REKLAMA




Kto lubi być „pod wpływem”? 8 największych narkomanów i alkoholików w świecie zwierząt

Trudno w to uwierzyć [?], ale ludzie nie są jedynymi ssakami, które raczą się alkoholem czy też inną substancją odurzającą. Renifery, kangury czy delfiny też chętnie wprowadzają się w stan rauszu. Ale właściwie, dlaczego tak się dzieje?

Tagi

Źródło

o2.pl

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

3611

Trudno w to uwierzyć, ale ludzie nie są jedynymi ssakami, które raczą się alkoholem czy też inną substancją odurzającą. Renifery, kangury czy delfiny też chętnie wprowadzają się w stan rauszu. Ale właściwie, dlaczego tak się dzieje?

My, ludzie, z różnych powodów często nie pogardzimy alkoholem, papierosem czy też innymi substancjami odurzającymi. Zaskakujące jest jednak to, że obowiązuje to również w świecie zwierząt. Tematem tych mniej znanych ich zachowań zajmuje się niemiecki biolog Mario Ludwig.

Nie chodzi tu przy tym jedynie o zwierzęta żyjące w niewoli, ale również o te żyjące w swym naturalnym środowisku. Zwierzęta zażywają przy tym substancje odurzające z tych samych powodów co ludzie – chcą uzyskać przyjemne uczucie błogości lub po prostu lepiej im się po nich śpi. Najczęściej służą im do tego sfermentowane owoce, z których uwalnia się alkohol.

KANGUR RDZAWOSZYI

Ten gatunek mniejszego kangura żyje na terenie Tasmanii. Swoją nazwę zawdzięcza rudoczerwonemu zabarwieniu karku i łopatek.

Dzień spędza zwykle w lesie lub na stepie, przy czym najbardziej aktywny jest po zapadnięciu zmroku i w nocy. Ciekawe jest zachowanie kangurów w grupie. Nie ma ona mianowicie żadnego lidera, a każdy z nich zachowuje się kompletnie niezależnie od siebie. Gdy jednak jeden z kangurów wyczuje zbliżające się niebezpieczeństwo, ostrzega resztę stada, głośno tupiąc i uderzając ogonem w ziemię. Kangury żywią się głównie źdźbłami traw, ziołami i liśćmi. Często występują na makowych polach.

INHALACJE Z OPIUM

To właśnie tam kangury obgryzają niedojrzałe makówki, dając się omamić zawartą w nich morfiną. Po posiłku biegają w kręgu jak szalone, odprawiając coś na kształt tańca. Następnie kompletnie odlatują i zapadają w sen. U niektórych z nich uzależnienie od morfiny jest tak silne, przegryzają płoty ogradzające pola makowe.. Tasmańscy rolnicy są tym zrozpaczeni; kangury niszczą ich plony i pozostawiają za sobą kręgi, które okoliczni mieszkańcy jeszcze do niedawna uważali za stworzone przez kosmitów.

RENIFER TUNDROWY

Renifer należy do grupy przeżuwaczy zaliczanych do rodziny jeleniowatych. Zwierzęta te osiągają wysokość 120 cm, ważą natomiast pomiędzy 200 a 400 kilogramami.

W rozróżnieniu od innych jeleniowatych silnie pogięte i rozgałęzione poroże mają nie tylko samce, lecz także samice. Renifery żyją w wielkich stadach. W okresie godowym dają o sobie snać chrapliwym trąbieniem i walczą podobnie jak jelenie. Głównymi składnikami ich jadłospisu są zioła i porosty, które wykopują spod ośnieżonej ziemi przy pomocy poroża i przednich kończyn.

TAJEMNICZE MUCHOMORY

W zlodowaciałej ziemi renifery znajdują również trujące czerwone muchomory. Jednak ich trucizna nie jest w północnej Europie tak silna jak np. u nas. Renifery poszukują ich głównie zimą. Ponieważ grzyby te zawierają takie substancje jak muskaryna czy muscymol, wprowadzają zwierzęta w stan upojenia, powodują także uszkodzenia świadomości i halucynacje.

Po ich zażyciu renifery miotają się i wydają dziwne dźwięki. Czasem nawet kiwają głowami do taktu. Naukowcy przypuszczają, że zwierzęta celowo wyszukują tego typu substancje, aby wprowadzić się w odmienny stan świadomości.

OPOWIEŚĆ WIGILIJNA

Istnieją także teorie, że historia o Świętym Mikołaju i jego reniferach może być związana właśnie z tym nałogiem. W dawnych czasach szamani suszyli owe grzyby, a następnie dawali sobie wzajemnie w prezencie w czasie przesilenia zimowego. Nie jest więc wykluczone, że po ich zażyciu mogli widzieć nawet latające renifery. W szamanizmie z tamtych regionów występuje motyw latającego renifera, który miał ochraniać szamana. Według innej legendy zwierzę miało przeprowadzać dusze zmarłych na tamten świat.

JEŻ ZACHODNI

Każdy z nas doskonale zna jeża. Ten 31-centymetrowy ssak należy do największych zwierząt owadożernych w Europie.

Jego grzbiet i boki pokrywa aż 8000 kolców o długości od 2 do 3 cm. Są one położone regularnie oraz „zaczesane” do tyłu. Gdy jeż poczuje zagrożenie, nastroszy je. Gdy drapieżnik się zbliży zwierzę zwinie się w kłębek, aby się chronić.

PIWNE ŚLIMAKI

Mimo że jeż jest zwierzęciem wszystkożernym, preferują pożywienie mięsne takie jak np. bezkręgowe ślimaki, dżdżownice czy chrabąszcze. Do ciekawego odkrycia doszło w Wielkiej Brytanii. Brytyjscy rolnicy rozmieszczają bowiem na swoich polach tzw. piwne pułapki mające chronić kwiaty i owoce przed ślimakami.

Ponieważ to właśnie ślimaki są ulubioną potrawą jeży, atakowały one pułapki ze świeżo złapanymi ślimakami. Po takim najeździe były na ogół tak pijane, że usypiały i nie mogły się w ten sposób ochronić przed innymi drapieżnikami. Jeże gustują również ze skwaśniałych jabłkach.

KOTAWIEC JASNONOGI

Silne uzależnienie od alkoholu rozwinęły w sobie także kotowate żyjące na Wyspach Świętego Krzysztofa i Nevis. Powód tego stanu jest prosty. W XVIII i XIX wieku te małpki zabierali ze sobą do Nowego Świata niewolnicy, którzy pracowali na plantacjach trzciny cukrowej. Zanim doszło do żniw, trzcina fermentowała, w wyniku czego powstawał odurzający napój z etanolu. Od tej chwili te malownicze małpki przyzwyczaiły się do alkoholu.

W OCZEKIWANIU NA TURYSTÓW

Na wyspach żyje mnóstwo kotawców, dlatego zwierzęta szybko stały się atrakcją turystyczną. Wraz z rozwojem ruchu turystycznego przemieściły się z gór do stref zamieszkanych. Turystom kradną koktajle, które następnie wypijają, a śmieci wyrzucają bezpośrednio na plażę. Nawyk ten zainteresował naukowców, którzy zdecydowali się przeprowadzić eksperyment na 1000 zwierząt. Wyniki były zaskakujące. Większość z nich popijała alkohol – podobnie jak my ludzie – w towarzystwie innych przedstawicieli swojego gatunku, przy czym 15 proc. z nich preferowało czysty alkohol. Ciekawe jest również to, że alkohol najchętniej konsumowały osobniki młode.

SŁONIE

Krążą pogłoski, że słonie chętnie się upijają. Zasada ta obowiązuje zarówno w wypadku słonia afrykańskiego, jak i indyjskiego.

Południowoafrykańska legenda głosi, że żyjący tam słoń wyszukuje specjalne drzewa, które nazywają się marula. Na drzewie tym rosną słodkie owoce, które w wyniku procesu fermentacji wydzielają odurzające substancje. Z ich owoców wyrabia się również miejscową wódkę.

Według Francuskiego biologa Adulpha Delegorgua słonie po ich spożyciu stają się agresywne. Jednak według innych naukowców nie ma to sensu – żeby się upić, słoń ważący trzy tony musiałby w krótkim czasie wypić między 10 a 27 litrów siedmioprocentowego alkoholu.

OWOCE CZY KORA?

Z tego powodu pojawiła się kolejna teoria na temat zmiany zachowania zwierząt. Słonie obgryzają również korę drzew, w której żyją larwy chrząszczy z rodziny Polyclada. Wydzielają one toksyczną substancję silniejszą niż alkohol, którą miejscowi tubylcy używali do zatruwania grotów strzał.

Możliwe, że agresywne słonie nie są wcale pijane, ale jedynie podtrute tą substancją. Wiadomości o skłonności słoni do alkoholu nadchodzą również z Indii. Stado słoni ruszyło tam w miasto i napadło sklep monopolowy oraz knajpę. W wyniku akcji zlikwidowały one łącznie 500 litrów 40-procentowego alkoholu.

PAJĄKI

Te bezkręgowe zwierzęta nie poddały się działaniu substancji odurzających dobrowolnie. Pierwszy eksperyment na pająkach przeprowadził w roku 1948 zoolog H.M. Peters. Powód eksperymentu był trywialny: większość pająków buduje bowiem swe sieci tuż przed świtem, a Peters był zmęczony ciągłym porannym wstawaniem. Chciał więc znaleźć substancję, która uśpiłaby pająki przez noc, tak że swoje sieci budowałyby rano. Zwierzęta reagowały jednak na te substancje inaczej, niż zaplanował. Ich sieci były mniejsze i miały nieregularną strukturę.

NAJGORSZA JEST KOFEINA

Według niektórych zoologów doszło nawet do tego, że niektóre z poddanych eksperymentowi pająków nie były w stanie utkać normalnej sieci. Przy czym najgorszy wpływ miał na pająki najbardziej pospolity narkotyk. Pod wpływem kofeiny zwierzęta przeplatały ze sobą przypadkowo jedynie niektóre włókna sieci i mimo to były zadowolone ze swojego wytworu.

BUTLONOS ZWYCZAJNY

Zwierzęta te są bardzo podobne do delfinów zwyczajnych. Mają one w porównaniu z nimi krótszą żuchwę z mniejszą ilością zębów i sprawiają wrażenie masywniejszych.

Butlonosy występują głównie w tropikalnych i subtropikalnych morzach i oceanach. Są długie na cztery metry, ich maksymalna prędkość wynosi 50 km/h. Butlonosy to zwierzęta inteligentne. Można to zaobserwować np. w stadach, w których panuje struktura hierarchiczna, a butlonosy mają nawet swoje imiona i język.

ZABAWY Z ROZDYMKĄ

Butlonosy potrzebują dziennie ok. 7 kg pożywienia, a swoją zdobycz łowią najczęściej blisko dna. W ich jadłospisie znajdują się takie zwierzęta jak ryby, meduzy, ośmiornice czy koralowce. Zwierzęta te łowią w stadach, swoją zdobycz atakują bezpośrednio, a następnie zabijają np. ogonem. Naukowcy zauważyli jednak również pewne interesujące zjawisko, a mianowicie ich dziwne zabawy z rybą rozdymką (tzw. rybą fugu), która należy do szalenie ekskluzywnych i niebezpiecznych łakoci.

RYBI JOINT

Ciało rozdymki zawiera silny nerwowy jad – tetradotoxin. Butlonosy gonią rybę, a następnie podają ją sobie w stadzie dokoła – tak jak miłośnicy marihuany jointa. Ciekawy jest fakt, że w seansie uczestniczą wyłącznie młodzi samcy. Mała ilość trucizny działa na nich jak narkotyk, którego świadomie używają. Wielu z nich nie jest po takim seansie nawet w stanie pływać.

ORANGUTANY I SZYMPANSY

Nie tylko ludzie uwielbiają tytoń i nikotynę. Widać, że łączy nas z małpami coś więcej niż tylko DNA... W wielu ogrodach zoologicznych udowodniono, że w nałóg ten wpadają zarówno orangutany, jak i szympansy. Bardzo znany jest przypadek orangutanicy Tori, która zaczęła palić w wieku 5 lat, gdy niezdyscyplinowani odwiedzający zaczęli wrzucać na jej wybieg niedopałki. Jej uzależnienie trwało aż 10 lat do momentu pierwszej ciąży. Pracownicy ZOO przenieśli ją wówczas do izolacji, gdzie przeszła kurację odwykową.

PALĄCA ATRAKCJA TURYSTYCZNA

Kolejnym przykładem uzależnionego od nikotyny zwierzęcia jest szympansica Azalea żyjąca w północnokoreańskim koreańskim zoo w Pjongjangu. Samica ta nie nauczyła się jednak palić sama, wszystko wskazuje na to, że winien jej nałogu był jeden z opiekunów, który dawał jej papierosy. Szympansica nauczyła się również używać zapalniczki. Azalea potrafiła wypalić i 20 papierosów dziennie. Gdy obrońcy zwierząt zaczęli protestować, obsługa zoo ogłosiła, że nie wdycha ona dymu i że chodzi tu jedynie o atrakcję turystyczną.

Oceń treść:

Average: 9.1 (11 votes)

Komentarze

Bella86 (niezweryfikowany)

Moj pies dowodem żywym na to jest ze używki %%,💨,🍀 nie są mu obce, a nawet lepiej wpływają na jego percepcję postrzegania świata.

Bella86

Jak żyć w świecie bez ulepszaczy skoro nawet zwierzęta cpaja

Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana

Impreza na dworzu chłodną nocą na głębokiej wsi. Przypadkowe zażycie.

Bralem udział w imprezie na "działce" kolegi na głębokiej wsi. Kilku w miarę bliskich znajomych. Jako że to był już drugi dzień imprezy postanowiłem powstrzymać się od konsumpcji alkoholu. Nieco później na przyjęciu pojawili się znajomi gospodarza (moi tylko z widzenia) którzy byli dużo bardziej doświadczeni w konsumpcji środków psychoaktywnych (wręcz solidnie uzaleznieni). Już od dłuższego czasu chciałem ponownie spróbować marihuany, mając z nią dobre doświadczenia, więc bez oporów przystałem na ich propozycję zrobienia wiadra.

  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Pewnego dość nudnego, grudniowego popołudnia, po niedawnym zasłyszeniu pierwszych informacji o nadużywaniu gałki muszkatołowej, postanowiłem własnoręcznie poznać tę drugą stronę popularnej przyprawy.

O 16:07 zjadłem 6 świeżo zmielonych orzechów z jogurtem naturalnym i dżemem. Prawdopodobnie istnieją lepsze metody konsumpcji w tym przypadku, moja nie sprawdziła się. Nawet pół słoika dżemu malinowego nie zamaskowało intensywnie pachnącej gałki. Pomogło zapijanie colą. Ogólnie rzecz biorąc sama konsumpcja była najgorszą rzeczą w całym tym doświadczeniu.

  • Grzyby halucynogenne

Zacznijmy od tego, że od Psylocybiny to jeszcze nikt nie umarł.....nawet śmiem powiedzieć że są one zdrowe:))) Jeśli ktoś ma dobrze poukładane w głowie i w życiu to grzybki mogą mu jedynie pokazać prawdziwe oblicze i niezwykłą przejrzystość naszego świata i sprawić, że zaczynamy rozumieć rzeczy, które kiedyś były dla nas zagmatwane.




  • Bromo-DragonFLY
  • Marihuana

Set & Setting- dobre nastawienie, nie brzydka pogoda, zaufani towarzyszący podróżnicy, godz.13 centrum miasta

Dawka- 1 papierek Bromo-DragonFly + marijuana kilka godzin później +pół piwa też kilka godzin później

Wiek- 18lat

Doświadczenie- Alkohol, Marihuana, Kodeina, Pseudoefedryna, DXM, Benzydamina, 4-HO-Met, Extasy, Mieszanki ziołowe, Bromo-DragonFly, Grzyby cubensis b+

randomness