Marihuana w domowych ogrodach?

Ruch Wolne Konopie zapowiada walkę o zgodę na uprawę konopi w celach leczniczych.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

474

Ruch Wolne Konopie zapowiada walkę o zgodę na uprawę konopi w celach leczniczych.

Wprowadzenie refundacji leków na bazie tzw. leczniczej marihuany rozbudziło nadzieje zwolenników legalizacji tego narkotyku również w celach rekreacyjnych. Jednak zarówno eksperci, jak i śledczy przestrzegają, by nie łączyć tych kwestii, i przypominają, że za posiadanie i obrót marihuaną grożą kary.

– Status marihuany do tzw. celów rekreacyjnych się nie zmienił. To narkotyk, którego posiadanie jest wciąż zakazane – zaznacza Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, i przyznaje, że niektórzy w związku z decyzją resortu zdrowia oczekują więcej.

Marihuana jest od kilku lat najbardziej popularnym narkotykiem w Polsce, co widać po ilości przechwytywanych środków odurzających oraz upraw. W zeszłym roku tylko CBŚ Policji zlikwidowało 131 plantacji konopi i przejęło pół tony gotowej marihuany (jedna trzecia wszystkich skonfiskowanych narkotyków). Inni policjanci skonfiskowali 1,2 tony marihuany. – Ujawnionych zostało półtora tysiąca upraw i 90 tysięcy krzaków – mówi Dawid Marciniak z KGP.

Oprócz wielkich plantacji gangów śledczy ujawniają mnóstwo domowych upraw: w piwnicach, na strychach i w mieszkaniach – nawet w szafach.

Chociaż ilość ma znaczenie, to zarówno wielcy plantatorzy, jak i prowadzący domowe uprawy mają problemy – dostają zarzuty.

Część przyłapanych na uprawach twierdzi, że hodowała konopie, by się nimi kurować. Zwolennicy legalizacji marihuany w celach leczniczych uważają, że takich osób jest coraz więcej i trzeba oddzielić je od przestępczych mafii, które hodują marihuanę dla zysku. Mówią wprost, że po sukcesie z refundacją leków z tzw. leczniczą marihuaną teraz czas na legalizację medycznej marihuany, w tym dopuszczenie legalnych upraw.

„Nie wyobrażam sobie, aby lekarze zaczęli wystawiać recepty na 500 gramów bedrocanu, aby zrobić sobie 60 gramów oleju. My nie Niemcy. Nie stać nas. I tak wszystko prędzej czy później zakończy się na uprawach własnych" – napisał na Facebooku Jakub Gajewski z Ruchu Wolne Konopie po decyzji resortu zdrowia.

Prezes tej organizacji Andrzej Dołecki uważa, że oddzielenie tych, którzy rzeczywiście uprawiają konopie, by uzyskać ekstrakt do leczenia, jest proste.

– Plantację na cele zdrowotne łatwo odróżnić od tej na cele zarobkowe – twierdzi Dołecki. – Do roślin hodowanych komercyjnie dodaje się przyspieszacze wzrostu, środki zwiększające masę, skala upraw jest duża. To tak, jakby oddzielić rolnictwo ekologiczne od przemysłowego. Łatwo też zidentyfikować pacjenta – przekonuje.

Dodaje, że jego organizacja chce doprowadzić do zliberalizowania przepisów tak, by marihuanę w celach leczniczych mogli posiadać pacjenci, np. osoby ze stwardnieniem rozsianym i lekooporną padaczką.

– Oddzielenie użytkowników medycznych od komercyjnych to kwestia najdalej pięciu lat – mówi Dołecki.

Jednak śledczy powątpiewają w masowy wysyp chorych wymagających kuracji wyciągiem z marihuany. – To wymówka, jakiej w razie wpadki chwyta się każdy drobny hodowca konopi. Chyba tylko z wyjątkiem przyłapanych na wielkich plantacjach – mówi jeden z policjantów.

Prof. Mariusz Jędrzejko, specjalista ds. uzależnień, twierdzi, że domowym sposobem nie da się wyprodukować z konopi środka o działaniu leczniczym.

– Konopie zawierają 85 kannabinoidów, a właściwości wspomagające leczenie niektórych chorób ma jeden z nich o nazwie delta-9-THC. Uzyskuje się go w procesie farmaceutycznym, ma postać białego proszku lub tabletek.

Leki, których refundację wprowadzono, zawierają właśnie ten kannabinoid. To nie marihuana leczy – tłumaczy prof. Jędrzejko.

Dodaje, że takie leki stosuje się obecnie w przypadku 11 chorób i przynoszą efekty pozytywne. – Z kolei dym z palonej marihuany można podawać tylko w jednej chorobie: Alzheimera – zaznacza.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Nie Pytaj Mnie (niezweryfikowany)

Profesor Jędrzejko do psychiatryka
Zajawki z NeuroGroove
  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Nastawienie pozytywne, byłam bardzo ciekawa jak na mnie zadziała pseudoefedryna. Wszystko brałam sama w swoim pokoju.

Wszystko zaczęło się od tego, że byłam chora i miałam zapalenie zatok. Pełno lekarstw w domu, już sama się gubiłam co kiedy mam brać a czego nie brać. Wcześniej miałam doczynienia z Thiocodinem, więc to był jedyny lek, którego znałam skład. Z tego powodu, że interesuję się takimi rzeczami, z nudów zaczęłam czytać składy wszystkich leków. Do ręki mi wpadł Cirrus. Psudoefedrynę w lekach kojarzyłam tak naprawdę tylko z Sudafedu, którego nawet nie brałam, ale znałam mniej więcej działanie. 

  • Muchomor czerwony

Mężczyzna, 24 lata, ok 70 kg

doświadczenie: mj (regularnie od prawie dziesięciu lat), #, xtc, tramal, dxm, alprazolam, grzyby psylocybinowe, 2ce, 2ci, 4aco-dmt, salvia

Mieliśmy ok 9 kapeluszy na dwóch, ale to bardzo niepewny przelicznik, bo przecież każdy kapelusz ma inną wielkość, a nasze były bardzo rozmaite, ze dwa naprawdę dużo, dwa malutkie, reszta raczej przeciętna.

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Retrospekcja

Różne

Natchnienie podpowiedziało mi, by napisać taki mały zbiór zabawnych sytuacji z różnych faz, więc to nie jest stricte trip raport, a raczej luźny tekst na poprawę humoru. Z każdej historyjki jednakowoż może wynikać pewien morał, jak to w życiu.

1. - Pieczor i marihuanen po raz pierwszy

  • 3-MeO-PCP
  • Dekstrometorfan
  • Metoksetamina
  • PCP (Fencyklidyna)
  • Uzależnienie

Zaraz, zaraz... jeśli nie doświadczyłeś m-hole'a lub k-hole'a nie do końca możesz pojąć, o co w tym wszystkim biega. Hmm, choć dla laików nie mogę wystosować nawet opisu, który by w pełni to oddał. Moim zdaniem ograniczenia lingwistyczne to jest najlepsza bariera przed wyjaśnieniem, o co w tym wszystkim biega.