 mln Polaków. Nie znamy jeszcze wyników oglądalności tegorocznej edycji, ale śmiało możemy założyć, że przekaz Maty dotarł do kilku milionów obywateli.

Macie trzeba przede wszystkim pogratulować odwagi. Nie każdy artysta prywatnie korzystający z marihuany potrafi publicznie się do tego przyznać i nawoływać do zmiany prawa. Wystąpienie Maty to przykład mocnego aktywizmu. Od wszystkich powinien otrzymać 420% poparcia. My będziemy czekać na dalszy rozwój wydarzeń. A wszystkich tak chętnie go krytykujących zapraszamy do pracy aktywistycznej. Jest jej do wykonania bardzo dużo, dla każdego znajdziemy coś odpowiedniego.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Metoksetamina
  • Miks
  • N2O (gaz rozweselający)

Set: pozytywny, zasłużyłem na ten trip. Setting: nieduże dwupokojowe mieszkanie, większość tripa w łazience. Timing: połowa 2011.

Jest czwarta po południu. Na biurku w małym woreczku leży pół grama metoksetaminy z dobrego źródła,  czystości, jak twierdzą, 99.2%. O tym, że będzie okazja pierwszy raz popróbować tego specyfiku wiedziałem od dwóch miesięcy. Żona z małą przez tydzień u rodziny, rzadko zdarzająca się okazja na odrobinę psychonautycznej eksploracji. Wątki metoksetaminowe na HR, bluelight i drugs-forum rozczytane, dawki oszacowane, efekty w teorii poznane. Plan taki, żeby zacząć od 30-35mg, żeby upewnić się, że ogarniam efekty. Mając sporo doświadczenia z DXM, zakładam że to będzie lajcik.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

17:00 różowe listeczki LSD

1. Tusz i eyeliner - wodoodporny!

2. I lecimy po kanałach. Z Tymi kilogramami szczęścia zza uszu. Śladem Ikara

3. Nie będziemy więcej chodzić do sklepu po lsd. NEVER! Ani do apteki. We will promice. 

4.Więc daj Skarbie. Co zostanie.

5. Pójdziemy do piekła.

Ludzie są kosmitami, ale są raczej mili. Dlaczego ona nie ma włosów? Ma raka? Nie stałaby na drabinie. Może jest lesbijką? Czemu ten ochroniarz tak dziwnie na nas obcina? Pewnie to jej chłopak.

Ten sklep jest taki miły i pluszowy. Wyjdźmy stąd. Ej, ale my trochę też jesteśmy - tylko w środku.

  • Inne
  • Inne
  • Pierwszy raz

Byłem pozytywnie nastawiony. Liczyłem że coś z tego będzie.

Być może ktoś z Was słyszał o tajemniczej afrykańskiej mieszance zwanej Ubulawu, być może sprowadza Was tutaj jedynie przypadek. Nie ważne jednak co sprawiło, że postanowiliście podjąć się lektury tego artykułu, postaram się, aby była ona przyjemna i interesująca – a przede wszystkim – aby była wartościowa. Na początek postaram się przybliżyć cel który przyświecał mi w tworzeniu tego artykułu oraz przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie czym jest Ubulawu. W dalszej części artykułu opisuję szczegółowo moje doświadczenia z tą mieszanką oraz poszczególnymi składnikami.

  • Etanol (alkohol)
  • Mefedron

Piątkowy wieczór, wynajmowane mieszkanie, grupa znajomych, zero zmartwień, posiadówa na dużym balkonie pod szaroczarnym, miejskim niebem.

Na pierwszy kontakt z dostarczonym przez pana listonosza mefedronem, nałożyła się wizyta dobrego, starego znajomego z HR i nowego kolegi z hajpowego irca. Spędziliśmy noc na gorączkowych rozmowach na balkonie, nie wychodziliśmy z domu. Wszyscy uczestnicy przyjęcia, w chwili jego rozpoczęcia byli pełnoletni. Podczas imprezowania, jak i pisania niniejszego tekstu nie ucierpiały żadne zwierzęta.