Poili własnego syna narkotykami? Szokujące zeznania świadka przed sądem w Legnicy

W sierpniu 2023 do miejscowego szpitala trafiło niemowlę z ciężkimi objawami zatrucia. Dziecko przyniósł ojciec. Gdy wykonano specjalistyczne badania, wydało się, że chłopiec jest pod wpływem amfetaminy i metamfetaminy. Lekarze natychmiast powiadomili policję. Przed sądem toczy się proces rodziców Arturka. Zeznania świadka są porażające.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakt.pl | Piotr Twardysko-Wierzbicki

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

180

Ta historia historią wstrząsnęła mieszkańcami Legnicy (woj. dolnośląskie). W sierpniu 2023 do miejscowego szpitala trafiło niemowlę z ciężkimi objawami zatrucia. Dziecko przyniósł ojciec. Gdy wykonano specjalistyczne badania, wydało się, że chłopiec jest pod wpływem amfetaminy i metamfetaminy. Lekarze natychmiast powiadomili policję. Przed sądem toczy się proces rodziców Arturka. Zeznania świadka są porażające.

Trzymiesięczny Arturek trafił do szpitala w Legnicy 4 sierpnia 2023 r. Po wykonaniu testu okazało się, że dziecko jest pod wpływem środków odurzających. W chwili przyjęcia stan dziecka był ciężki. Maluch miał zaciśnięte pięści i wymiotował. Po kilku dniach stan małego pacjenta zaczął się poprawiać.

Dorian G. i Katarzyna K. rodzice chłopczyka usłyszeli zarzuty umyślnego narażenia, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi opieki, swojego 12-tygodniowego syna Artura na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a także o nieumyślne spowodowanie u niego lekkiego uszczerbku na zdrowiu. Ponadto 30-letni ojciec odpowiada za posiadanie narkotyków.

Podczas procesu para wzajemnie obarczała się odpowiedzialnością. Nie potrafili sądowi racjonalnie wytłumaczyć, jakim cudem w organizmie ich dziecka pojawiły się zabójcze środki odurzające.

Oboje rodzice decyzją sądu rodzinnego zostali pozbawieni praw rodzicielskich. Obecnie opiekę nad Arturkiem sprawują dziadkowie.

Kolejna odsłona procesu przed sądem w Legnicy. Zeznania tego świadka sprawiają, że włos się jeży na głowie

Podczas ostatniej rozprawy sąd przesłuchiwał świadków. Zeznania jednego z nich sprawiają, że włos się jeży na głowie.

— Dostawałam te psychotropy, które ona posiadała. Dostawali je również moi znajomi — zaczęła swoje zeznania znajoma oskarżonej. — To jest osoba, która niczym się nie martwi — tłumaczyła sądowi świadek. Skąd wie pani, że to oskarżona podawała? — Sama mi się do tego przyznała, poza tym sama ją na tym nakryłam — zeznała przed sądem kobieta. — Znam tę dziewczynę i to nie jest pierwszy raz, że ona kogoś faszeruje narkotykami i lekarstwami psychotropowymi. Ona u mnie mieszkała przez trzy tygodnie — opowiadała sądowi w trakcie rozprawy. — Dochodziło do takich sytuacji, że szłam spać na 26 godzin i budziłam się w tej samej pozycji. Wy nie wiecie, z kim macie do czynienia —podkreślała sądowi znajoma mamy Arturka. — Dobrze, że mojego syna nie było, bo aż się boję, co by się stało, gdyby dostał te lekarstwa — wyznała poruszona. — Ona się chwaliła, że faszerowała nimi swojego chłopaka, żeby nie wychodził z domu. Ona miała dziwne zachowania, była nadpobudliwa — dodała.

Miała frajdę z podawania innym narkotyków?

— Mam od niej wiadomości, w których mnie za to przepraszała — zeznała świadek w dalszej części rozprawy. — Te leki to były jej, takie zielone tabletki i mówiła, że są bardzo silne, nasenne — tłumaczyła sądowi świadek.

— Katarzyna mówiła, że faszerowała tabletkami własną matkę i ją poniżała. Jak można konkurować z ojcem o własną matkę. Ona powinna się leczyć — zeznał świadek. Opisała też swoje doświadczenia po lekach, jakie dostawała od Katarzyny. — Bardzo źle się czułam, leciała mi krew z nosa — opowiadała. — Tacy ludzie nie powinni chodzić po tym świecie. Ja myślę, że to ona podała dziecku narkotyki, a nie ojciec, bo nie pojechała z nim do szpitala — zeznała. — To jest cwana bestia. Ona kiedyś komuś coś zrobi — dodała.

Na pytanie sądu: Czy wie pani, po co to pani dawała? — Chyba miała z tego frajdę — dodała na koniec zeznań.

Sama oskarżona nie odniosła się do zeznań świadka, ponieważ z powodów zawodowych nie mogła uczestniczyć w czwartkowej rozprawie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Metylon

# Set & Setting - polana, słoneczna pogoda, bardzo pozytywne nastawienie i humor

# Możliwie dokładne dawkowanie - 2 razy po 500mg metylonu oralnie. Waga: 75kg, wzrost: 174cm

# Wiek i doświadczenie - 18 lat. Metylon pierwszy raz. Poza tym: mefedron, MDPV, marihuana, kofeina

Chciałbym krótko opisać moją pierwszą przygodę z metylonem.

Piękny, słoneczny dzień, siadam na polance i zawijam pierwszą bombkę. Z grama metylonu odmierzam pół i zawijam w husteczkę.

9:20 - pierwsza bombka 500mg oralnie.

  • Ketamina
  • Pozytywne przeżycie

Trip spędzony w domku na wsi, wraz z dwoma kumplami. Nastawienie bardzo pozytywne, chęć poznania mocy ketaminy. THC dodatkowo stosuję właściwie do każdej innej substancji.

       Tego dnia wraz z dwoma kumplami (nazwijmy ich P i K) wybraliśmy się do domku babci jednego z nich. Domek znajdował się na wsi, w spokojnej okolicy, na łonie natury. Oczywiście tego dnia był zupełnie wolny, więc mieliśmy go do dyspozycji. Kilka dni wcześniej zaopatrzyliśmy się w 1g ketaminy oraz 2g palenia, specjalnie na tą okazję. Po drodze kupiliśmy jeszcze kilka produktów spożywczych. 

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Trudno. Niech się dzieje co chce. Nieważne, że już po 17. Nieważne, że moja dziewczyna jest na mnie zła, a jutro idę do roboty. Nieważe, że nie wszystkich tutaj znam. Ale jestem tutaj z Nimi, im ufam. W miejscu, które znam. Zjarany do tego jestem niemołosiernie i usatysfakcjonowany po ciekawym dniu.Gniotę kulkę, wyliczone 20. Smaczne.

  • Grzyby halucynogenne

czesc, trip-report moze będzie dlugi ale stanu po grzybach krotko opisac sie nie da i kto jadł to wie o co chodzi =P, więc:





1 Nazwa substancji:


-grzybki psylocybki :P


nie wiem dokladnie jaki gatunek ale takie co to w srodkowej polsce rosną :D brązowe, nozka bardzo cienka (5-8cm) kapelusz ok (2-3cm)





2. Poziom Doswiadczenia


-ziele - duuuuzo :P


psychodeliki - wtedy to byl pierwszy raz ;)


nic pozatym... :)

randomness