hey
załadowałem bonga
zapaliłem. zwykła zapalniczką.
chmura
jeb do balona, bo się dymi na maxa...
kolejny buch
W ciągu zaledwie kilku dni do sieci trafiły filmiki przedstawiające kierowców, pracujących jako przewoźnicy, sięgających po narkotyki. Sprawą zajmuje się już policja.
W ciągu zaledwie kilku dni do sieci trafiły filmiki przedstawiające kierowców, pracujących jako przewoźnicy, sięgających po narkotyki. Sprawą zajmuje się już policja.
Kierowca siedzący w czymś, co ewidentnie jest taksówką, wciąga nosem biały proszek. Takie kilkunastosekundowe nagranie trafiło do sieci. Nagrywający odnotował też nazwę firmy, dla której mężczyzna najprawdopodobniej pracuje. Na razie nie wiadomo, na jakiej ulicy nagranie zostało zarejestrowane.
- Nagranie jest niezwykle niepokojące. W tym przypadku zachęcamy do tego, by każdorazowo, gdy spotkamy się z podobną sytuacją, przede wszystkim poinformować policjantów. Takie zgłoszenie pozwoli na szybką reakcję i wyeliminowanie z ruchu kierowców, którzy mogą kierować pojazdami pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Oczywiście to nagranie zostało przekazane do poszczególnych komend rejonowych i wydziałów ruchu drogowego Komendy Stołecznej Policji celem wykorzystania służbowego - powiedział w rozmowie z tvnwarszawa.pl podinsp. Sylwester Marczak, rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji.
Nie trzeba było długo czekać, by w sieci pojawiło się kolejne nagranie, tym razem z mężczyzną podgrzewającym brązową substancję zapalniczką i wdychający opary. W tym wypadku na nagraniu widać numer boczny pojazdu.
W 2022 roku w Warszawie przeprowadzane były kontrole policyjne taksówek i innych pojazdów służących do odpłatnego przewozu osób. Na 1561 kontroli wykryto 8 kierowców po środkach odurzających i 6 po spożyciu alkoholu. Najwięcej jednak, bo w 138 przypadkach, wykonywano przewóz bez licencji.
Jak zwykle - w samotności (narzeczona śpi za ścianą), godziny wieczorne, koniec tygodnia (najczęściej piątek). W domu gra cichutko tylko radio, światła przyciemnione, ogrzewanie ustawione na około 21 stopni. Nastawienie - jak zwykle przy okazji weekendu, bardzo dobre. Przecież skończył się cały tydzień pracy.
To nie będzie "zwykły trip raport". Wolałbym, żeby traktować ten tekst jako zbiór ogólnych doświadczeń w związku z zażywaniem kodeiny, które zostaną zamknięte w pewnym schemacie, który sobie przyjąłem. Najpierw fajnie by było, żebyście się bardzo ogólnikowo ze mną zapoznali, a dopiero wtedy przejdę do bodaj najważniejszej części tego tekstu. Jestem ciekaw, czy administracja uzna to za publikację nadającą się na NG - jak nie, to nie. Robię to pro publico bono, więc szczególnie żal mi nie będzie. Przejdźmy do rzeczy.
Nastawienie pozytywne, na raczej lajtowy trip w mieszkaniu.
Gdy okazało się, że tego dnia będę miał wolnych kilka godzin, dużo nie myśląć postanowiłem umilić sobie ten czas 25D-NBOMem. To był 3 raz z tą substancją, jednak całkowicie inny od poprzednich.
(Chronologia może być dość mocno pomieszana)
wielki luz, wieczór w pokoju przed komputerem
To był poniedziałek, wieczór w swoim pokoju przed lapkiem gadając z kolegami przez Skype i grając w gry.
godz: 22:00 - łyknąlem 4 tabletki Poltram Retard 100, które znalazłem w domowej apteczce. Siedziałem przed kompem, gadałem z kolegami ale nie mówiłem im że jestem po tramadolu i czekałem na wejście.