Wyrzucą księcia Harry'ego z USA? Powodem narkotyki

Wygląda na to, że teraz książę Harry naprawdę się doigrał! Grupa konserwatywnych amerykańskich prawników postanowiła dobrać się do skóry uciekinierowi z brytyjskiej rodziny królewskiej z powodu jego otwartych wypowiedzi na temat zażywania narkotyków. Harry przyznał się, że brał kokainę i grzyby halucynogenne oraz palił marihuanę. To zaś może być podstawą do anulowania jego wizy!

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Super Express | Zofia Dąbrowska

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

75

Wygląda na to, że teraz książę Harry naprawdę się doigrał! Grupa konserwatywnych amerykańskich prawników postanowiła dobrać się do skóry uciekinierowi z brytyjskiej rodziny królewskiej z powodu jego otwartych wypowiedzi na temat zażywania narkotyków. Harry przyznał się, że brał kokainę i grzyby halucynogenne oraz palił marihuanę. To zaś może być podstawą do anulowania jego wizy!

Książę Harry i Meghan Markle starają się ułożyć sobie życie w Stanach Zjednoczonych, a głównym źródłem ich dochodu są opowieści o życiu w brytyjskiej rodzinie królewskiej, od której czmychnęli za ocean. Harry tak się rozkręcił, że opowiedział już całe swoje życie z najdrobniejszymi szczegółami, takimi jak odmrożenie penisa lub branie narkotyków. To pierwsze naraziło go co najwyżej na kpiny, to drugie może go kosztować naprawdę bardzo drogo. Grupa konserwatywnych amerykańskich prawników postanowiła dobrać się do skóry uciekinierowi z rodziny królewskiej z powodu jego otwartych wypowiedzi na temat narkotyków. Harry przyznał się, że brał kokainę i grzyby halucynogenne oraz palił marihuanę. To zaś może być podstawą do anulowania jego wizy! Konserwatywny think-tank Heritage Foundation wojuje już z władzami w Waszyngtonie o udostępnienie książęcego wniosku o wydanie wizy. "Przyznanie się do zażywania środków odurzających zazwyczaj stwarza podstawę do nie wpuszczenia takiej osoby do kraju" - mówi "Daily Mail" były federalny prokurator Neama Rahmani. Prawnicy podejrzewają, że Harry skłamał we wniosku o wizę na temat używania narkotyków, ponieważ ci, którzy deklarują ich używanie, mogą nie dostać pozwolenia na pobyt w USA nawet wtedy, jeśli nie byli nigdy karani. Kłamanie urzędnikom we wniosku o wizę jest w Stanach bardzo niemile widziane i może skończyć się dla Harry'ego przymusowym powrotem na łono rodziny królewskiej.

Uciekinier z brytyjskiej rodziny królewskiej wziął udział w sesji pytań i odpowiedzi na temat zdrowia psychicznego w towarzystwie lekarza specjalizującego się w dziecięcej traumie. Co powiedział książę Harry w rozmowie z dr Gabor Mate? Zaczął opowiadać o tym, jaki wpływ na poradzenie sobie z traumą po utracie matki i z kłopotami psychicznymi miały w jego przypadku... środku odurzające. Okazało się, że dwa z nich Harry szczerze zachwala! Najpierw książę Harry powiedział, który narkotyk nie miał na niego dobrego wpływu. Była to kokaina. "To nic mi nie dało. To było bardziej związane z życiem towarzyskim. Dawała mi poczucie przynależności i pewności. Sprawiała, e czułem się inaczej i właściwie o to właśnie chodziło". Potem Harry przeszedł do marihuany.

Książę Harry przyznał, że wielokrotnie zażywał ayahuascę. "Zacząłem zdawać sobie sprawę, jakie to dla mnie dobre"

"Marihuana jest inna i ona naprawdę mi pomogła" - stwierdził książę. Jako lek na kłopoty z psychiką zalecił także psychodeliki, w tym ayahuascę, wywar używany podczas religijnych rytuałów w Ameryce Południowej i czasem stosowany także przez ciekawskich przybyszów z Zachodu. "To było jak czyszczenie przedniej szyby, usuwanie z życia filtrów jak na Instagramie, tych warstw. Usunąłem to wszystko i doznałem poczucia relaksu, uwolnienia, komfortu, lekkości, którą udało mi się utrzymać przez pewien czas. Zacząłem to robić rekreacyjnie, a potem zacząłem zdawać sobie sprawę, jakie to dla mnie dobre, powiedziałbym, że jest to jedna z podstawowych części mojego życia, która mnie zmieniła i pomogła mi uporać się z traumami i bólami z przeszłości" - mówił szczerze książę Harry.

Oceń treść:

Average: 7 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Szałwia Wieszcza


Nabilem sobie do fajeczki delikatna ilosc salvii.

Tak gdzies rownowartosc lufki. Spalilem. Dym nie byl tak ostry

jak sie czyta w opisach tripow na erowidzie czy lycaeum. Stwiedzilem zadnych

efektow.


Dawka za slaba. Trudno. Wychodze.

Ide po schodach i stopniowo czuje jak wchodza przyjemne efekty. jakbym szedl

boso.


Czuje kazda nierownosc, kant schodow. Coraz bardziej intryguje mnie swiatlo.

Reflektory wycelowane w plecy, ale niegrozne.

  • LSD-25

Czas i miejsce: Zjedliśmy we czwórkę każdy po całym Fat Cat-cie około godz. 18:00 , po około pół godziny zaczęło się już rozkręcać (zadziwiająco szybko) , więc wzięliśmy magicznie świecącą latarkę , magnetofon pod rękę , muzykę na full i ruszyliśmy w las na najpozytywniejszego tripa mojego życia.





  • 4-HO-MIPT
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Słoneczne popołudnie, najlepszy skład - czwórka przyjaciół (Ja, M, G oraz J), chęć przeżycia najlepszej podróży jakiej dotychczas mieliśmy okazje doświadczyć, stanu który kończy i rozpoczyna nowy etap naszego życia. Miejsce – początek pod lasem, później powrót do centrum naszej miejscowości i ogromna ilość przygód jakie podczas tripu nas spotkały.

Popołudnie: W tym momencie miała zacząć sie nasza podróż, niestety z pewnych wzgledów musielismy poczekać do około godziny 17 na pełną ekipe bez której podróz ta nie miała by sensu, ale o tym później. W między czasie zrobilismy małe zakupy, chipsy, sok, baterie do głosniczków. Rozeszliśmy sie do domów przygotowac sie mentalnie gdyz dzieliły nas minuty od podrózy. Wraz z Jahem przyszlismy do mnie, wybraliśmy odpowiednia muzykę (Shpongle, Total Eclipse, Cell, Bluetech, Asura, Zero Cult) może coś pominałem ale to szczegół, oczywiscie najlepiej wyselekcjonowane tracki.