Dramat w szpitalu psychiatrycznym. Pacjenci trafiają na OIOM z przedawkowania

Adam jest pacjentem szpitala psychiatrycznego w Lubiążu. – Możesz tu ćpać co chcesz. Musisz mieć tylko pieniądze – mówi.

Tagi

Źródło

WP Wiadomości
Magda Mieśnik

Komentarz [H]yperreala

Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

9584

Mężczyzna przerzuca przez wysokie ogrodzenie małą paczuszkę na długiej nitce. Kolejny wciąga ją przez okno na pierwsze piętro. W środku są metrowe sznurki. – Dla mnie jeden – mówi Adam. Musi zapłacić 500 zł. Po chwili wkłada kawałek sznurka do ust i ssie. Jest nasączony metamfetaminą. Adam jest pacjentem szpitala psychiatrycznego w Lubiążu. – Możesz tu ćpać co chcesz. Musisz mieć tylko pieniądze – mówi.

Trafiają tu chorzy z problemami psychicznymi, młodzież skierowana na odwyk, a nawet mordercy, których uznano za niepoczytalnych i nie mogą odsiadywać kary w więzieniu. Wielu z nich ma niemal nieograniczony dostęp do narkotyków.

- Tu można kupić wszystko. Metamfetamina, kokaina, wszelkie dopalacze. Wystarczy tylko mieć pieniądze – mówi Adam. Sam nie raz kupował środki odurzające. Mimo że do szpitala nie mają wstępu osoby postronne, a pacjenci nie mogą wychodzić poza jego teren, a czasem nawet z budynku, bez problemu zaopatrują się w narkotyki.

Sposobów jest kilka. Dilerzy przerzucają przez wysokie ogrodzenie paczki z towarem, do których przymocowana jest długa nitka. Potem przesyłka jest wciągana do budynku przez okna. – Niedawno spora partia trafiła do nas w przesyłce dla jednego z chorych. Można też dostać kartkę okolicznościową przewiązaną sznureczkami. Rzadko zdarza się, że nic nie można kupić. Dostęp jest niemal 24 godziny na dobę – mówi Darek.

Pocztówki z życzeniami

W zaklejonej kopercie pacjent otrzymuje pocztą kolorową kartkę z życzeniami. Jest przewiązana mniej więcej metrowej długości ozdobnym sznurkiem, nasączonym metamfetaminą. Wystarczy possać. – Kupiłem jeden. Włożyłem do ust. Bardzo źle się poczułem. Podali mi jakieś leki i po kilku godzinach wszystko wróciło do normy – mówi Adam.

Metamfetaminą są także nasączane kartki papieru czy pocztówki. Pacjenci dzielą je na mniejsze kawałki i ssą. Niedawno na jeden z oddziałów o zwiększonym zabezpieczeniu trafiły frotki do włosów. Nikogo nie zdziwiło, po co przesłano je na oddział męski.

Za gram metamfetaminy trzeba tu zapłacić kilka razy więcej niż na ulicy - około 500 zł. Tańsze są dopalacze. Na kokainę niemal nikogo nie stać. Płacić można gotówką, choć dilerzy wolą inne sposoby. – Można zrobić zwykły przelew. Inny sposób to kupienie jakiegoś przedmiotu na Allegro. Diler mówi, co chce, a ty kupujesz i wskazujesz do wysyłki jego adres – mówi Darek.

Kolejna metoda: za równowartość kupionych narkotyków robi się zakupy w szpitalnym sklepiku. – Dilerzy są wśród pacjentów, ale i wśród pracowników szpitala. Każdy ma swój ulubiony sposób płatności – mówi Adam.

Połowa chodzi naćpana

Ostatnia dostawa przyszła trzy dni temu - relacjonują pacjenci. - Wszyscy o tym wiedzieli. Nikt nic nie zrobił. Połowa pacjentów chodzi naćpana - mówi Łukasz. Pacjent szpitala od kilku lat. - Nie chcę tego brać, ale nie mam siły, by przestać. Po tym jak coś zaćpałem, prosiłem lekarzy, by zrobili mi test na obecnośc narktyków. Wtedy mógłbym trafić na oddział o większym rygorze, ale bez dostępu do ćpania. Zignorowali mnie - dodaje.

Są dwa momenty, gdy w szpitalu zaczyna się robić niebezpiecznie. To moment, gdy przychodzi dostawa narkotyków. – Zdarzają się wtedy przedawkowania. Ktoś zaczyna ssać sznurek i odpływa, bo został za mocno nasączony. Kilka osób trafiło z tego powodu na OIOM – mówią pacjenci.

Drugi moment: gdy zaczyna brakować narkotyków. Między pacjentami na głodzie dochodzi do sprzeczek, a nawet bójek. – Wtedy nawet papierosy są bardzo cenne. Dochodzi do kradzieży, napaści. Pracownicy, zamiast pomóc, ładują w nas środki usypiające i na jakiś czas mają spokój – mówi Adam.

Dyrektor wie

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Lubiążu doskonale zna drogi, jakimi pacjenci pozyskują narkotyki. – Zdarza się, że pozyskują je. Zgłaszamy to na policję. Walczymy z tym, ale mamy związane ręce – mówi dyr. Jacek Kacalak.

- Ile takich przypadków było w tym roku? – pytamy. - Wiele. Nie mogę tego określić, ale wiele. - Czy to prawda, że kilku pacjentów trafiło na OIOM z powodu przedawkowania narkotyków? - Nie mogę o tym mówić, bo potem pacjenci podadzą mnie do sądu. Zdarzają się zapaści. Chorzy z naszej placówki trafiają do szpitala po zatruciu narkotykami, bo czasem nawet nie wiemy, z jakim środkiem mamy do czynienia. Boimy się, że w końcu dojdzie do jakiegoś nieszczęścia.

Dyrektor szpitala przyznaje, że szpital psychiatryczny to nie więzienie i nie ma możliwości kontrolowania korespondencji i paczek pacjentów. – Walczymy też z nitkami, które ktoś przerzuca przez ogrodzenie. Wszystko zgłaszamy na policję i do prokuratury – podkreśla Kacalak.

Łukasz zgłaszał do prokuratury problemy z narkotykami. - Chyba to umożyli, a jedyne, co zrobił dyrektor, to wzmógł kontrole. To z kolei sprawiło, że dilerzy znaleźli nowe sposoby, by przemycać narkotyki - mówi. Ostatni raz kupił metamfetaminę dwa dni temu.

Policja w Wołowie w tym roku wszczęła cztery postępowania w sprawie posiadania środków odurzających na terenie szpitala. W roku 2018 było ich osiem. - Z analizy zdarzeń wynika, że najczęściej środki odurzające ujawniano przy pacjentach przebywających w szpitalu, bądź w sytuacji próby przekazania paczki dla pacjenta, przez osoby najbliższe – mówi sierż. szt. Marzena Pawlik z Komendy Powiatowej Policji w Wołowie. Prokuratura Rejonowa w Wołowie nie prowadzi obecnie żadnego postępowania w tej sprawie.

imiona pacjentów na ich prośbę zostały zmienione

Oceń treść:

Average: 9.8 (18 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Jak może być coś nie legalnego co stworzył Bóg przecież to jest dla Ludzi chcesz to bierzesz ale w rozsądnych ilościach i nie zgłaszaj się do Takiego syfu jak Szpital Lubiąż

testowo (niezweryfikowany)

miałem okazje tam zawozic kogos na obswrwacę, było to parę lat temu. Sam szpital był w fatalnym stanie a zainteresowanie pacjentami było takie ze podawało sie faktycznie leki uspokajające, w sumie to można było sie wmieszać w pacjenów i nawet zostać jak miało by sie pidżamę i wolne łóżko ;). Bardzo zamulona i słaba atmosfera...
Potwierdzam pojawiali sie niebezpieczni ludzie którzy byli faszerowani czym trzeba było. Ogólnie taka przechowalnia lub miejsce gdzie oddaje sie ludzi w niewiadomym celu. Nic ciekawego nie polecam widok tylu zagubionych(zrobionych) robi warzenie. Lekarz kobieta z którym miałem kontakt, który przygotowywał wypis pacjenta wykonał swoją pracę ze tak powiem profesjonalnie wszystko jak trzeba. Jak chyba każde panstwo swiata nie radzimy sobie i nie mamy na to kasy byc moze celowo aby ten problem rozwiazywac bardziej humanitarnie.
pozdro

Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • DXM
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne, bardzo pozytywne

Każdy z nas jest pajacem na korbkę. Pajac ów podejmuje decyzje- zwykle nieświadome- będąc nakręcanym przez siły zewnętrzne.

- Ja chcę zjeść pączka- mówi pajac.

Kto mu nakręcił taką korbkę? Reklamy, uzależnie ie od cukru, albo po prostu widok i zapach pączka. Już dzban jeden sięga po wypiek ręką, aż tu nagle- jeb!

Ktoś go uderza w dłoń. Karci skurwysyna. Zabrania mu.

- E, kim jesteś?!- pyta pajac

- Tobą. Ale, kurwa, lepszym. Bardziej świadomym.

 

*

  • Klonazepam

Różnie: raz tylko potrzeba zrelaksowania się i rekreacyjnego użycia, spędzenia miłego wieczoru. Innym razem w celach uspokajających, żeby polepszyć nastrój, poczuć błogostan.

 

Bezsenna noc, klonazepam właśnie się skończył, recepta jest, lecz w aptece zbrakło. Dziś brałam tylko 1 mg rano, co, jak na ostatnie dni i moje balowanie z klonem, to naprawdę mało. Mogę się cieszyć, że jedynym efektem ubocznym jest bezsenność. Ta noc skłania mnie do przemyśleń na temat tego leku, które miałam już wiele razy wcześniej. Teraz postaram się je ułożyć w sensowną całość.

 

O klonazepamie słów kilka

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Pierwszy raz

Duża ilość alkoholu, domek na wsi w ciepły czerwcowy wieczór.

Czerwiec 2016 rok:
Impreza planowana od tygodnia doszła do skutku. Było na niej łącznie 5 osób. Ja ze swoimi trzema dobrymi ziomkami których będę oznaczał C, K i M a do tego dziewczyna kumpla (E) która nie była zbyt mile widziana.

  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Tetrazepam

(TR napisany głównie dla ludzi, którzy chcą spróbować tetrazepamu. Jeśli szukasz niestworzonych opowieści o podróżach wgłąb umysłu, to nie tu.)

Wiek: 17 lat

Waga: 70kg

S&S: wolny dom, mały wkurw, postanowiłem się zrelaksować.

Substancje: 50+50mg tetrazepamu, 300mg kodeiny, trochę whisky

Doświadczenie: alkohol (dużo), kodeina, dxm, efedryna, marihuana, papierosy nałogowo