Liściem po mapie cz.II, czyli konopie w Japonii

Do końca 1947 roku konopie w Japonii były uprawiane na szeroką skalę. Ceniono je za wszechstronne zastosowanie w przemyśle, ale i stosowano w praktykach religijnych czy duchowych. W tej chwili niestety kraj ten posiada bardzo surową politykę dotyczącą cannabis.

Tagi

Źródło

Wolne Konopie
Mateusz Zbojna

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie!

Odsłony

1222

Do końca 1947 roku konopie w Japonii były uprawiane na szeroką skalę. Ceniono je za wszechstronne zastosowanie w przemyśle, ale i stosowano w praktykach religijnych czy duchowych. W tej chwili niestety kraj ten posiada bardzo surową politykę dotyczącą cannabis.

Posiadanie i używanie konopi indyjskich jest w Japonii nielegalne. Ustawa “The Cannabis Control Act” została wprowadzona w 1948 roku, kiedy kraj był okupowany przez USA po II wojnie światowej. Od tamtego czasu niestety niewiele się zmieniło. Nowe prawo zostało uchwalone, mimo że mieszkańcy cenili sobie szerokie zastosowanie rośliny w przemyśle, a także stosowali ją w praktykach religijnych oraz duchowych.

Co grozi za posiadanie, uprawę i sprzedaż konopi w Japonii?

Za posiadanie czy używanie konopi indyjskich w Japonii grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Jeśli zostanie się złapanym z większą ilością, która potencjalnie może służyć sprzedaży, kara wzrasta do lat siedmiu. Dodatkowo można otrzymać grzywnę w wysokości 2000000 jenów. Nie ma żadnej minimalnej wartości, którą można posiadać. Japończyk może mieć problemy nawet za jednego jointa.

Ciekawą represją może być tzw. kara społeczna. Może się to wiązać z utratą pracy czy wyrzuceniem ze szkoły. Jest to skuteczne działanie odstraszające mieszkańców przed stosowaniem marihuany. Dobrym przykładem takiego postępowania jest aktorka, Saya Takagi. Po tym, jak złapano ją z suszem, wszystkie programy, w których występowała zostały usunięte z japońskiej telewizji. Jeśli wybierasz się do tego kraju, zachowaj ostrożność – każdy cudzoziemiec złapany z cannabis może zostać deportowany i otrzymać zakaz wjazdu do Japonii. Głośnego przypadku nie trzeba długo szukać – Paul McCartney nie mógł wjechać do tego kraju aż przez 11 lat po złapaniu go z marihuaną.

Jak możesz się domyślić, uprawa marihuany w Japonii także jest nielegalna. Grozi za to kara do siedmiu lat pozbawienia wolności, a także grzywna w wysokości 3000000 jenów.

A co z CBD?

Pomimo surowej polityki dotyczącej konopi indyjskich, takie produkty jak olejki CBD są legalne w tym kraju od 2016 roku. W 2018 roku nastąpił kolejny przełom, bo pozwolono na reklamowanie się firmom produkującym rzeczy bogate w kannabidiol.

Medyczna marihuana w Japonii

Przed wojną konopie indyjskie odgrywały znaczącą rolę w tradycyjnej medycynie Japonii. Leczono nią wiele schorzeń, a żeby sporządzić ich listę, musiałbym napisać oddzielny artykuł (i to chyba niejeden).

Obecnie medyczna marihuana jest nielegalna. W 2007 roku japońska firma Otsuka Pharmaceuticals ogłosiła, że udzieliła licencji Sativex od GW Pharmaceuticals na prowadzenie badań, które miały miejsce w USA. Nie doprowadziło to jednak do legalizacji produktów leczniczych w Japonii.

Niestety w Japonii jest prowadzona surowa polityka dotycząca konopi. Wierzę jednak, że zmiany, które zachodzą w tej chwili na całym świecie dotrą i do tego kraju. Chętnie bym go odwiedził bez obaw o deportację i zakaz powrotu.

Stan prawny aktualny na 08.2021

Źródło:

https://sensiseeds.com/en/blog/countries/cannabis-in-japan-laws-use-hist...

Oceń treść:

Average: 3.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan




Substancja: DXM (pierwszy raz)

Dawka: 450 mg na ok. 60 kg wagi ciała

Doświadczenia: było to dawno i nieprawda ;)

Settings: słoneczny początek września, sam w domu

Set: raczej nieciekawy, ale nie chcę się o tym rozpisywać

Czy dane doświadczenie zmieniło mnie w jakiś sposób: mam nadzieję, że nie :)


  • Grzyby halucynogenne

Będąc już doświadczonym pożeraczem grzybów chciałem wrócić do mojej pierwszej jazdy grzybowej, która była moją inicjacją do psychodelicznego świata. Z pewnościa pewien wpływ na to opowiadanie będzie miał nastrój w jakim się znajduje... ciemna noc, mróz za oknem, jutro znów do pracy, nikt mnie nie kocha, nic mi się niechce... typowy jesienno-zimowy przedświąteczny nastrój.




  • Dekstrometorfan

Set&Settings: Mój zielono-żółty pokój. Po godzinie 20. Solo style.

Dawkowanie: 225mg(15 tabletek)

Doświadczenie: Alkohol, Mj, raz motorola :D

Dane: 18lat, 83kg

20:40: Zarzucam pierwsze w życiu 5 tabletek tzw. kaszloka. Będę to robił co 5minut, czyli 3 razy po 5 pillów. Idę do kibla wysrać się, żebym się nie posrał w czasie fazy, bo to można było nazwać naprawdę bad trip…

20:45:Wysrałem się(2 tony mniej). Łykam kolejne 5 tablet. Zapuszczam muzę.

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana

Set & Setting: plener -> dom -> szkola, b. dobry nastrój

Dawkowanie: 800mg piracetam, 2l wino agropol, 0.5l piwo tatra, 0.25g marihuana, 900mg dxm (14mg/kg)

Doświadczenie: alkohol, thc, dxm, amfetamina

T = czas przyjęcia głównego środka, czyli DXM (21:40)

Jest godzina 20:00

T-2:00

Brat pisze mi, czy pójdę z nim na piwo.

Hmm, czemu nie.