Orgia bez trzymanki

Hollywood słynie ze swoich legend o narkotycznych orgiach, naćpanych diwach ekranu i utalentowanych aktorach, którzy w pewnym momencie przedawkowali i już się nie obudzili

Tagi

Źródło

"Tygodnik Forum" 2002-05-27

Odsłony

8629
Każdy niesie swój krzyż - pisze publicystka argentyńskiego dziennika "Clarín" - także aktorzy w Hollywood, cierpiący na rozmaite nałogi. Alkohol i narkotyki są standardem, nowością jest nadużywanie narkotycznych leków przeciwbólowych. Kilka lat temu popularne było przyznawanie się do seksoholizmu. To z powodu tego właśnie uzależnienia Michael Douglas odbył specjalną terapię w jednej z klinik w Teksasie. Jak jednak sam później mówił: Nie byłoby uzależnienia od seksu bez alkoholu i narkotyków. Koło się więc zamyka.

Sam na sam z prochami

Gwiazdy filmowe czy sławni producenci nie kupują narkotyków na ulicy. Mają swoich lekarzy i swoich dilerów, którzy z towarem przyjeżdżają pod wskazany adres. Często są z nimi zaprzyjaźnieni - zapraszają ich na przyjęcia, finansują wspólne wyjazdy. Transakcje odbywają się szybko - z ręki do ręki przechodzi mały, plastikowy pakunek, a w drugą stronę wędruje zwitek banknotów. Przyzwolenie społeczne na szaleństwa związane z używaniem narkotyków czy alkoholu jest w Stanach Zjednoczonych coraz mniejsze. Dlatego w życiu gwiazd pojawia się nowy czynnik stresu: potrzeba zakamuflowania swoich nałogów. Dawniej bycie "na haju" dodawało specyficznego uroku słynnym aktorom, a aktorki, nie mogące skupić wzroku na jednym punkcie, uznawano za "tajemnicze".

W latach 20. ubiegłego wieku w Hollywood królowała Alla Nazimova. Jej nazwisko nie znalazło się w annałach kinematografii, ale bez wątpienia zostawiła ona swój ślad w historii obyczajów: organizowała słynne "dzikie orgie", alkoholowo-narkotyczne. Zapraszała na nie m.in. dwóch ówczesnych amantów: Erola Flynna i Rudolfa Valentino.

Ulubioną rozrywką niektórych aktorów, bohaterów znanych westernów, wcale nie była whisky, lecz miękkie i nieco twardsze narkotyki. Robert Mitchum już w 1948 roku został aresztowany za posiadanie dużych ilości marihuany, a Montgomery Clift słynął z tego, że od czasu do czasu zamykał się w hotelowym pokoju i przez jakiś czas oddawał się we władanie silnym środkom przeciwbólowym. Dean Martin często publicznie pokazywał się w stanie wskazującym na spożycie nie tylko alkoholu. - Jeśli możesz położyć się na podłodze bez trzymanki, to znaczy, że nie jesteś jeszcze pijany - powiedział ponoć w trakcie jednej z ostrzejszych zabaw w gronie przyjaciół.

Zabity talent

W latach 50. pojawili się lekarze, najczęściej psychiatrzy, którzy stawali się równie znani jak same gwiazdy, choć może w nieco węższym gronie. Jeden z biografów Marilyn Monroe wprost oskarżył jej ostatniego psychiatrę o doprowadzenie aktorki do lekowego uzależnienia. Kiedy Marilyn zmarła, w jej krwi odkryto prawdziwy alkoholowo-tabletkowy koktajl. Bezpośrednią przyczyną śmierci było nadużycie środków psychotropowych.

Z kolei Judy Garland, znana m.in. z roli niewinnej Dorotki, podróżującej do Krainy Oz, była jedną z pierwszych ofiar amfetaminy i barbituranów w Hollywood. Zażywała je razem i w ogromnych dawkach. W obronie lekarzy przemawia jedynie to, że w tamtych czasach uważano te substancje za wspaniałe lekarstwa na stres, depresję i brak chęci do życia.

Pomimo że medycy, a zwłaszcza specjaliści od uzależnień, już od lat przestrzegają przed fatalnymi skutkami mieszania różnych środków narkotycznych, nie mówiąc już o samym ich nadużywaniu, gwiazdy nie potrafią się oprzeć sztucznemu wspomaganiu. Takie mieszanki zbierają jednak tragiczne żniwo. W 1982 roku w hotelowym pokoju i w samotności zmarł John Belushi, a przyczyną zgonu były ogromne dawki kokainy i heroiny, które przyjął tego dnia.

Bijatyka na haju

Także River Phoenix (znany m.in. z roli młodego Indiany Jonesa w ostatniej części przygód archeologa), aktor, który - jak twierdzili krytycy - miał wielki talent, nie dał sobie szansy. Zmarł w 1993 roku w wyniku przedawkowania narkotyków, popijanych alkoholem. Miał 23 lata.

Robert Downey-junior trafił na pierwsze strony brukowców, gdy sąd skazał go na więzienie za posiadanie narkotyków. Jego ojciec, niezależny producent filmowy, dostarczał swego czasu prasie bulwarowej odobnych sensacji, kiedy lądował w klinice odwykowej. Inny aktor młodego pokolenia Christian Slater w jednej z dyskotek pobił swoją dziewczynę, a także mężczyznę, który chciał jej pomóc. Potem poturbował jeszcze policjanta, grożąc mu bronią. Obrońcy aktora tłumaczyli w sądzie, że Slater nie był do końca świadom swoich czynów, gdyż znajdował się pod wpływem alkoholu i narkotyków. Sędzia jednak nie okazał się wyrozumiały.

Rozmaite wybryki przydarzają się także płci pięknej: Drew Barrymore, znana specjalistka od pozbawiania samej siebie świadomości, po raz pierwszy trafiła do zakładu odwykowego w wieku lat kilkunastu. Drew słynie z braku zahamowań i zachowań niegodnych panienki z dobrego domu. Należy jej jednak oddać, że jako jedna z pierwszych hollywoodzkich gwiazd przyznała się publicznie do swoich nałogów. Mówiła też o tym, jak wielką cenę przychodzi za nie zapłacić. I nie miała na myśli astronomicznych sum wydawanych na używki.

Na podstawie: Clarín, The Hollywood Reporter

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

robert potchum (niezweryfikowany)

kiedys w wysokich obciachach czytalem ze mm to zabila CIA za pomoca lewatywy z barbituranow po uprzednim zaaplikowaniu alkoholu w sporej ilosci, tez nie pamietam czy na pewno doustnie, i wez sie tu pozadawaj z prezydentem, albo z np ministrem sportu :( bue

.chudy. (niezweryfikowany)

to jest normalne, że tylu amerykańskich aktórów umiera od prochu. takiemu aktorowi odbija szałba i ma zadużo kasy więc inwestyje w duże porcje twardych narkotyków i spore ilości alkoholu.

Robert Korzeniowski (niezweryfikowany)

Drew jest boska! I ma sliczny tatuazyk na pupencji!

ALinkA (niezweryfikowany)

Drew jest boska! I ma sliczny tatuazyk na pupencji!

Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie

 

Po powrocie ze sklepu odmierzyliśmy trzy równe dawki i o 7:58 wsypaliśmy pod język. Proszek szybko się rozpuszcza. Ma gorzkawy, znośny smak.

8:05 Siedziałem na łóżku w jednej pozycji z oczekiwaniem na efekty. Język zaczął sztywnieć jak po znieczuleniu dentystycznym. Po chwili miałem pełne usta śliny.

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Problemy zdrowotne

Ponad rok po napisaniu i załadowaniu tego tekstu - proszę o podejście do niego z dystansem i powstrzymanie się od osądzania mnie na jego podstawie.

Teraz jest rano (05:46) i jakoś w polowie tego TR’a jestem i wpadłem na pomysł, że dobrze by było dać znać, że ide ćpac spać nie nie nie rym. Dalej faza leci leci pięknie leci słonko jakie wstało no to tam na dole czytać raczej radze miejcie wszystko na uwadze cium ciuraczki :*)

  • 2C-P
  • Pierwszy raz

U siebie w domku jednorodzinnym. Niesamowita ciekawość i podniecenie temu towarzyszące. Zaraz po koncercie w mej rodzinnej miejscowości.

Nie mam pojęcia jak to się stało. Odwiozłem pijaną gromadkę kumpli do domu, został jeden. To, że byłem trzeźwy dawało możliwości i to spore. A że nudziłoby mi się niesamowicie u siebie w domowym zaciszu, postanowiliśmy jeszcze sprawdzić co dzieje się w pubach.

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Trudno. Niech się dzieje co chce. Nieważne, że już po 17. Nieważne, że moja dziewczyna jest na mnie zła, a jutro idę do roboty. Nieważe, że nie wszystkich tutaj znam. Ale jestem tutaj z Nimi, im ufam. W miejscu, które znam. Zjarany do tego jestem niemołosiernie i usatysfakcjonowany po ciekawym dniu.Gniotę kulkę, wyliczone 20. Smaczne.