Zamierzam opisać tutaj moje któreś z rzędu spotkanie z marihuaną. Postanowiłem tym razem zapalić porcję samemu w domu, bez udziału osób trzecich. Byłem ciekaw różnicy w przeżyciach, chociaż słyszałem wiele negatywnych opinii o paleniu w samotności.
Pod hasłem sprzeciwu wobec utrudniania terapii medyczną marihuaną przeszedł ulicami stolicy Marsz Wyzwolenia Konopi. Policjanci zatrzymali trzy osoby za posiadanie niewielkiej ilości marihuany.
Pod hasłem sprzeciwu wobec utrudniania terapii medyczną marihuaną przeszedł ulicami stolicy Marsz Wyzwolenia Konopi. Policjanci zatrzymali trzy osoby za posiadanie niewielkiej ilości marihuany.
Marsz Wyzwolenia Konopi odbył się w sobotę. Zabezpieczała go policja. - Trzy osoby zostały doprowadzone do jednostki policji w związku z posiadaniem niewielkiej ilości marihuany. Policjanci będą teraz badać sprawę - powiedziała w niedzielę ok. godz. 9 Iwona Jurkiewicz z biura prasowego stołecznej policji.
Marsz trwał w niedzielę przez kilka godzin. - Manifestujący zebrali się obok stacji metra Świętokrzyska. Szacuję, że jest ich powyżej tysiąca. Trwają koncerty, przemówienia. Manifestujący wyjdą ok. 17 - relacjonował ok. 16 Artur Węgrzynowicz, reporter tvnwarszawa.pl
Według zapowiedzi organizatorów w marszu miało wziąć minimum 5 tysięcy osób. - Myślimy, że może być nawet 10 tysięcy – mówiła Joanna Rutkowska ze stowarzyszenia Wolne Konopie, organizatora marszu. Wydarzenie ma zakończyć się ok. godz. 21.
Trasa marszu prowadziła Marszałkowską, przez plac Konstytucji i dalej ul. Koszykową, al. Niepodległości do ul. Rakowieckiej, gdzie przed aresztem śledczym zaplanowano koncerty. "Tam publicznie zgłoszony zostanie sprzeciw wobec aresztowań za przestępstwa związane z konopiami" – zapowiadali organizatorzy.
W czasie przemarszu były utrudnienia w ruchu. Na objazdy skierowano ponad 10 linii tramwajowych i kilkadziesiąt autobusowych.
Jak zaznaczają organizatorzy, tegoroczna edycja to sprzeciw wobec represyjnego systemu, który uniemożliwia i utrudnia terapię medyczną marihuaną, pozbawia chorych prawa do godnego leczenia i skazuje ludzi na więzienie za chęć pomoc innym (stąd punkt docelowy).
- Ludzie ulegli wieloletniej nagonce na konopie równając jej używanie z twardymi narkotykami. W efekcie doprowadziło to do masowego odrzucenia tej rośliny mimo tego, że jest najbardziej przydatną człowiekowi z roślin. Sobotni przemarsz przez centrum Warszawy to głos tysięcy obywateli do polityków, by pochylili się nad naszymi postulatami i traktowali nas na równi z innymi ludźmi – wyjaśniał Jakub Gajewski, wiceprezes Stowarzyszenia Wolne Konopie.
- Prohibicja zabija pacjentów – tegoroczny marsz to protest przeciw prohibicji wobec konopi, to zaznaczenie problemu medycznej marihuany w polityce zdrowotnej kraju. To również zaznaczenie naszej obecności w społeczeństwie – podkreślał Andrzej Dołecki, prezes Stowarzyszenia Wolne Konopie.
Nastrój bardzo dobry, nastawienie pozytywne. Marihuana spalona po raz pierwszy w domu w samotności.
Zamierzam opisać tutaj moje któreś z rzędu spotkanie z marihuaną. Postanowiłem tym razem zapalić porcję samemu w domu, bez udziału osób trzecich. Byłem ciekaw różnicy w przeżyciach, chociaż słyszałem wiele negatywnych opinii o paleniu w samotności.
nazwa substancji: Tussipect - 15 tabletek
Alkohol - piątek wieczór, kto by to zsumował
Marihuana - podobnie
poziom doświadczenia: marihuana - 1.5 roku codziennego palenia (ze sporadycznymi kilkudniowymi przerwami) wcześniej okazjonalnie raz lub dwa razy w miesiącu, amfetamina - ok. 5 razy w całym moim 21-letnim życiu, extasy - trochę więcej niż amfetamina ale dużo mniej niż baka, alkohol - różne postacie i dawki (za dużo by się trzeba rozpisywać)
Bardzo dobre samopoczucie, obcowanie ze wspaniałymi i zaufanymi ludźmi, otoczenie to piękna i zielona kraina w środku lasu nad jeziorem.
Opisane poniżej wydarzenia nie miały miejsca… przecież to zbyt piękne by było prawdziwe…
Żyłem wyjazdem od momentu, kiedy dowiedziałem się, że będę mógł się tam pojawić. Jednak przedostatnie dwa tygodnie to był istny mindfuck. Myślami byłem już na miejscu, wyobrażałem sobie okolice, ludzi i to co będziemy tam robić, jak będziemy wspólnie spędzać czas.
Nastrój dobry, oczekiwałem ciężkiej loty, samotny wieczór
Godzina około 14:30 - na nowo założonego maila przychodzi mi kod odbioru paczki. Zajebiście, nie będę musiał zapierdalać spowrotem jak debil i marnować na to połowy dnia, więc z zajebistym humorem po lekcjach ogarniam jakąś border kicię i czując się zajebiście.Już nie jak zwykły ćpun z borderem, tylko prawdziwy artysta, gość co się zna i cool ziomek zmierzam z nią w moich designer jeans po moje designer drugs, próbując po drodze obliczyć łączną wartość mojego dopowego zadłużenia, co szło mi dość opornie bo chyba przesadzam ostatnio z dopami.